Stereografia

Directions Website Contact the establishment

Stereografia Notatki (zazwyczaj) o muzyce. Zbyszek Filipiak

15 lat czekania na nową płytę ulubionego muzyka. Kilka minut temu oficjalna wiadomość, którą podaję poniżej.David Sylvia...
09/30/2026

15 lat czekania na nową płytę ulubionego muzyka. Kilka minut temu oficjalna wiadomość, którą podaję poniżej.

David Sylvian - „The Distance Between the Killing and the Killing”.

Nowo powstała wytwórnia Nanoq z dumą ogłasza wydanie nowego albumu Davida Sylviana. Płyta zatytułowana „The Distance Between the Killer and the Killing” to pierwsze wydawnictwo artysty od 15 lat. Więcej informacji: https://davidsylvian.com
Zamówienia w przedsprzedaży: https://shop.nanoq-records.com/en/artist/sylvian-david

Album, będący efektem sesji nagraniowych realizowanych w latach 2012–2025, opiera się na przetworzonych nagraniach improwizacyjnych z udziałem wielu artystów – od Otomo Yoshihide, Ryuichi Sakamoto, Biliany Voutchkovej i Miako Klein po Jamiego Drouina, Lance’a Austina Olsona i innych. To trwające 46 minut dzieło instrumentalne różni się od wszystkiego, czym Sylvian zajmował się wcześniej; sam artysta postrzega je jako oficjalną kontynuację swojego albumu „Manafon” z 2009 roku.

Premiera „The Distance Between the Killer and the Killing” odbędzie się 26 lutego 2027 roku. Album można już zamawiać w przedsprzedaży w różnych formatach i edycjach specjalnych; za kierownictwo artystyczne odpowiadał Sylvian, a projekt graficzny przygotował Chris Bigg. Oprócz standardowej płyty winylowej oraz wydania CD w rozkładanej okładce (typu gatefold, bez użycia plastiku), dostępne są dwie edycje limitowane: winyl o marmurkowym wzorze w okładce z lustrzanym wykończeniem oraz edycja deluxe na płycie CD, umieszczona w oprawie typu książkowego. Sklep Nanoq oferuje również trzy ekskluzywne edycje limitowane: winyl typu picture disc oraz limitowane wersje na winylu lub CD, do których dołączono kartę artystyczną z odręcznym podpisem Davida Sylviana oraz zestaw sześciu pocztówek w formacie A6.

Zakup dowolnego wydania fizycznego w sklepie Nanoq uprawnia do bezpłatnego pobrania cyfrowej wersji albumu w wysokiej rozdzielczości, dostępnej od dnia premiery. Zdjęcia produktów oraz dodatkowe materiały można znaleźć na zaktualizowanej stronie davidsylvian.com. Zamieszczono tam również esej Pauline Nadrigny na temat „The Distance Between the Killer and the Killing”, biografię artysty z 2026 roku, materiały wizualne oraz pełną listę twórców zaangażowanych w powstanie albumu.

„Cóż za niezwykłe dzieło. Momentami ma się wrażenie słuchania symfonii, a innym razem – jakby głos (Sylviana) przemawiał poprzez muzykę. Początkowo próbowałem odnaleźć w tym własne brzmienie, ale w pewnym momencie zupełnie o tym zapomniałem, całkowicie pochłonięty muzyką. Wyczuwanie obecności Ryuichiego, która ujawnia się tu i ówdzie w trakcie utworu, również budzi we mnie wyjątkowe odczucia. Dziękuję za stworzenie czegoś tak niezwykłego”. – Otomo Yoshihide.

„Tajemnicza muzyka o cichym, subtelnym pięknie. Każdy dźwięk znajduje się na właściwym miejscu. To dokładnie taka muzyka, na jaką czekałem”. – Christian Fennesz

Uwaga: album w formatach cyfrowych będzie dostępny do zakupu lub zapisania w bibliotece (presave) od końca listopada 2026 roku. Wydawnictwo to będzie dystrybuowane na całym świecie, a formaty nieobjęte wyłącznością powinny być również dostępne do zamówienia w lokalnych sklepach muzycznych.
—

Doczekaliśmy czasów, kiedy nasi muzycy spoza kręgu klasyki i jazzu (bo ci doznawali tego od dekad) bez kompleksów współp...
09/22/2026

Doczekaliśmy czasów, kiedy nasi muzycy spoza kręgu klasyki i jazzu (bo ci doznawali tego od dekad) bez kompleksów współpracują z największymi przedstawicielami swych gatunków. Bliski kontakt polskiego elektronicznego duetu Sundial Aeon (Radosław „Raiden” Kochman & Daniel „Dan” Lulkowski) ze współtwórcą brytyjskiego The Future Sound of London - FSOL (również duetu) liczy się już na lata, przez które pojawiały się remiksy nagrań Sundiala w wykonaniu Brian'a Dougans'a (Yage), trafiając zarówno na kolejne wydawnictwa S.A., jak i na kompilacje z cyklu "Mind Maps", wydawane przez oficynę FSOLdigital.
Możemy teraz posłuchać tych produkcji na pełnowymiarowym albumie. Future Sound of London - FSOL niegdyś znani byli m.in. z druzgocących rekonstrukcji utworów z kręgu muzyki bliższej popowi, tu jest nieco inaczej. Chłopaki świetnie się rozumieją, dzielą wrażliwość i dźwiękowe poszukiwania, więc nie ma tu szczególnych zaskoczeń, jednak długogrająca przestrzeń daje Yage możliwość szerszego rozwinięcia swoich wizji, a osiem utworów Polaków zyskało nowy odcień, zwłaszcza przez eksperymenty z rytmiką. Epickie, nastrojowe kompozycje z pogranicza ambientu i techno nie popadają w rutynę, bo na to nie pozwoliłaby skłonność Yage do przekory i psychodelii. Pozostaje tylko życzyć dalszej tak owocnej współpracy. Płyta do posłuchania częściowego na youtube i bandcamp (tylko po jednym numerze na serwis, ale jakie to numery!), a do kupienia bezpośrednio od muzyków poprzez bandcamp (linki w komentarzach), może jeszcze w paru innych miejscach w sieci. Oj, warto!
--
Sundial Aeon, Stillness of Terrains (remixed by Yage), FSOLdigital 2026, CD/mp3/FLAC/stream
--

Cassandra Wilson, 1955-2026Największym osiągnięciem muzyka jest wynalezienie dla siebie odrębnego, swoistego brzmienia, ...
09/03/2026

Cassandra Wilson, 1955-2026
Największym osiągnięciem muzyka jest wynalezienie dla siebie odrębnego, swoistego brzmienia, rozpoznawalnej barwy dźwięków. Natchniony, ciemny, przypalony południowym słońcem i przyprószony popiołem bluesa był Jej głos. Osobny głos Cassandry Wilson.
—

Należała do grona najbardziej utalentowanych artystów muzyki ostatnich dekad, na równi z Joni Mitchell, Bob Dylan, The B...
08/25/2026

Należała do grona najbardziej utalentowanych artystów muzyki ostatnich dekad, na równi z Joni Mitchell, Bob Dylan, The Beatles, czy The Rolling Stones. Jako jedna z pierwszych kobiet sama pisała sobie muzykę i słowa. W piosenkach opowiadała o prostych i ważnych historiach i najbliższych sercu uczuciach. Szczególnymi umiejętnościami Dolly Parton była empatia, otwarcie na człowieka. Jak nikt łączyła ludzi; niezależnie od pokoleń, poglądów, garnęli się do Niej wszyscy, spragnieni ciepła, serdeczności i zrozumienia. Bezcenne to w tak podzielonym świecie, skwierczącym od nienawiści.

W końcówce 1992 roku świat dowiedział się o istnieniu młodej songwriterki i pieśniarki, liderki zespołu 4 Non Blondes. I...
08/16/2026

W końcówce 1992 roku świat dowiedział się o istnieniu młodej songwriterki i pieśniarki, liderki zespołu 4 Non Blondes. Ich debiutancki album "Bigger, Better, Faster, More!" odniósł wielki sukces, single okupowały listy przebojów, zwłaszcza "What's Up". Wbrew zarzutom, że jego melodia przypominała szlagier Bobby'ego McFerrina, "Don't Worry, Be Happy", Linda Perry udowodniła potem, że jest jedną z najzdolniejszych twórczyń piosenek swego pokolenia. Wydała jednak tylko dwie solowe płyty (bardzo udane, choć mało popularne "In Flight", 1996 r. oraz zupełnie przeoczone "After Hours", 1999 r.). Sygnowała jeszcze w 2015 r. album we współpracy ze swoją ówczesną życiową partnerką, aktorką znaną głównie z serialu "Roseanne", Sarą Gilbert ("Deer Sounds").
Głównym zajęciem Lindy stało się dostarczanie przebojów innym (m.in. "Get The Party Started" dla P!nk, czy "Beautiful" dla Christina Aguilera). Produkowała też płyty, stworzyła kilka ścieżek dźwiękowych do filmów, zaliczyła gościnne występy (m.in. z Dolly Parton), publikowała nagrania w sieci, aż wreszcie przyszedł czas na pełnowymiarowy album. Towarzyszy on dokumentowi filmowemu pod tym samym tytułem, opisującym całe życie Lindy, w którym udział wzięli m.in. Dolly Parton, Christina Aguilera, Brandi Carlile.
Wyprodukowany, a jakżeby inaczej, w całości przez Lindę Perry, "Let It Die Here" przynosi 17 piosenek, w tym nową wersję "Beautiful". Płyta spełnia wszystkie nadzieje, jakie moglibyśmy mieć wobec jej Autorki. Tak świetnie skrojonego zestawu piosenek ze świecą dziś szukać. Imponuje rozległość stylistyczna, poza kojarzonym z Lindą głębokim rozeznaniem w obszarach blues-rocka i folku, pojawiają się m.in. fragmenty countrowe, jazzowe, nowoorleańskie, latynoskie, orkiestrowe. Spójności całości dodaje żarliwa interpretacja, nieprzypadkowo stawiano Lindę w szeregu z takimi wokalistami, jak Janis Joplin, Robert Plant, Joe Cocker. Osobiste teksty piosenek stanowią rozliczenie z życiowymi doświadczeniami.
Fenomenalna płyta. Miejmy nadzieję, że na kolejną nie będziemy musieli czekać tak długo!
--
Linda Perry, "Let It Die Here", Kill Rock Stars/670 Records, 2026, LP/cd/stream

Jerzy Mazzoll "Haiku" to przedsięwzięcie muzyczne, które rodziło się na moich oczach (i w obiektywie fotograficznym) i u...
08/04/2026

Jerzy Mazzoll "Haiku" to przedsięwzięcie muzyczne, które rodziło się na moich oczach (i w obiektywie fotograficznym) i uszach. Tworzą je moi przyjaciele i znajomi. Teraz mamy tego efekt w postaci winylowej płyty. Zawartość jej, składającą się na dwa długie, złożone utwory, trudno zdefiniować, jest rozpięta gdzieś pomiędzy dalekowschodnią muzyką korzenną, free-jazzem, mrocznym ambientem i awangardą. Podstawą były grupowe improwizacje. Pomimo wyraźnie wyczuwalnej obecności lidera grającego na klarnetach (basowym i metalowym) oddaje on sporo pola towarzyszom z zespołu Arhythmic Gong - Waldek Knade - skrzypce; Łukasz Hurric - elektronika, Grzegorz Kazuro - bas, harmonium, tabla, gong; Michał Jarocki - gong, harfa ustna, steelpan, rainstick, didgteridoo. Szczególnie poruszają partie skrzypiec, które wraz z klarnetami przypominają głosy ludzkie, momentami tęskne, kiedy indziej pełne bólu. "Haiku" inspirowały historie wybuchów atomowych w Japonii podczas II wojny światowej, co symbolizuje okładka z drzewem, które przetrwało katastrofę.
Powstała płyta ważna nawet wobec tak niezmiernie bogatej dyskografii Mazzolla. Medytacyjna, a zarazem epicka, jest opowieścią pełną zaskoczeń. Wciąga słuchacza w odległe, nieznane światy. Najwyraźniej Jerzy dobrze wie, że nic nie tworzy z twórczości autentycznej sztuki, jak odpowiednia dawka tajemnicy.
PS: płyta dostępna TYLKO na winylu!
--
Jerzy Mazzoll, Haiku, LeP Records/mazzolleum, 2026, LP

Józef Skrzek - nie tylko jeden z naszych najwybitniejszych muzyków i kompozytorów, ale również wspaniały gawędziarz, ujm...
07/26/2026

Józef Skrzek - nie tylko jeden z naszych najwybitniejszych muzyków i kompozytorów, ale również wspaniały gawędziarz, ujmujący wrażliwością, humorem, dystansem do siebie. Jego działalność mogłaby posłużyć za temat na wieloodcinkowy podcast, tu udało się zmieścić przynajmniej część wątków przebogatej kariery. Przypomniały mi się dreszcze, jakie poczułem jako nastolatek, słuchając płyt SBB, późniejsze koncerty i miłe spotkanie po jednym z nich w toruńskim klubie Hard Rock Pub Pamela - Hrp Pamela, kiedy podpisał mi debiutanckiego winyla swojego wielkiego zespołu.
Gratulacje dla Marcina Krysa ALIKWOTY| Podcast i rozwój muzyków| za przeprowadzenie tej fascynującej rozmowy (link w komentarzu).
—
SBB

💫 Dokument o Kylie Minogue, który możemy oglądać na Netflix wynika z potrzeby, jaką ma każdy artysta, by podsumować lata...
07/16/2026

💫 Dokument o Kylie Minogue, który możemy oglądać na Netflix wynika z potrzeby, jaką ma każdy artysta, by podsumować lata twórczości. Niewykluczony jest też zamiar marketingowy, by nadal przebijać się na rynek amerykański, który wbrew temu, co film pokazuje, pozostaje dla Kylie niełatwy, a jej młodsza imienniczka, celebrytka sprzedająca kosmetyki, ma 10x więcej obserwatorów w sieci. Nie udało jej się jednak zastrzec praw do ikonicznego imienia. Rzecz jasna w ostatecznym rozrachunku owa modelka jest nikim przy tej drobnej a bardzo skutecznej piosenkarce (a i czasem autorce piosenek) z Australii i nie ma perspektyw na podobne uznanie i rzeczywistą miłość od ludzi. Oraz na taki dokument.
💫 Kilkuodcinkowy serial mieści się we współczesnych standardach tego typu produkcji pt. droga do sławy z przeszkodami i ostatecznym sukcesem, chwilami wychodząc poza schematy. Fajne są zwłaszcza sceny rodzinne, uzmysławiające na jak silne oparcie w najbliższych mogła zawsze liczyć ta kobieta. Umacniać poczucie własnej wartości miał też Michael Hutchence, nieodżałowany lider INXS, przez kilka lat partner Miss Minogue. Sporo jest o ich pożyciu i znaczeniu jego pamięci w tym filmie. Kylie przyznaje, że kogoś takiego już później na swej prywatnej drodze nie spotkała. Samotność łagodzi jej rodzina oraz scena.
💫 Ukazanie zmagań o artystyczne poważanie jest ok, przydałoby się jednak nieco więcej o samej muzyce. Na szczęście zmieścił się fragment, kiedy Kylie śpiewa ze swoimi muzykami na próbie. Jest w tym autentyczna i po prostu dobra. Bez tego przetrwanie w tym biznesie tyle dekad byłoby przecież niemożliwe.
💫 Wątek choroby wpisuje się w dramaturgię często widzianą w takich filmach, choć przyznam, jego dokończenie robi wrażenie. Tak samo jak łzy w oczach bohaterki.
💫 Pracowitość, upór i konsekwencja Kylie budzi mój szacunek od lat, doceniam jej niewątpliwy talent i odwagę, co pokazała zwłaszcza w drugiej połowie lat 90., kiedy nagrała dwie płyty bliskie muzyce alternatywnej. Wbrew temu, że potem się dystansowała od tego okresu, poskutkował on poszerzeniem i dodaniem elementu eksperymentu do muzycznej oferty pop, którą zrealizowała, wracając w glorii na listy przebojów. W jej ostatnich wypowiedziach czuje się wyraźny sentyment za okresem „Indie Kylie”, co daje pewne nadzieje, co do przyszłych dokonań. Na razie powstał sympatyczny, choć przeciętny duet z zespołem Snow Patrol.
💫 Nick Cave mówi w filmie dużo o uroku osobistym Kylie, o jej rzadkiej jasnej aurze. I to pewnie też przyczyna jej niesłychanego powodzenia od tylu lat. Niech świeci dalej.
—
Kylie, Netflix, 2026.

W sequelach krótkodystansowych chodzi zwykle o szybką powtórkę sukcesu. Po dłuższym czasie pojawia się już element despe...
07/05/2026

W sequelach krótkodystansowych chodzi zwykle o szybką powtórkę sukcesu. Po dłuższym czasie pojawia się już element desperacji, choć można też twórczo skonfrontować się z przeszłością. 21 lat od "Confessions on a Dancefloor" nie było dla Madonny okresem straconym, wyszło przez ten czas kilka udanych singli (i kilka okropnych), kolejne płyty były dyskutowane ("Madame X" była nawet przez niektórych uważana za ambitny, artystyczny sukces), trasy koncertowe sprzedawały się na pniu. Trudno było jednak oprzeć się wrażeniu, że kobieta, która wykreowała zasady współczesnej sceny pop, spuściła z tonu i przestała wytyczać standardy. Najwyraźniej zdała sobie sprawę, że to ostatnia okazja na powrót w wielkim stylu.
Desperacja wzmogła największe talenty Madonny - jej tytaniczną ambicję i pracowitość. Przywołała do pomocy współautora sukcesu Confessions I (producent, muzyk i kompozytor, Stuart Price) i paru młodych graczy (m.in. Sabrina Carpenter, Feid, Martin Garrix i Stromae).
I... udało się.
Podobnie jak w płycie sprzed dwóch dekad, nowe utwory umiejętnie wmontowano w długi house'owy set, przy czym wydaje się, że tym razem z pewną przewagą zawartości klubowej nad piosenkową, choć nareszcie nie brakuje chwytliwych melodii, a w finale dostajemy dawkę uspokojenia. Pobrzmiewa wyraźnie sentyment za latami 90. i ówczesnym rozkwitem sceny rave, co podkreślają padające slogany o wartościach, jakie niesie z sobą muzyka taneczna. Teksty przywołują też osobiste wspomnienia i refleksje autorki, pojawia się tu m.in legendarny w początku lat 80. nowojorski klub Danceteria, artystowska alternatywa wobec celebry Klubu 54 (ciekawe, że Danceteria stała się też inspiracją dla nowej płyty Soft Cell), przemijanie i śmierć bliskich, zwłaszcza brata (piosenka "Fragile"), potrzeba naprawy relacji z córką ("The Test" - duet z Lolą Leon, czyli Lordes Ciccione, bohaterką pamiętnego klejnotu "Little Star" z płyty "Ray of Light"). Wśród subtelniejszych fragmentów wyróżnia się też "Betrayal" z samplami z Erika Satie i brzmieniami trąbki, gdzie pomagał inny dawny współpracownik - Mirwais.
Czuje się ogrom włożonej pracy. Jest świeżo, bogato, nie ma monotonii. Sentymenty nie powodują sentymentalizmu. Pojawiają się frapujące chwile autorefleksji. Jest rozrywkowo i niegłupio. Po prostu autentyczny powrót Madonny na pierwsze miejsce.
--
Madonna, Confessions II, Warner Music Poland, 2026

Fenomen szkockiego duetu Boards Of Canada trwa. Po 13 (!) latach od ostatniego, bardzo popularnego i udanego albumu „Tom...
07/02/2026

Fenomen szkockiego duetu Boards Of Canada trwa. Po 13 (!) latach od ostatniego, bardzo popularnego i udanego albumu „Tomorrow Harvest” mamy „Inferno”. Efekt? Zachwyty krytyków i jeszcze wyższe pozycje w rankingach sprzedaży. Faktycznie, jest czego słuchać; dostajemy ponad godzinną, uważnie skrojoną opowieść o skończonym świecie, pełną tajemniczych szyfrów, odniesień do okultyzmu i astrologii. Nie brakuje tęsknych retro/futurystycznych barw analogowych syntezatorów i enigmatycznych sampli wokalnych, znanych z poprzednich płyt, lecz mniej tu sielanki, a więcej niepokoju. Brzmi to wszystko jak przedostatnia płyta ambient/elektro stworzona przez ludzi. Bo miejmy nadzieję, że ten najważniejszy zespół gatunku nagra jeszcze choć jedną.
—
Boards Of Canada, Inferno, Warp Records, 2026

Address

Los Angeles, CA
91604

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Stereografia posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Establishment

Send a message to Stereografia:

Shortcuts

Sponsored

Share

Category