09/07/2025
Na za załączonym obrazku, w jego centralnym punkcie, dominuje wyrazisty, czerwony kolor. Jest to pierwsze co przykuwa naszą uwagę, gdy patrzymy na wspomnianą fotografię. Kolejny element, który dostrzegamy po chwili, to cień. Udaje mu się przebić przez ten intensywny czerwony pigment, który tworzy koło, i namalować na nim sylwetkę. Widzimy raczej drobną postać - kobietę, chłopca? Fryzura zdradza narodowość. Jej włosy układają się w zaczeskę à la Półwysep Helski, bez cienia wątpliwości wiemy więc, że osoba ta pochodzi z Polski. Co jeszcze? Plecak. Ręka przy twarzy...
Lubię wyobrażać sobie, że mamy tutaj clowna, który po robocie schował swój strój do plecaka, już miał iść na chatę, ale właśnie zorientował się, że został jeszcze czerwony nos. Szybkim gestem go odczepił, nos to jednak psotnik, wysmyknął się i upadł na ziemię. I to widzimy na tym obrazku. Clowna który patrzy na swój upadły nos i mówi "ojej".
A tak na prawdę to nie. Trochę szkoda, bo byłby to malownicze uchwycenie nietypowej chwili. Ale nadal nie jest źle. Cień należy do Magdy B. Polki - tu akurat Was nie oszukaliśmy. Kula natomiast natomiast należy do miasta Bakersfield, w Kalifornii (USA). Jest czerwona - to również była prawda. I jest betonowa, dlatego też pojawiła się właśnie na tym fanpage.
Serwus, miłej niedzieli!
(Jeśli czytacie to w poniedziałek, wtorek lub inny dzień to poczekajcie sobie spokojnie do kolejnej niedzieli, przypomnijcie sobie i wtedy poczujcie się miło od nas)