21/12/2024
To był wbrew temu, co myślałem, naprawdę bardzo aktywny rok.
Dziękuję wszystkim mi bliskim duszom za energię wysłaną w moją stronę, a moim partnerom biznesowym (co bardzo często pokrywało się też z tematem pokrewnych dusz) za otwartość na moje wady i zalety. Tak, wady i zalety.
Dziękuję także, że mogłem wspierać i być tam, gdzie mogłem być potrzebny. Myślami i nowymi akcjami pomocowymi pragnę pozostać przy tych, którzy w 2025 nadal będą potrzebować wsparcia kolektywnego.
Przez ten rok starałem się tu nie epatować wpisami. Żyjemy w czasach nadmiaru i szumu. Życzę nam wszystkim jak największej dawki ciszy i poczucia stabilności. Byśmy mogli cieszyć się tym, co wcale nie jest nam dane na zawsze.
Sercem pozostaję przy moich przyjaciołach z Ukrainy, wbrew polityce, szkieletorom z szaf naszych dziadków oraz zombie rodzącym się na nowo. Po wszystkich stronach trudnego dialogu.
Wszystkim życzę na koniec roku wiary w zwycięstwo zbiorowego pojedynczego dobra i odwagi (także w sobie samym) nad kolektywnym złem. Nawet jeśli oznaczać będzie to wiele ofiar na wielu poziomach.
Spokojnych Świąt, a potem... nadal aktywnego życia - wszystkim i każdemu z osobna!