15/03/2026
Warsztatowe „ kto jest kto” część druga. Nieczęsto ostatnio udają się nam wspólne „ występy” ale friberdy to duet. Tak to się zaczęło, tak trwa i do samego końca trwać będzie. A na zdjęciu - pan psujzabawa. Ten duet to trochę trójkąt bo pan maruda to trochę dr Jekyll i mr Hyde w jednym i za diabła nie wiadomo na kogo się akurat trafi wchodząc do pracowni. Bezwzględnego behapowca „ tak nie wolno „ czy „szalej dusza piekła nie ma”. Ten behap to prosta sprawa - życie to piękna przygoda więc niech trwa jak najdłużej ( skracajmy ja sobie w przemyślany sposób). A ceramika tak się pojawiła - przygodnie. I została - bo zawierają się w niej wszystkie porządane przeze mnie cechy przygody - niekończącego i nieskończonego nigdy procesu. Z wszystkimi, dobrymi czy złymi historiami po drodze. Ekscytacją, frustracją, okresami mozolnej nudy, rutyną i wybuchem niekontrolowanej spontaniczności. To co jest w tym najbardziej niesamowitego to wrażenie że tutaj nie ma dojścia do przysłowiowej ściany - zawsze jest miejsce na zmianę. A właściwie to jest ciągła zmiana. Celem jest ciągłe stawianie sobie celów.
W pewnym momencie złapałem się na tym że robiąc coś, myślę o tym, jak następnym razem zrobię to inaczej. I ten cel się nie kończy , ten akuratny otwiera przede mną kolejne. W świecie ceramiki mamy przed sobą nieskończony ocean możliwości.