08/06/2026
„Wszystkie nasze strachy” to nagrodzony Złotymi Lwami w Gdyni film oparty na prawdziwych wydarzeniach z życia barwnej i łączącej skrajności postaci Daniela Rycharskiego – zaangażowanego katolika walczącego o odnowę duchową swojej społeczności oraz głęboko wierzącą osobę LGBTQ, która płynnie łączy wiarę i tęczę.
Film zostanie zaprezentowany w ramach retrospektywy Łukasza Rondudy na 26. MFF TAURON Nowe Horyzonty (23 lipca – 2 sierpnia we Wrocławiu, online do 9 sierpnia). Jesteśmy patronami medialnymi tego przeglądu.
Z tej okazji przypominamy wywiad z Danielem Rycharskim, który Michał zrobił przy okazji premierowych pokazów filmu (link do całości w komentarzu poniżej):
Michał Hernes: W trakcie seansu filmu „Wszystkie nasze strachy” naszła mnie taka refleksja, że to się nie mogło zdarzyć naprawdę.
Daniel Rycharski: Ale się zdarzyło. Uważam, że siła i moc tego filmu bierze się z tego, że to nie jest wymyślona historia, tylko opiera się na prawdziwych wydarzeniach.
Michał: Proszę przybliżyć tę historię.
Daniel Rycharski: Film opowiada o mnie, ale poprzez moją sztukę. Punktem wyjścia do jego powstania był projekt „Krzyż”, który zrealizowałem w 2017 roku. Zrobiłem krzyż z drzewa, na którym popełniło samobójstwo młoda osoba LGBT – miał on zostać użyty podczas Drogi Krzyżowej w intencji ofiar homofobii. Z różnych powodów, co zresztą widać w filmie, to się nie udało. Praca trafiła na wystawę, a potem na ulice Warszawy.
Odczuwałem niedosyt, bo ta praca miała przypominać ludziom, że homofobia zabija. Kiedy przyszedł do mnie Łukasz [Ronduda, przyp. red.) i powiedział, że „Krzyż” mógłby być punktem wyjścia do filmu, pomyślałem, że ta praca zostanie skończona dopiero, gdy film trafi do szerokiej publiczności. Zauważyłem, że film daje trochę większe możliwości niż pokazywanie prac w muzeum, bo wystawę przyjdzie zobaczyć maksymalnie 20 tysięcy osób, a film może obejrzeć nawet 200 tysięcy.
(fot. Jarosław Sosiński)