HISTORIA TEATRU ZIELONA LATARNIA
Teatr dawniej
Amatorski Teatr Zielona Latarnia powstał w styczniu 1948 roku, kiedy połączyły się dwa zespoły teatralne działające przy Zarządzie Wojewódzkim Ligi Kobiet oraz Domu Kultury Związków Zawodowych.. Do grona reżyserów tego teatru należeli m.in.: Szymon Szurmiej i Ludwik Benoit. W 1949 roku do zespołu prowadzonego przez Szymona Szurmieja dołączyła na kró
tko Irena Rzeszowska, która zagrała w trzech przedstawieniach w latach 1950-1951 i która powróciła do zespołu jako reżyser i kierownik w 1960 roku. W 1962 roku zespół stracił patrona w Wojewódzkim Domu Kultury i skazany został na poszukiwanie mecenasa i nowego lokum. Przez pewien czas zespół teatralny zadomowił się w Ośrodku Żywego Słowa, mieszczącym się w Pałacyku, klubie studenckim przy ulicy Kościuszki we Wrocławiu. W latach 1962-1965 próby teatralne odbywały się w zamku Domu Kultury w Leśnicy i w pomieszczeniu Związków Twórczych w Rynku. W roku 1965 nowym opiekunem zespołu został Wrocławski Ośrodek Instrukcyjno-Metodyczny, późniejszy Ośrodek Kultury i Sztuki. Aby stworzyć lokum dla teatru, zaadaptowano piwnicę pod Klubem Związków Twórczych (Rynek – Ratusz 24). Ponieważ w piwnicy celem oświetlenia placu gry stawiano świece w zielonych butelkach po piwie, a później zapalano autentyczną latarnię gazową o zielonych szkłach, teatr w 1966 roku przyjął nazwę Zielonej Latarni. Teatr Zielona Latarnia poruszał problemy władzy, opisywał realia polityczne, moralne i społeczne. W swym repertuarze miał wiele prapremier i premier polskich, jak choćby: Oskarżyciel publiczny Fritza Hochwaldera, Wszyscy przeciwko wszystkim Artura Adamowa czy Samobójca Mikołaja Erdmana. Był wielokrotnie nagradzany na festiwalach i konkursach: za artystyczną realizację, warsztat, dobór repertuary, inscenizację, a także za działalność na rzecz miasta. Nagrodzony był Oznaką Budowniczy Wrocławia i dwukrotnie Złotą Honorową Odznaką Towarzystwa Miłośników Wrocławia (1876 i 1979). W Teatrze Zielona Latarnia grało ponad dwa tysiące osób. Byli to ludzie różnych profesji, różnego wieku i różnych środowisk. Łączyło ich jedno – miłość do teatru. Z korzeni tego teatru wywodzą się profesjonalni reżyserzy i aktorzy, znani nie tylko we Wrocławiu. Wielu magistrantów poświeciło temu teatrowi swe prace. Szkoda tylko, że nikt nie badał liczebności widzów Zielonej Latarni, ale mamy prawo sądzić, że jest to wielkość niebagatelna, bowiem Teatr grał co najmniej dwadzieścia przedstawień w sezonie. Teatr dziś
W sześćdziesięcioletniej historii Teatru Zielona Latarnia dostrzec można dwie cezury i to obie związane z panią Ireną Rzeszowską. Pierwszą jest bez wątpienia rok 1960, w którym pani Irena przejęła opiekę nad zespołem, a drugą – rok 2001, w którym pani Irena zmarła (16 stycznia), a Teatr otrzymał jej imię (22 października). O ile jednak pierwsza data zapoczątkowała złoty okres działalności Zielonej Latarni, o tyle druga data stała się początkiem jej końca. Oczywiście głównym źródłem umierania Zielonej Latarni był fakt śmierci jej wspaniałej animatorki, ale także szereg innych niesprzyjających Teatrowi okoliczności, jak choćby fakt odwrócenia się od Teatru wielu ludzi kultury Wrocławia, którzy wiernie mu kibicowali i spieszyli z pomocą. Jednak najbardziej bolesnym ciosem dla dzisiejszej egzystencji Teatru była decyzja pana Piotra Borkowskiego, dyrektora Ośrodka Kultury i Sztuki we Wrocławiu, który wymówił Teatrowi lokum w Rynku, zamieniając go na zwykłą knajpę (w dodatku – bez zgodny zielonolatarniowców – pod wezwaniem Zielonej Latarni). To przymusowe odcięcie pępowiny z OKiS-em skazało Teatr na tułaczkę i nędzę finansową. Na szczęście z pomocą Teatrowi przyszła pani Krystyna Hrycyk, dyrektor Państwowego Pomaturalnego Studium Kształcenia Animatorów Kultury i Bibliotekarzy we Wrocławiu, która przygarnęła do siebie zespół. Dlatego od 2003 roku siedzibą Zielonej Latarni jest salka teatralna Studium przy ulicy Niemcewicza 4. Nie rozwiązuje to jednak wszystkich kłopotów Teatru, szczególnie kłopotów finansowych. Chociaż Teatr, jako zespół amatorski, nie oczekuje apanaży i nie biletuje przedstawień, to jednak nie może zaakceptować faktu, że wszelkie wydatki związane z zakupem nowych żarówek do reflektorów czy nowych dekoracji i kostiumów pokrywane są z prywatnych kont reżysera i aktorów. To prawda, że dziś na skomercjonalizowanym rynku taki teatr amatorski, jak Zielona Latarnia, jest przeżytkiem, ale może dlatego przydałaby się pomoc wrocławskich instytucji kulturalnych, by reanimować peerelowskiego dinozaura, który nie chce jeszcze dać się zmumifikować na potrzeby jakiegoś teatralnego parku jurajskiego. Od 2001 roku na życzenie zespołu kierownictwo Zielonej Latarni przejął Krzysztof Stróżański. On także jest reżyserem większości przedstawień. W bieżącym sezonie (2007/2008) Teatr Zielona Latarnia prezentuje trzy przedstawienia: Matkę cierpiącą Tomasza Kaczmarka, Idiotę oraz Potęgę sztuki Muzy Pawłowej, a przygotowuje: Miss HIV Macieja Kowalewskiego i Zbrodnię i karę Michaiła Zoszczenki. O ile w latach 1970 – 2000 Zielona Latarnia była przede wszystkim teatrem politycznym i teatrem słowa, o tyle dziś – po wstępnym preludium nowego reżysera – zmierza w kierunku współczesności i nowej fali polskich dramaturgów (Matka cierpiąca, Miss HIV). Obecnie na scenie Zielonej Latarni występuje 12 osób.