Swietlana Różycka

Swietlana Różycka 𝕀 𝕞𝕒𝕜𝕖 𝕝𝕚𝕗𝕖 𝕒 𝕨𝕠𝕣𝕜 𝕠𝕗 𝕒𝕣𝕥.
· artist · singer · movement nerd · teacher ·

Jesienią potrzeba głębokich kieszeni. Musi się w nich pomieścić mnóstwo skarbów, które wiatr rzuca z drzew pod stopy. Ga...
02/11/2023

Jesienią potrzeba głębokich kieszeni. Musi się w nich pomieścić mnóstwo skarbów, które wiatr rzuca z drzew pod stopy. Garść kasztanów, wspomnienia wypisane na rewersach liści i czułość. Pomiędzy nimi muszę się zmieścić ja sama - ta z różnych punktów przeszłości, ta z wielu pożegnanych wizji przyszłości. I jeszcze jedna kieszeń, ta za pazuchą, by wsunąć tam wszystkie zapiski z drogi - małe osobiste nieprzetłumaczalności.
Jesień lubi znienacka zatańczyć złotem pod kołami roweru, a gdy uliczne lampy zasnują się już mgłami, lubi spłynąć obficie po twarzy. Czasem trudno zadecydować, czy liście faktycznie mienią się złotem, czy są rdzawe i posiniaczone.
Jesienią wybornie wyczekuje się burzy - to oczywiste, że w końcu przypłynie zastępem chmur ociężałych od czucia. Z pierwszym groźnym podmuchem wiatru zabieram się za obliczanie epicentrum, żeby zdążyć stanąć w samym środku tego, co się wydarza. Pierwsze krople przeciekają przeze mnie jak czas, niosą ulgę. Wyciągam ręce do góry i czekam na to, aż w nieokiełznanym tańcu zabierze mnie ze sobą, porwie wysoko, przetasuje jeszcze raz karty i wykona kolejne rozdanie. Nie przestaję być ciekawa, gdzie mnie tym razem wyrzuci. Ląduję nieskładnie i rozglądam się wokół, upewniając się, że przeżyłam. Głośno i serdecznie się śmieję, zbierając z podłogi swój posiniaczony tyłek.
Jesień uczy, że to cenne, zniknąć czasem. Że czasami wolno nam być gdzie indziej i spacerować po granicy pomiędzy światami jak po krawężniku. Każdym takim małym niebyciem przypomina, że to w porządku, zatrzymać się w bezruchu, być bardzo, bardzo brzydkim i nie rodzić owoców - tak długo, jak oddychamy głęboko.
*
Wylądowałam z tępym hukiem powietrza i głuchym mlaśnięciem błota. Puste kieszenie wywracam na drugą stronę, żeby choć przez chwilę nie mieć zupełnie niczego. I tak wiem, że przy najbliższej okazji znowu nazbieram kasztanów.
fot.
mod. Bareczka
__________
🍁 #🍁

Minęło już kilka dobrych chwil od konkursowych przesłuchań. Powoli ląduję w miękkiej codzienności, a w moim ciele niespi...
23/09/2023

Minęło już kilka dobrych chwil od konkursowych przesłuchań. Powoli ląduję w miękkiej codzienności, a w moim ciele niespiesznie układa się kolekcja wrażeń, jakich dostarczyła mi ta przygoda.
Przygoda skądinąd piękna - skupiona wokół muzyki mojego najulubieńszego kompozytora, dająca odczuć przedsmak profesjonalnego wykonawstwa, niosąca ogrom wsparcia ze strony życzliwych mi osób. Preludium konkursu, poprzedzający go tydzień wraz z wyprawami do Katowic, sprawiło mi mnóstwo radości. Czułam, jakby mój organizm dosłownie w ostatniej chwili zdołał uporać się z uzbieranym miesiącami przytłoczeniem. Zupełnie jakby nagle wykonano nowe rozdanie, by było mnie stać na możliwie czystą, niezakłóconą percepcję tego doświadczenia.
O samych konkursach artystycznych napiszę tu jeszcze, bo są dla mnie zadziwiającym fenomenem. Dziś nie mam na to jeszcze ochoty. Dziś, w dzień jesiennej równonocy, witam nowy rozdział. Kiedy w ubiegłą niedzielę, chłonąc przez skórę ostatnie dni lata na plaży w Jelczu przeczytałam, że organizatorzy dziękują mi za udział w konkursie (czyt. mój udział ograniczy się do I etapu), przyszło do mnie z uśmiechem jedno słowo. „Wakacje”. Oczywiście, że pięknie byłoby przejść dalej - miałam jeszcze mnóstwo wspaniałych utworów do zaśpiewania. Zamiast tego, wylądowałam nagle w wymarzonej rzeczywistości. Pierwszy raz, odkąd rozpoczęłam ustawową edukację, nie wisi nade mną już żaden deadline. Dosłownie żaden. Póki nie zdecyduję inaczej, nie będą mnie dotyczyć cudze wymagania.
Wiem, niektórzy potrzebują zewnętrznych struktur, zewnętrznej organizacji, prowadzenia. To nie ja. Do harmonijnego rozwoju potrzebuję przede wszystkim niezależności i możliwości decydowania o sobie. Prędzej czy później zaczynałam się dusić wszędzie tam, gdzie ich nie miałam. Kilka ostatnich lat spędziłam na znajdowaniu w sobie wolności od zobowiązań, które mi nie służą. Oddycham już całą sobą. Mam ochotę wszystko skroić na miarę. Począwszy od garderoby, przez codzienną rutynę, po ścieżki rozwoju. Chcę dla siebie, mojego ciała i głosu, tyle czasu, ile tylko zapragnę. Znudziło mnie pchanie sobie repertuaru w głos „na wczoraj”. Mam apetyt na wnikliwą, eksperymentalną pracę w zgodzie ze sobą.

🌈 ✨Pełne barw wspomnienia z Polish Acro Convention’23 ✨🌈Flying my highest with the amazing crew! I feel so grateful for ...
15/09/2023

🌈 ✨Pełne barw wspomnienia z Polish Acro Convention’23 ✨🌈
Flying my highest with the amazing crew! I feel so grateful for this space of rapid progress, infinite bravery and endless adventures.
Special thanks for all the acro monkeys I’ve trained with 🐒

Autorem zdjęcia #3 jest Filip Radwański, dzięki!
_________

▶️ Żeleński: Aria Goplany z op. "Goplana" (Gdy jeziora toń ścięła się lodem) 🔗To nagranie ma już przeszło dwa lata, a je...
14/09/2023

▶️ Żeleński: Aria Goplany z op. "Goplana" (Gdy jeziora toń ścięła się lodem) 🔗

To nagranie ma już przeszło dwa lata, a jednak miałam ochotę je tutaj przywołać. Jest jednym z moich ulubionych - z pewnego powodu:
„Czasem przychodzi moment, kiedy trzeba machnąć ręką na wszelkie reguły i po prostu zaśpiewać coś szczerze.
Machnęłam ręką.
Zaśpiewałam szczerze.”
- młodsza Swietka w dniu publikacji

____________

soprano: Swietlana RóżyckaWładysław Żeleński: Aria Goplany z op. "Goplana" (Gdy jeziora toń ścięła się lodem)Tekst*:Skierko! Chochliku!Smutnam, bo kocham!Gdy...

▶️ Bellini: Amina's Cabaletta from "La Sonnambula" (Ah, non giunge) 🔗Po pełnym wyzwań roku dyplomowym trafiłam na najwsp...
13/09/2023

▶️ Bellini: Amina's Cabaletta from "La Sonnambula" (Ah, non giunge) 🔗

Po pełnym wyzwań roku dyplomowym trafiłam na najwspanialsze wokalne wakacje, jakie mogłam sobie wyobrazić. Letnia Akademia Doskonałości - czujecie tę nazwę? Żartowaliśmy z niej na początku, a jednak było tam naprawdę doskonale. Każdy szczegół LADu był dopracowany. Wraz z innymi uczestnikami żyliśmy w Kąśnej Dolnej jak małe, słodkie pączusie w maśle - zaopiekowani od każdej strony, otoczeni wybitnymi specjalistami, a po dniach pełnych wspaniałych, intensywnych zajęć, grzejący tyłki w saunie i moczący je w basenie i whirlpool bath. Czułam się skrajnie rozpieszczona przez życie - nie tylko przez tę luksusową sytuację, w której niemal przypadkiem się znalazłam. Najcenniejsze było to, jak ogromnie serdeczna, pełna wzajemnego wsparcia atmosfera towarzyszyła nam przez cały pobyt w Kąśnej.
Zupełnie jak nie wokaliści…
Nie zrozumcie mnie proszę źle - znam wielu wspaniałych, serdecznych śpiewaków, burzących do zera stereotypy, przez które się na nas patrzy. Z kilkoma takimi osobami byłam blisko, wzajemnie się dopingowaliśmy. Nie da się jednak odmówić temu środowisku jego specyficznej, przenoszonej z pokolenia na pokolenie dynamiki. Tej osobliwej atmosfery, w której trudno się rozluźnić i szczerze porozmawiać. Może tylko ja tak mam? - myślałam. W Kąśnej dowiedziałam się, że wielu muzyków czuje podobnie. Bo w Kąśnej udało nam się rozluźnić. Udało się szczerze porozmawiać.
Kiedy współuczestnicy słuchali jak śpiewam na zajęciach, z ich twarzy biło wsparcie. Kiedy dawaliśmy sobie nawzajem feedback, był on szczery i konstruktywny. Mój czas spędzony w Kąśnej utkany był z poczucia więzi, twórczej radości i dzielenia się wspólną pasją. Właśnie tak chcę żyć w muzyce. Pamiątką z tego pięknego czasu jest nagranie z koncertu uczestników wieńczącego wydarzenie. Zapraszam Was do obejrzenia go w całości -wszyscy byliśmy super :)
____________

soprano: Swietlana Różyckapiano: prof. Robert MaratMateriał stanowi część nagrania koncertu wieńczącego LAD '23; należy do Stowarzyszenia im. Bogdana Paprock...

Moje ulubione z dyplomu. Zdjęcie o randze historycznej: szeroko roześmiany pyś tuż po skończeniu studiów. W towarzystwie...
12/09/2023

Moje ulubione z dyplomu.
Zdjęcie o randze historycznej: szeroko roześmiany pyś tuż po skończeniu studiów. W towarzystwie dwóch innych, równie szerokich uśmiechów - genialny dr Witold Janusz, towarzyszący mi dzielnie zza rzędu biało-czarnych klawiszy oraz nieoceniony Adam Niedziółka, będący najdosłowniejszym wsparciem w drugiej części recitalu. Jego obecność na scenie jest dowodem na jedno z najważniejszych osiągnięć minionego sezonu artystycznego - po kilku latach zapadania w coraz głębszą miłość do akrobatyki, udało się doprowadzić do fuzji dwóch światów, w których mi najpiękniej. Muzyka spotkała się z acro, tworząc parateatralną interpretację współczesnego cyklu pieśni autorstwa Jakuba Kowalewskiego.
Z perspektywy czasu, muszę przyznać, że perfo z drugiej części recitalu było rodzajem statementu. Pierwsza część, starannie spełniająca wymogi Katedry Wokalistyki, była oddaniem sprawiedliwości Akademii, której mury opuszczałam tego dnia z wdzięcznością, ale przede wszystkim z ulgą. To druga część była o uldze - jak wynurzenie się spod powierzchni wody, w której było się zbyt długo. Jak rozpłynięcie się poza granice formy, w której nie da się zmieścić. Jak namacalne doświadczenie tego, co od jakiegoś czasu wiedziałam o sobie głównie w teorii - tego, że w sztuce interesuje mnie nie tyle wykalkulowany efekt, a sam eksperymentalny przebieg procesu. Autentyczna obecność w bieżących stadiach stawania się, która może mieć miejsce jedynie w głębokim zatopieniu w zaufaniu do życia - zaufaniu do oddechu, do ciała, do głosu.
To nie tak, że już tam jestem. To dla mnie naraz pierwotne i bardzo nowe - pogubię się jeszcze nie raz, na dłuższą czy krótszą chwilę. A jednak patrzę na to zdjęcie z uśmiechem. Widać po nim, że już dużo lepiej wiem, dokąd idę.
____________
🎓

▶️ Haydn: Gabriel's Aria from "Die Schöpfung" (Nun beut die Flur das frische Grün) 🔗Na pamiątkę.Większość recitalu dyplo...
11/09/2023

▶️ Haydn: Gabriel's Aria from "Die Schöpfung" (Nun beut die Flur das frische Grün) 🔗

Na pamiątkę.
Większość recitalu dyplomowego mam ochotę zachować jako żywe doświadczenie, które zostanie pomiędzy mną i tymi, którzy byli tego dnia ze mną. A jednak nie mogę sobie odmówić zostawieniu tutaj po nim śladu.

Hier sproßt den Wunden Heil.
____________
🎓

soprano: Swietlana Różyckapiano: dr Witold JanuszNun beut die Flur das frische Grün Dem Auge zur Ergötzung dar.Den anmutsvollen BlickErhöht der Blumen sanfte...

Wdech. Wydech. 1 lipca, ostatnie chwile przed recitalem dyplomowym. Jestem otoczona ogromnym wsparciem najbliższych mi o...
11/09/2023

Wdech.
Wydech.
1 lipca, ostatnie chwile przed recitalem dyplomowym. Jestem otoczona ogromnym wsparciem najbliższych mi osób i równie wielką presją.
Długo pracowało we mnie to wydarzenie, zanim dotarłam do miejsca, z którego mam ochotę się nim podzielić. Końcowi studiów daleko było do pełnego ulgi lądowania w nowych, lepszych czasach. Przypominał raczej gwałtowne zatrzymanie rozpędzonego pociągu, po którym potrzeba chwili, by określić, gdzie jest góra, a gdzie dół (a do tego skończyły się zniżki w PKP). Na zdjęciu uwieczniono ciało, przez które miesiącami płynęły nienormatywne ilości kortyzolu i które za kilka chwil zostanie postawione pośrodku wielkiej sceny na ponad godzinę olimpijskich wyczynów nad ekstremalnie trudnym repertuarem. Pięknym repertuarem. Takim, który miał dla mnie szczególne znaczenie.
Rok dyplomowy pozwolił mi spełnić kilka głównych marzeń repertuarowych, a z drugiej strony, stał się brutalnie przyspieszonym rokiem artystycznego dojrzewania. Przypominania sobie siebie i tego, o co mi w tym wszystkim chodzi. Pytań o twórczość i odtwórczość, o granicę, za którą wykształcenie i technika wokalna z narzędzi stają się więzieniem. Głębokiego zdziwienia nad pomysłem, że artystyczna działalność miałaby się stać grą w spełnianie cudzych oczekiwań. Rokiem powrotu do źródeł, syntezy zebranej wiedzy i inspiracji.
Tak oto stanęłam w zatrzymanym gwałtownie pociągu na obu nogach, rozglądając się dookoła, znajdując kierunek wektorów grawitacji wskazujących twardy grunt.
Wdech i wydech.
Wysiadam.
Mam ochotę na piękny, powolny spacer.
____________
🎓

.wynikiem łaskawego rachunku nieprawdopodobieństw bezwstydnie zakochuję się w swoim życiu ____fotografia: Agnieszka Wira...
11/09/2023

.
wynikiem łaskawego rachunku nieprawdopodobieństw bezwstydnie zakochuję się w swoim życiu

____
fotografia: Agnieszka Wira (Foto Futura)
MUA i stylizacja: Karolina Pardel (
suknia: .pl

What do you think of the view? 🏔Yesterday I went to sleep feeling absolutely fabulous after the amazing adventure we had...
11/09/2023

What do you think of the view? 🏔
Yesterday I went to sleep feeling absolutely fabulous after the amazing adventure we had 🥰 I'm happy to share the news with you - our first music video is coming soon! ✨

art

Thank you, guys - I truly admire the work we did 🌸🌿
___________________________________

'burnt but not bitter'..collecting scorched holiday memories. What a lovely feeling, to burn down all that stops me. To ...
11/09/2023

'burnt but not bitter'
..collecting scorched holiday memories. What a lovely feeling, to burn down all that stops me. To face my self and my truth.
To bury the ashes of past illusions.
A delight it truly is.
_________________

Adres

Wroclaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Swietlana Różycka umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria