09/10/2026
Taras na wysokości 60 metrów, z widokiem na prężnie rozwijające się miasto. Taką atrakcję przed wojną oferował katowicki Drapacz Chmur.
Dziś taras nie jest już dostępny dla mieszkańców miasta, tym bardziej cieszy mnie, że dwukrotnie trafiłem na otwarte kraty i drzwi prowadzące na dach budynku. Widok z tego miejsca jest niezapomniany, jak na dłoni leży całe miasto.
Historia katowickiego niebotyku jest ściśle związana zarówno z ambicjami, jak i pragmatycznymi potrzebami władz wojewódzkich. Pod koniec lat 20. XX wieku miał miejsce poważny kryzys w handlu stalą. Po zmianie granic w 1922 roku, śląskie huty straciły swoje dotychczasowe rynki zbytu, a na rynku krajowym nie było zapotrzebowania na ich wyroby.
Śląski Urząd Wojewódzki wraz z Syndykatem Polskich Hut Żelaznych podjęły walkę z tą sytuacją. Jednym z elementów ich działań była próba wprowadzenia w Polsce budownictwa opartego na stalowej konstrukcji szkieletowej. W tym celu rozpoczęto szeroko zakrojoną akcję propagandową, której pierwszym elementem stała się budowa nowej siedziby Urzędu Skarbowego w Katowicach.
Kluczową postacią w tej historii był Henryk Zawadowski, naczelnik Wydziału Robót Budowlanych i orędownik konstrukcji stalowych. To on zdecydował, że nowy urząd przyjmie formę wieżowca. Decyzja ta była również uzasadniona brakiem należących do Skarbu Państwa działek budowlanych w śródmieściu, które byłyby wolne od eksploatacji górniczej. Konieczność wysokiej zabudowy była więc uzasadniona ekonomicznie.
Zawadowski wprost określił cel użycia nowej technologii: "Przez zastosowanie żelaza w budownictwie stara się Śląski Urząd Wojewódzki zapoczątkować szersze użycie tego materiału i poza Śląskiem, by w ten sposób zmniejszyć kryzys gospodarczy i bezrobocie w dziedzinie przemysłowej."
Budynek zaprojektował architekt Tadeusz Kozłowski, a jego konstrukcję opracował wybitny inżynier Stefan Bryła, który doświadczenie zdobywał przy budowie nowojorskich wieżowców.
W trakcie wznoszenia stalowej konstrukcji powstał film "Budownictwo żelazno-szkieletowe, jego zasady, zalety i zastosowanie", pokazywany w kinach w całej Polsce. Próbowałem odszukać kiedyś ten film w archiwach Filmoteki Narodowej i Filmoteki Śląskiej, niestety bezskutecznie. Najprawdopodobniej taśmy nie przetrwały do naszych czasów. Jeśli, ktoś kiedyś je odnajdzie, to będzie prawdziwy hit. Będzie to również najciekawszy materiał obrazujący akcję propagandową, o której piszę.
Budynek składa się z niższej części biurowej oraz wyższej, 14-piętrowej części z mieszkaniami dla pracowników Urzędu Skarbowego i Urzędu Wojewódzkiego. Część mieszkalna była wyposażona w udogodnienia, takie jak wspólna pralnia, dwie windy osobowe i winda towarowa, a na dachu umieszczono taras widokowy, od którego zacząłem tę historię.
Budowa wieżowca odbiła się szerokim echem w Polsce, czyniąc go symbolem nowoczesności w regionie, który zaczęto porównywać do Ameryki. W 1932 roku Witold Kłębkowski pisał w czasopiśmie Architektura i Budownictwo: "Śląsk, to najbardziej amerykańska dzielnica Polski, wyprzedził inne dzielnice pod względem 'pięcia się ku górze'. Powstaje tutaj pierwszy wielopiętrowy budynek, jeden z najwyższych w Europie. Stal jest kośćcem budowli wielopiętrowej, toteż nic dziwnego, że Śląsk - ojczyzna polskiej stali - pierwszy buduje szkieletowe drapacze."
__________________________________________
◾️ Drapacz Chmur
◾️ ul. Żwirki i Wigury 15−17, Katowice
◾️ arch. Tadeusz Kozłowski
◾️ konst. Stefan Bryła
◾️ 1929-1933 r.
__________________________________________
fot. Artur Wosz
__________________________________________