Męskie Wyprawy

Męskie Wyprawy Strona poświęcona odkrywaniu integracji mężczyzn i rozwoju ich potencjału w kontakcie ze sobą,

Jak pisze Malidoma Some w książce „Uzdrawiająca Mądrość Afryki” naszymi Inicjacjami są nasze życia. A dokładniej trudnoś...
16/03/2026

Jak pisze Malidoma Some w książce „Uzdrawiająca Mądrość Afryki” naszymi Inicjacjami są nasze życia. A dokładniej trudności, które przechodzimy – poważne choroby nasze lub bliskich, rozwody, rozpady rodziny, życia, zwolnienia z pracy, itp. itd.

To jest prawdziwa Inicjacja. Czyli coś, na co sami nigdy byśmy się nie zdecydowali z własnej woli. Coś, co nas przemiela i odsiewa ziarna od plew i sprawia, że na koniec – jeśli przejdziemy przez inicjację i ją zakończymy właściwie – będziemy bardziej sobą. Będziemy bardziej ludźmi. Będziemy głębiej, prawdziwiej, bliżej ziemi. Być może wolniej, trochę ciszej i mniej spektakularnie. Za to z większą pokorą i z większym kontaktem z życiem i realnością – przez to z większą mocą.

"Wpierdol od życia" jako Inicjacja

-

Ostanie miesiące jestem z tematem Inicjacji, które przechodzi lub przechodziło teraz bardzo wielu ludzi — zwłaszcza mężczyzn z mojego otoczenia.

Najczęściej to są inicjacje w postaci „dostawania wpierdolu” od życia - jakiejś formy trudu, niepowodzenia.
Czegoś, co na nich spada, albo im nie wychodzi i w taki czy inny sposób niszczy lub silnie podważa ich obraz siebie i świata w ogóle. Najczęściej są to (bolesne) spotkania z własnymi limitami. Z „porażkami” (w rozumieniu, że nie jest tak, jak chciałeś i założyłeś).

Z momentami, w których okazuje się, że nie jesteśmy omnipotentni. Że nie jesteśmy wszechmocni.

Dlaczego nazywam to Inicjacją?
Jestem w temacie Inicjacji od wielu lat, wiele książek na ten temat przeczytałem i uczestniczyłem w wielu procesach (też wieloletnich) nazywających siebie inicjacyjnymi oraz sam takie stwarzam dla ludzi.
Jednocześnie mam głębokie poczucie, że we współczesnej cywilizacji Zachodu nie ma prawdziwych Inicjacji do Dorosłości w rozumieniu rdzennych inicjacji. Mamy warsztaty wspierające procesy Inicjacyjne.
Jak pisze Malidoma Some w książce „Uzdrawiająca Mądrość Afryki” naszymi Inicjacjami są nasze życia. A dokładniej trudności, które przechodzimy – poważne choroby nasze lub bliskich, rozwody, rozpady rodziny, życia, zwolnienia z pracy, itp. itd.

To jest prawdziwa Inicjacja. Czyli coś, na co sami nigdy byśmy się nie zdecydowali z własnej woli. Coś, co nas przemiela i odsiewa ziarna od plew i sprawia, że na koniec – jeśli przejdziemy przez inicjację i ją zakończymy właściwie – będziemy bardziej sobą. Będziemy bardziej ludźmi. Będziemy głębiej, prawdziwiej, bliżej ziemi. Być może wolniej, trochę ciszej i mniej spektakularnie. Za to z większą pokorą i z większym kontaktem z życiem i realnością – przez to z większą mocą.

DROGA POPIOŁÓW

To, o czym piszę to konkretny rodzaj Inicjacji – schodzenia w dół, na „drogę popiołów” – jak nazywa to Robert Bly w książce „Żelazny Jan”.

Widzę tego dużo wokół siebie (choć to jest coś, co ludzie raczej ukrywają). I sam tego doświadczałem i częściowo doświadczam wciąż — półtora roku bardzo intensywnie, ostatnie miesiące mniej.

Coraz bardziej jest dla mnie oczywiste, że te porażki i limity — te bolesne zdarzenia pokazujące nam, że nie możemy wszystkiego — są bramą.
Nie tyle do jakiejś spektakularnej transformacji, ile do pogłębienia człowieczeństwa.

Tworzą pęknięcia w obrazie, w którym „możemy wszystko”, „ciągle do przodu”, „będzie tylko lepiej”.
Ten konstrukt zaczyna się rozpadać.
To przerażające, tak.
Bolesne, tak.
Zapieramy się nogami i rękami, żeby do tego nie dopuścić, tak.

A jednak - kiedy on się rozpada i płonie…
z jego popiołów powstają…

Bardziej Ludzie.
Tacy, których można dotknąć.
Których można zranić.
Którzy popełniają błędy — i naprawdę je popełniają.

Pęka szklana kula (kolejna) naszych iluzji, która oddzielały nas od życia.

Zaczynamy być (a przynajmniej widzieć siebie) tym – kim zawsze byliśmy: pająkiem wodnym na środku oceanu. Ziarnkiem piasku w wielkim i potężnym Wszechświecie, który rządzi się swoimi prawami – nie ludzkimi.

To trudne miejsce. Przynajmniej na początku.
A jednak, gdy w końcu zaczynamy akceptować je i siebie w nim – w moim doświadczeniu trudno o bardziej prawdziwe, duchowe i piękne doświadczenie siebie i (wszech)świata.
Tam tworzy się możliwość, żeby zacząć ufać. Sobie. Życiu.

Nie możesz tego kontrolować.
Ale możesz do tego stanąć.
I uczyć się zaufania do siebie i życia, robiąc kolejne kroki nie tracąc swojej ludzkiej kruchości.


W obliczu tych porażek i prób bardzo łatwo wpaść w narrację lęku:
że znowu będzie źle,
że będzie tylko gorzej,
że nie można ufać sobie ani życiu.

Pojawia się opowieść, że Bóg nas opuścił.
Że bogowie są przeciwko nam.
Że zrobiliśmy coś złego — bo gdybyśmy robili wszystko „dobrze”, to by nas to nie spotykało.

A co, jeśli jest inaczej?

Może to wszystko nie jest karą ani dowodem porażki.
Może to dar od Boga, bogów.
Szansa.

Szansa na pogłębienie siebie.
Na spotkanie się z miejscami i kawałkami, od których uciekasz i bez tego kryzysu nigdy byś nie spotkał się z nimi.
Na integrację siebie, swoich limitów i mocy w szerszym świecie, niż nasze wyobrażenia o nim?

Szansa na stawanie się bardziej człowiekiem — nie mniej.

Przyjmiesz dar?

Wykorzystasz szansę?

Bo czy wykorzystasz, czy nie, to minie.
Zarówno Twój kryzys, jak i szansa, którą niesie.

No i pamiętajmy, że aby usłyszeć wiadomość, trzeba podnieść słuchawkę.




---
Zapraszam do przestrzeni autentycznie wspierających procesy życiowych Inicjacji.

MOC MĘSKIEGO GNIEWU - Wrocław - warsztat pracy z emocjami i ciałem dla mężczyzn
21-22 marzec Wrocław

MOC MĘSKIEGO GNIEWU - Kraków - warsztat pracy z emocjami i ciałem dla mężczyzn
16-17 maj Kraków

Męski Obóz w Lesie: Wojownik Serca - Czerwiec
1-6 czerwiec

Mężczyzno — zastanów się przez chwilę: ile energii w Tobie krąży, którą albo tłumisz, albo która wybucha, zanim zdążysz ...
13/03/2026

Mężczyzno — zastanów się przez chwilę: ile energii w Tobie krąży, którą albo tłumisz, albo która wybucha, zanim zdążysz ją oswoić?

Wiesz dobrze, że gniew w Twojej kulturze ma fatalną reputację — kojarzy się z agresją, wymuszaniem, zranieniem innych albo z tym, że „nie panujesz nad sobą”. Ale to tylko jedna z wielu twarzy gniewu, i najczęściej — ta najmniej dojrzała.

Większość mężczyzn zna tylko te dwa tryby: albo milczenie i tłumienie, które wysysa energię z życia… albo wybuch, który rani ludzi, których kochasz i zostawia Cię wstydliwie zmęczonym sobą. Ale to nie jest dorosły gniew. Dorosły gniew to energia, która daje Ci granice, decyzję i moc wyboru. To gniew, który nie rani, lecz zwiększa jasność, precyzję i obecność w życiu i relacjach.
Na warsztacie, który prowadzę, nie chodzi o to, żeby „wyrzucić gniew z siebie” albo przypiąć mu łatkę „zły / dobry”. Gniew ma wiele twarzy — i dopiero kiedy nauczysz się rozkładać jego motywy i odróżniać, skąd on płynie i jaki cel ma w Tobie (doświadczalnie!), możesz zrobić z niego prawdziwy zasób. Nie jest to łatwe — bo często gniew przychodzi zmieszany ze smutkiem, strachem, wstydem albo poczuciem winy, i dopiero umiejętność rozpoznawania ich i oddzielania od siebie, daje Ci możliwość dorosłej nawigacji w tym, jak się wyrażasz i jak żyjesz.

Mężczyzno — zastanów się przez chwilę: ile energii w Tobie krąży, którą albo tłumisz, albo która wybucha, zanim zdążysz ją oswoić?

Wiesz dobrze, że gniew w Twojej kulturze ma fatalną reputację — kojarzy się z agresją, wymuszaniem, zranieniem innych albo z tym, że „nie panujesz nad sobą”. Ale to tylko jedna z wielu twarzy gniewu, i najczęściej — ta najmniej dojrzała.

Większość mężczyzn zna tylko te dwa tryby: albo milczenie i tłumienie, które wysysa energię z życia… albo wybuch, który rani ludzi, których kochasz i zostawia Cię wstydliwie zmęczonym sobą. Ale to nie jest dorosły gniew. Dorosły gniew to energia, która daje Ci granice, decyzję i moc wyboru. To gniew, który nie rani, lecz zwiększa jasność, precyzję i obecność w życiu i relacjach.

Na warsztacie, który prowadzę, nie chodzi o to, żeby „wyrzucić gniew z siebie” albo przypiąć mu łatkę „zły / dobry”. Gniew ma wiele twarzy — i dopiero kiedy nauczysz się rozkładać jego motywy i odróżniać, skąd on płynie i jaki cel ma w Tobie (doświadczalnie!), możesz zrobić z niego prawdziwy zasób. Nie jest to łatwe — bo często gniew przychodzi zmieszany ze smutkiem, strachem, wstydem albo poczuciem winy, i dopiero umiejętność rozpoznawania ich i oddzielania od siebie, daje Ci możliwość dorosłej nawigacji w tym, jak się wyrażasz i jak żyjesz.

Dorosła praca z gniewem nie polega na dawaniu upustu emocjom (choć czasem też na tym). Polega na obudzeniu energii w ciele, która daje Ci zdolność mówienia „nie”, stawiania granic, ochronie siebie i bliskich oraz posiadaniu własnego życia, zamiast ciągłego reagowania na świat i innych ludzi. To właśnie ten dorosły gniew otwiera Cię na inne uczucia — smutek, strach, radość — i pozwala z nimi być bezpiecznie, zamiast przed nimi uciekać albo je wypierać.

Na warsztacie „Moc Męskiego Gniewu” zaczniemy od tego, co prawdziwe, a nie udawane — od Twoich reakcji, które działają w codziennych sytuacjach, od tego, co powstrzymuje Cię przed byciem obecnym i dostępnym dla siebie. Otworzymy przestrzeń, w której każdy z nas może zobaczyć różne oblicza swojej złości, rozpoznać, kiedy działa z pozycji lęku, wstydu, pogardy, czy nienawiści, a kiedy z prawdziwej odpowiedzialności i żywotności.

To praktyczna, cielesna, doświadczalna praca, która daje Ci zdolność trzymania siebie i swojej energii — tak, żebyś to Ty miał gniew, a nie gniew Ciebie.

Jeśli chcesz wyjść ze starych pętli milczenia albo destrukcyjnych wybuchów i wejść w życie z większą mocą, jasnością i sobą — to jest przestrzeń, w której jest to możliwe.

MOC MĘSKIEGO GNIEWU - Wrocław - warsztat pracy z emocjami i ciałem dla mężczyzn
21-22 marzec Wrocław

CM FUNDAMENTY: "Moc Gniewu w Połączeniu - Wprowadzenie" - Marcin Szot
19 marzec Wrocław

Męski Obóz w Lesie: Wojownik Serca - Czerwiec
1-6 czerwiec, Góry Dolnego Śląska

Męski Obóz w Lesie: RELACJE/ EMOCJE/ AUTENTYCZNOŚĆ - wrzesień
3-9 wrzesień

Sprowadzam do Polski potężny i piękny trening i inicjację w byciu wielowymiarowym człowiekiem!-Wiesz, lub nie, ale od 8 ...
11/03/2026

Sprowadzam do Polski potężny i piękny trening i inicjację w byciu wielowymiarowym człowiekiem!
-
Wiesz, lub nie, ale od 8 lat prowadzę warsztaty oparte na PMie, organizowałem treningi Expand the Box dla mężczyzn. Od kilku lat nie zachęcam aktywnie ludzi do jeżdżenia na te treningi, prowadzone w Polsce przez międzynarodowych trenerów i sam na nie przestałem jeździć, mimo tego, że wciąż widzę w nich ogromną wartość.

Głównie dlatego, że zacząłem czuć przeciążenie mocnymi procesami oraz że nie dają one już odpowiedzi na moje aktualne wewnętrzne pytania i wyzwania życiowe oraz zacząłem czuć strach, że te treningi mogą być zbyt mocne i intensywne dla ludzi o wrażliwych systemach nerwowych (którzy np. wchodzą w tryb przetrwania przy dużej intensywności emocji). Przestałem też się utożsamiać z filozofią tych treningów (tworzenia oddzielnej kultury).

Mam wielki zaszczyt i radość zaprosić Cię na trening and Evolution (23-28 kwiecień, Dworek Pod Wiechą).

6 dniowy trening , trening twórców tradycji Praktyków Uczuć (Feelings Practicioners - link w komentarzu) który jest oparty na mapach, narzędziach i procesach treningu Expand The Box.
Czuję radość , że H&E jest treningiem, który mogę polecić jako w pełni bezpieczny (również dla młodych ludzi) - co nie znaczy komfortowy! - i jednocześnie jako wydarzenie, które realnie może być i będzie momentem zmiany w Twoim życiu.

Ten trening nie jest o tym by stać się kimś innym, by być kimś lepszym.
Jest o tym by być kimś lepszym, stając się bardziej sobą.
Stajemy się bardziej sobą, gdy wracamy do naszego fizycznego domu – ciała – i uczymy się jak o nie dbać.

– Boże – mówi – jakie to wspaniałe uczucie! Tak po prostu być w ramionach mężczyzny! Czułem się jak u mamy w ramionach! ...
05/03/2026

– Boże – mówi – jakie to wspaniałe uczucie! Tak po prostu być w ramionach mężczyzny! Czułem się jak u mamy w ramionach! Tak… bezpiecznie, czule, tak pięknie… Tylko, że to nie mama, tylko inny mężczyzna. No, niesamowite… – po chwili pojawiają się łzy w jego oczach, głos się załamuje. – Ja… nie wiedziałem… Boże! A ja gejów biłem za to, że się przytulali do siebie!

Mężczyzno!Ostatnie zawołanie na Gniew 2.0 - Moc, Wrażliwość, Sprawczość - pogłębiający trening czucia dla mężczyznStartu...
02/03/2026

Mężczyzno!

Ostatnie zawołanie na

Gniew 2.0 - Moc, Wrażliwość, Sprawczość - pogłębiający trening czucia dla mężczyzn

Startujemy już JUTRO
o godz. 19

 historii (polskich) korzeniJuż jutro (czwartek 26 luty, godz. 19 na moim na moim fanpage FB)—Już mieliśmy jedną taką ro...
25/02/2026

historii (polskich) korzeni

Już jutro (czwartek 26 luty, godz. 19 na moim na moim fanpage FB)

Już mieliśmy jedną taką rozmowę i była ona wydarzeniem, które zmieniło i pogłębiło moją (i kilku innych osób jak wiem) percepcję patrzenia na to, jak ważna jest żywa relacja z historią oraz na jakim nieoczywistym bogactwie stoimy, tak często odrzucając je z pogardą i poczuciem wyższości.
Ostatnio to była i teraz wierzę, że będzie, głęboka podróż do czegoś głębokiego, prawdziwego i starego.

Niech tak będzie.
---
Są rzeczy, o których niewiele się mówi, choć są fundamentami, z których wyrastamy.
Są pytania, których obecnie mało kto zadaje, choć ich brak kształtuje nasze życia dużo bardziej niż byśmy chcieli i mogli przypuszczać.

Czy warto wracać do przeszłości? Co z niej możemy wziąć, a czego nie możemy? Czy nasi lokalni Przodkowie są kimś od kogo warto czerpać?

Czy może jednak po to, czego szuka nasza dusza, możemy sięgać tylko w odległych rdzennych kulturach, które nie straciły swojego połączenia duchowego?

Czy jest coś wartościowego, co może mówić naszym ciałom i duszom historia miejsca, z którego pochodzimy i w którym mieszkamy?

I wiele innych pytań.
Będziemy z nimi. Będziemy pytaniami.
I jest duża szansa, że będziemy znajdować różne odpowiedzi.


Kacper Lemiesz
Kulturowy aktywista, społecznik obrzędysta, chamski badacz, dyrektor Liceum Sowizdrzała w Katowicach. Od dziesięciu lat uczy się w relacjach mistrz-uczeń i szkołach sztuki bycia człowiekiem, mito-poetyki, kulturotwórstwa, opowiadania i obrzędu – m.in. Stephen Jenkinson (Orphan Wisdom School), Martin Shaw(School of Myth), Bill Plotkin (Animas Valley Institute), Miki Kashtan (Nonviolent Global Liberation), Tsila Piran, Jac Jakubowski (Grupa TROP). Przerwał formalne studia na Roosevelt University w Chicago i wydziale Artes Liberales Uniwersytetu Warszawskiego.

Marcin Szot:
Coach i trener specjalizujący się w pracy z emocjami i mężczyznami, autor, dziennikarz. Eksplorator starych i nowych kultur.
W 2023 roku razem ze swoją rodziną (narzeczoną i synem) przez 6 miesięcy mieszkał w wioskach z rdzennymi mieszkańcami na jednym z najbardziej odizolowanych archipelagów na świecie w Królestwie Tonga, gdzie uczył się tamtejszych sposobów życia blisko Natury i poznawał tamtejszą kulturę.

Jedną z najważniejszych rzeczy, które dotyczą „ocalałych” jest to, że gdy sięgniesz trochę głębiej, pod kilka warstw teg...
23/02/2026

Jedną z najważniejszych rzeczy, które dotyczą „ocalałych” jest to, że gdy sięgniesz trochę głębiej, pod kilka warstw tego, co widać i czuć – w oczy, w sposób bycia – główne przesłanie, częstotliwość która płynie stamtąd to często:

Nie złamiesz mnie.

Drodzy Mężczyźni,Zapraszam Was na bezpłatne intro do „GNIEW 2.0 – pogłębiony trening czucia dla mężczyzn”W przyszły wtor...
18/02/2026

Drodzy Mężczyźni,
Zapraszam Was na bezpłatne intro do „GNIEW 2.0 – pogłębiony trening czucia dla mężczyzn”
W przyszły wtorek 24 lutego, bezpłatnie.
Razem z Wojtkiem przez ponad 20 tygodni braliśmy w treningu Peacefull Warrior prowadzonym przez Samoto i Dagmar.

Praktyka ucieleśnionego gniewu,
zaprzestrzania walki, wtedy kiedy chcemy,
Zupełnie nowego rodzaju trzymania przestrzeni dla siebie, swoich emocji, dzieci, rodziny, klientów
Dla mnie największe i wręcz rewolucyjne zmiany – mimo, że ta praca nie jest spektakularna i zmiany zadziewają się powoli – przede wszystkim w obszarze trzymania przestrzeni dla siebie, swojego systemu nerwowego i jego regulacji (to praktyka z gniewem, która reguluje system nerwowy!) i mojej rodziny.

Przestałem wybuchać, nawet w największym oku cyklonu rodzinnego i mam dużo większy dostęp do stabilności, spokoju i klarowności, nie tracąc kontaktu (albo tracąc go dużo mniej) z bardziej wrażliwymi częściami siebie.

Wciąż uczymy się, wciąż odkrywamy, ale generalnie jest tak, że odkryliśmy coś turbo wartościowego i z ręką na sercu jesteśmy przekonani, że te narzędzia i sposób bycia wesprą każdego mężczyznę w byciu mężczyzną i człowiekiem, którym chce być (zwłaszcza jak ma partnerkę/a, rodzinę, innych ludzi, którymi się opiekuje).
Zwłaszcza na te trudne czasy.

To wszystko będziemy łączyć z naszą wieloletnią praktyką i pracą z innymi przejawami gniewu (np. sprawczości, ruchu, działania),

Po prostu mamy coś zajebistego, chcemy się dzielić i szukamy ludzi, którzy chcą to wziąć! ❤

Drodzy Mężczyźni,

Zapraszam Was na bezpłatne intro do „GNIEW 2.0 – pogłębiony trening czucia dla mężczyzn”

W przyszły wtorek 24 lutego, bezpłatnie.

Razem z Wojtkiem przez ponad 20 tygodni braliśmy w treningu Peacefull Warrior prowadzonym przez Samoto i Dagmar.

Praktyka ucieleśnionego gniewu,
zaprzestrzania walki, wtedy kiedy chcemy,
Zupełnie nowego rodzaju trzymania przestrzeni dla siebie, swoich emocji, dzieci, rodziny, klientów

Dla mnie największe i wręcz rewolucyjne zmiany – mimo, że ta praca nie jest spektakularna i zmiany zadziewają się powoli – przede wszystkim w obszarze trzymania przestrzeni dla siebie, swojego systemu nerwowego i jego regulacji (to praktyka z gniewem, która reguluje system nerwowy!) i mojej rodziny.
Przestałem wybuchać, nawet w największym oku cyklonu rodzinnego i mam dużo większy dostęp do stabilności, spokoju i klarowności, nie tracąc kontaktu (albo tracąc go dużo mniej) z bardziej wrażliwymi częściami siebie.

Wciąż uczymy się, wciąż odkrywamy, ale generalnie jest tak, że odkryliśmy coś turbo wartościowego i z ręką na sercu jesteśmy przekonani, że te narzędzia i sposób bycia wesprą każdego mężczyznę w byciu mężczyzną i człowiekiem, którym chce być (zwłaszcza jak ma partnerkę/a, rodzinę, innych ludzi, którymi się opiekuje).
Zwłaszcza na te trudne czasy.

To wszystko będziemy łączyć z naszą wieloletnią praktyką i pracą z innymi przejawami gniewu (np. sprawczości, ruchu, działania),

Po prostu mamy coś zajebistego, chcemy się dzielić i szukamy ludzi, którzy chcą to wziąć!

TO NIE JEST KWESTIA BRAKU OJCÓW.TO JEST KWESTIA BRAKU WIOSKI.--Ten tekst do kobiet, które są matkami.I mężczyzn, którzy ...
15/02/2026

TO NIE JEST KWESTIA BRAKU OJCÓW.
TO JEST KWESTIA BRAKU WIOSKI.
--
Ten tekst do kobiet, które są matkami.
I mężczyzn, którzy mają dzieci.
Aby przekazali wieści matkom, że już niedługo zaczyna się piękny projekt o nazwie „Wioska Matek”.
--
Jedna z ważniejszych rzeczy, które nauczyło mnie rodzicielstwo?
Zrozumienie wielu rzeczy, których doświadczyłem w dzieciństwie. Oraz dużo większe zrozumienie moich rodziców i spojrzenie na nich z większą pokorą.

Jako ojciec dwóch synów (prawie 5 lat i 1,5 roku) podjąłem decyzję o tym, by jak najwięcej być w domu z moim dziećmi. Przez ostatnie prawie 5 lat ograniczyłem pracę do minimum, aby po prostu z nimi być i jak najwięcej uczestniczyć w opiece i wychowaniu.

Mam ogromną wdzięczność do życia i siebie, że miałem taką możliwość.
I jednocześnie: często zazdrościłem ojcom, którzy nie mogą sobie na to pozwolić. Bo odkryłem, że mimo, że moja praca bywa naprawdę wymagająca, zwykle w niej odpoczywałem.

Odkryłem, że bycie z dwójką małych dzieci – ich emocjami, chaosem, który tworzą, ogromną żywotnością, z ilością uwagi, obecności, granic, której potrzebują, itd., itp. – TO JEST GRUBE WYZWANIE!

GDY NIE MOŻESZ WYDOBYĆ Z SIEBIE GŁOSU - GNIEW SPOKO I NIE SPOKO---"Czy przypominasz sobie sytuację, w której ktoś w obco...
13/02/2026

GDY NIE MOŻESZ WYDOBYĆ Z SIEBIE GŁOSU - GNIEW SPOKO I NIE SPOKO
---
"Czy przypominasz sobie sytuację, w której ktoś w obcował z tobą lub innymi osobami w sposób, który był dla ciebie nie do przyjęcia – i może ta osoba robiła to wciąż i wciąż od nowa – a ty chciałbyś powiedzieć tej osobie „co naprawdę myślisz”? Lub chociaż powiedzieć słyszalne „Nie!” albo „Stop!” – ale w kluczowym momencie nie jesteś w stanie z siebie wydobyć głosu i tylko później myślisz o tych wszystkich rzeczach, które chciałbyś tej osobie powiedzieć?

W pandemii braku sensu i znaczenia.---Tworzenie piękna i pięknego życia może być naszym społecznym i duchowym aktywizmem...
08/02/2026

W pandemii braku sensu i znaczenia.
---
Tworzenie piękna i pięknego życia może być naszym społecznym i duchowym aktywizmem.

Nasze codzienne gesty miłości, autentyczności i celebracji życia mogą być naszymi rewolucyjnymi aktami.

W pandemii braku sensu i znaczenia - twórzmy piękno!

---

Tworzenie piękna i pięknego życia może być naszym społecznym i duchowym aktywizmem.

Nasze codzienne gesty miłości, autentyczności i celebracji życia mogą być naszymi rewolucyjnymi aktami.
---

Czytam książkę „Secrets of talking Jaguar” Martina Prechtela – wychowanego w rezerwacie rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej, który w latach 70 zamieszkał w rdzennej wsi Majów w Gwatemali i został inicjowany tam na Szamana, mieszkał tam przez kilka lat, dopóki wojna domowa nie zniszczyła jego wioski i nie zmusiła do powrotu do USA. (Przeczytaj książkę koniecznie!).

W jednym z rozdziałów pisze o kosmologii Majów ze wsi, w której mieszkał. W bardzo dużym uproszczeniu i streszczeniu:

Ludzie zostali stworzeni przez bogów w innych wymiarach. Ten świat, nasz świat materii jest owocem na Drzewie Życia. Światy duchowe są korzeniami, pniem i gałęziami. Tam zamieszkują bogowie (wszelakie istoty duchowe). Nie mają dostępu do naszego świata, natomiast pragną jego soczystości, smaku i żywotności (w takim sensie w jakim my też pragniemy takich rzeczy). Nieustannie karmią i stwarzają nasz świat, w zamian za to, żebyśmy dawali im soczystość i piękno poprzez naszą pamięć, rytuały i nasze życia.

W takim społeczeństwie w zamian za życie, osoba staje się coraz bardziej atrakcyjna dla bogów, gdy coraz bardziej pamięta, skąd jest, kim jest i coraz bardziej ucieleśnia to pamiętanie – poprzez swoje życie i piękno, które w nim stwarza, mądrość, dostojność, dojrzałość, którymi promieniuje. Tak, że największym darem, ofiarą dla Bogów, jest dobra śmierć – dojrzałego owocu dobrze przeżytego życia, który jest dobrze opłakiwany przez kochających go ludzi.

Pomyśl tylko!

W świecie konsekwencji i wzajemnego karmienia, ludzką walutą w wymianie z bogami jest piękno, które tworzymy, nasza pamięć o świecie duchowym i jak czcimy życie poprzez celebracje, rytuały i codzienność.

Gdy przestajemy karmić świat duchowy pięknem tym wszystkim, świat duchowy, zagłodzony, jest zmuszony, aby żywić się na nas, wydzierać od nas – przy okazji przykładając się do tworzenia wojen, konfliktów, brzydoty i zła – bo równowaga w świecie przepływu ducha i materii została zaburzona.


Ma to sens, gdy spojrzymy jak wygląda świat dzisiaj. Wiesz dobrze o czym mówię.

I gdy patrzymy na to, co się dzieje w świecie, bardzo łatwo o bezsilność i poczucie braku sensu, cokolwiek byśmy nie robili w obliczu tak przytłaczających serii zdarzeń, na które nie mamy wpływu. A przynajmniej jeśli patrzymy na to z perspektywy świata czysto materialnego.

Bo jeśli spojrzymy na to z perspektywy filozofii świata rdzennego - np. Majów, który opisałem przed chwilą – mamy wpływ!

Bo możemy karmić bogów, świat duchowy, pięknem naszego życia! Naszych relacji, kreacji, codzienności, rytuałów, celebracji i ceremonii.
W ten sposób oni będą coraz bardziej nasyceni i będą odsyłać do świata więcej piękna, żywotności, radości, miłości. Bo będą uszanowani, karmieni, syceni.

Gdy dajemy się złamać pod naporem trudów i zła w świecie - gdy wpadamy w marazm, apatię poczucie bezsensu, prawie zawsze odcinamy się od swojego piękna, poczucia mocy, żywotności. Nie mylić z żałobą – zwykle popadamy w marazm, żeby nie czuć rozpaczy i strachu i gniewu. Prawdziwa żałoba i opłakiwanie otwiera serce jak mało co – i wierzę, że to bardzo karmi bogów.

W bezsensie i apatii, soczystość naszego istnienia znika i życie staje się ciężarem, a my przeciążeni robimy rzeczy, których wolelibyśmy nie robić z uczuciem ciężkości i niewoli w sercu, napędzając pętlę brzydoty w świecie.

W zamian tego, moglibyśmy pielęgnować w sobie Wojownika Serca, Wojowniczkę Pokoju i stanąć za swoim sercem, duszą i powiedzieć „NIE!” dla naporu bezsensu i braku znaczenia.
I powiedzieć „TAK!” dla piękna, miłości, kreacji, celebracji.

Jak?
„Przypadkiem” oglądałem ostatnio przemówienie TEDX Amie McNee, nawołującej do tworzenia sztuki, kreowania jako odpowiedzi na poczucie braku sprawczości. Obejrzyj.

Jak mogę tworzyć, gdy świat płonie? Jaki sens ma robienie czegokolwiek, skoro i tak nie mam żadnego wpływu? Gdy jest tak wiele ważnych rzeczy do zrobienia? Tyle pożarów do zagaszenia?

I tak, TRZEBA to robić. Bez tego nasza „duchowość” staje się pusta.

Nazywać zło (też w sobie) po imieniu, stawiać granice, walczyć o lepszy świat, chronić życie, też z mieczem, tarczą, miotłą. Tylko tak często zatracamy przy tym radość, zachwyt nad życiem, przestajemy być pięknem.

A co, jeśli to jest przynajmniej tak samo ważne?


Nasz taniec w domu, śpiew pod prysznicem, muzyką, którą zagramy razem z przyjaciółmi. To, co powiemy pani w sklepie, jak odpowiemy na nieświadomy atak osoby, którą kochamy. Jak jesteśmy z naszymi dziećmi, w pracy – czy jest tam piękno? Czy jest tam radość? Docenienie?

Też poprzez odróżnianie prawdziwego piękna i miłości od tego, co się za nie przebiera. I mówienie tego głośno.
Żyjąc pracą swojej duszy, swoim powołaniem.

Doceniając i wpuszczając momenty piękna świecącego słońca, podmuchu wiatru, czyjegoś szczerego śmiechu, czy bezinteresownego uczynku, stajemy się tym pięknem na te chwile.
To ma wpływ!

Może nie na Trumpa i wiele innych rzeczy i spraw. Ale możemy karmić świat duchowy, który w zamian karmi nas (albo nam zabiera).


Moja przyjaciółka i kiedyś sąsiadka Magda z Baśni Ludów Ziemi opowiada o tym piękną Baśń – o darze od Narodu Orłów – o powrocie radości. (Magda przynosi piękno, które koi serce – polecam poznać jej twórczość).


Tworzenie piękna i pięknego życia może być naszym aktywizmem.
Nasze codzienne gesty miłości, autentyczności i celebracji życia mogą być naszymi aktami rewolucji.
Niezłomności naszych serc i dusz w obliczu naporu ciemności.

Nasze kreacje z serca, nieważne jak małe i jak licznie oglądane (być może wcale), mogą karmić bogów, a Ci będą bardziej skorzy karmić nasz świat pięknem.


Bycie w swojej mocy, stawanie w swojej mocy i życie swoimi darami na tej Ziemi – to jest piękne.
To jest przepiękne.


To wymaga ogromnej odwagi. I finezji, aby to nie działo się z wewnętrznej presji i w przyzwoleniu na słabości i brak perfekcji, które nie stają się wymówką. Aby piękno nie stało się obowiązkiem ani kolejnym „zadaniem do odrobienia”


Nie sądzę, że to jest łatwe w tych czasach, choć może dla kogoś. Dla mnie nie jest.


I Róbmy to.
Bądźmy tym.

Myślę, że w zestawieniu z mrokiem, nienawiścią i kłamstwem - światło, miłość i prawda zawsze wygrywają.
Tylko potrzeba ludzi, nas, którzy odważą się je wybrać. Mimo bólu i strachu.

---
Wspieram w odzyskiwaniu swojej mocy.
Na warsztatach i sesjach indywidualnyc

Adres

Wroclaw

Telefon

+48694926887

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Męskie Wyprawy umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Męskie Wyprawy:

Udostępnij