19/08/2021
Przedstawiam Wam historię klientki która drugi raz w życiu była u fryzjera.
Pierwszym razem spalono jej i wycięto włosy tak że nie była w stanie zaufać ponownie. A jednak obserwując moje prace przekonała się i przyjechała z drugiego końca Polski.
Odczarowałem w jej świadomości obraz fryzjerów. Po tym jak „coś” jej zabrano. Jedni nazywają to kobiecością, inni pewnością siebie, godnością. A jeszcze inni zwyczajnie szczęściem.
Włosy to moc, która sprawia że cieszymy sie, stajemy się pewniejsi, atrakcyjniejsi. Natomiast ich brak napawa nas lękiem, strachem, rozpaczą i poczuciem nieatrakcyjności.
Jak wiadomo wszystko siedzi w głowie. Spotykam osoby, które akceptują brak włosów ale i sporo osób które nie potrafią bądź nie chcą zaakceptować. Nie jesteśmy od tego aby oceniać a jedynie pomagać.
Wracając do mojej klientki:
Zastosowałem metodę keratynową i doczepiłem włosy o długości 35 cm.
Włosy te są niefarbowane. Posiadają naturalną falująco-kręconą strukturę.
Efekt przerósł oczekiwania mojego gościa.
Z pierwszej wizyty u fryzjera wychodziła ze łzami w oczach (niestety łzami rozpaczy) z drugiej (tej mojej) tak samo ( z tym że ze łzami radości).
Dla takich chwil warto żyć🖤