Grupa Miejska

Grupa Miejska Celem grupy jest zapis rzeczywistości miejskiej polegający na eksperymentowaniu z obrazem i tekstem - na obserwacji ich wzajemnego oddziaływania

Wyjrzałem przez okno.Stali przed blokiem, ruda dziewczyna oparta o niebieską renówkę i dwóch chłopaków ...
01/09/2025

Wyjrzałem przez okno.Stali przed blokiem, ruda dziewczyna oparta o niebieską renówkę i dwóch chłopaków ...

Pokolenie niepokornych którzy żyją do dziś w sercach i duszy. Watro ich naśladować.
01/08/2025

Pokolenie niepokornych którzy żyją do dziś w sercach i duszy. Watro ich naśladować.

🟥 "Portret K. K. Baczyńskiego" to dzieło wybitnego artysty malarza, Marcina Kędzierskiego, z roku 2024.

"Ja tego fragmentu w klasie maturalnej doświadczyłem jak pocisku. Mocno mnie uderzył" - mówi nam Marcin, który w ten sposób oddaje hołd najpiękniejszemu pokoleniu

"(...)

Jeno
wyjmij mi z tych oczu
szkło bolesne — obraz dni,
które czaszki białe toczy
przez płonące łąki krwi.
Jeno odmień czas kaleki,
zakryj groby płaszczem rzeki,
zetrzyj z włosów pył bitewny,
tych lat gniewnych
czarny pył."

Fragment wiersza Krzysztof Kamila Baczyńskiego "Niebo złote Ci otworzę" ⤵️⤵️

Muzeum Powstania Warszawskiego Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej Cześć i chwała Bohaterom, wieczna pamięć poległym. Stowarzyszenie Głos Bohatera

Portal Warszawski

Dziś zmarł Tadeusz Rolke, Oko Warszawy. Niezwykły artysta fotografik, dokumentalista. W swoich perfekcyjnie podpatrzonyc...
14/07/2025

Dziś zmarł Tadeusz Rolke, Oko Warszawy. Niezwykły artysta fotografik, dokumentalista. W swoich perfekcyjnie podpatrzonych scenach dostrzegał piękną stronę tego niezwykłego miasta. Przed kilkadziesiąt lat tworzył jego koloryt, rytm, poezję. Warszawa którą pamiętamy lat 50,60,70 i dalej to w dużym stopniu Jego kadry. Potrafił zamknąć w czarno białym obrazie historię najmłodszego miasta Polski. Najmłodszego duchem. Takim go zapamiętamy.

Wyobraź sobie taki dzień ...
11/05/2025

Wyobraź sobie taki dzień ...

Klatki schodowe, miejsca, obrazy, które na pewno utkwiły w pamięci nie raz wielu wrażliwym obserwatorom. Chciałbym zachę...
18/03/2025

Klatki schodowe, miejsca, obrazy, które na pewno utkwiły w pamięci nie raz wielu wrażliwym obserwatorom. Chciałbym zachęcić Was do wspomnień, ta strona zaczyna powoli swoją działalność na nowo, a ja szukam nowych kontaktów, wyzwań. Wspólnoty duchowej do rozmów o świecie, w którym przecież wszyscy jesteśmy na równych prawach. Właśnie na Klatce tak się dzieje, tu nie ma uprzywilejowanych i niegodnych. Wszyscy jesteśmy tak samo zamknięci, ale też wolni. Obiecuję popisać pewną klatkę na warszawskim Powiślu, jeśli chociaż jedna osoba przytoczy tu w komentarzu Swoje Wspomnienie o klatce, którą pamięta po latach. Komunikujmy się, potrzebujemy tego w świecie, który jest przecież jedną Wielką Klatką z ...

Po krótkiej przerwie wznawiamy publikacje archiwalnych wystąpień Grupy Miejskiej. 20 lat temu na klatkach schodowych War...
13/03/2025

Po krótkiej przerwie wznawiamy publikacje archiwalnych wystąpień Grupy Miejskiej. 20 lat temu na klatkach schodowych Warszawy i Gdyni pojawiła się ulotka odwołująca się do przestrzeni znanej wszystkim mieszkańcom nie tylko bloków. Ulotka pt: Klatka. Mieszkańcy mogli się zapoznać z taką oto treścią. Poczytajcie :

Klatka schodowa kończyła się wielkimi, obdrapanymi z farby drzwiami. Stając przed nimi uświadomiłam sobie, jak niewiele odczuwam. Nawet zimno przeszywające mnie tam, na górze teraz ustąpiło miejsca pustce, wielkiej pustce, w której powoli zaczynało brakować miejsca na żal i jakiekolwiek inne odczucia. Pustka przeszywała mnie na wylot, sprawiała, że cała klatka schodowa zdawała się oplatać mnie ciasno, a kiedy zadarłam do góry głowę widziałam tylko plątaninę schodów i pięter. Kolejny wir. Zakręciło mi się w głowie, prawie upadlam. Wir wciągał mnie mocniej i mocniej. Przytrzymałam się ściany. Wysoka, gięła się nade mną. Szum w głowie i nieznośne, powracające uczucie, że to wszystko już było tylko miało inny finał. Ile razy byłam na tej klatce schodowej, ile razy wdrapywałam się po tych schodach, ile razy odczuwałam ten cholerny lek?
Patrzyłam w wir schodów. Muszę stąd wyjść - pomyślałam i ta myśl napełniła mnie pewnością, że faktycznie muszę to zrobić bo inaczej oszaleję. Pchnęłam drzwi i wybiegłam na zewnątrz. Światło rozlało się po całej ulicy.

fragm. opowiadania Miasto
Małgorzaty Szymańskiej Wardy

Plac zabaw należał do dzieciaków z naszego bloku oraz do tych z bloku znajdującego się na górce. Po chodnikach rysował k...
05/02/2025

Plac zabaw należał do dzieciaków z naszego bloku oraz do tych z bloku znajdującego się na górce. Po chodnikach rysował każdy i nikt nie miał o to pretensji. Ja miałam nawet ambitny plan zarysować wszystkie płyty chodnikowe, żeby nasze osiedle wyglądało chociaż trochę bardziej kolorowo.
Szarość dominowała wszędzie.
Rozłaziła się po wieżowcach, odbijała w identycznych oknach, w płytach chodnika, w ponurych huśtawkach i betonowej piaskownicy. Nawet piach był szary. I ławka, na której sąsiadki rozsiadały się z czasopismami w rękach. I okno, z którego wystawała moja babcia, zawsze z papierosem „Klubowym” w palcach.
Czas spędzałyśmy zwisając z trzepaka i oglądając wszystko na wspak.
Wisiałyśmy obok siebie nieruchome jak nietoperze, z rękami założonymi na piersiach.
- Do domu!- krzyczała babcia schrypniętym głosem, a jej dłoń z papierosem zataczała zamaszyste kręgi.

Teksty i obrazy Grupy Miejskiej inspirowane były bezpośrednią obserwacją przestrzeni miejskiej, miejsca zamieszkania, miały też wymiar retrospekcji, wspomnień z dzieciństwa. Była to kronika aktualna, która sięgała też wstecz. Motyw autobiograficzny był tu bardzo istotny, budował napięcie oraz dodawał kolorytu szarej rzeczywistości.

Uwaga! Zaczyna się!Nadchodził powoli. Rozpędza czerń swoją bladą szarością, ospale przesuwa się po karoseriach wozów, od...
26/01/2025

Uwaga! Zaczyna się!
Nadchodził powoli. Rozpędza czerń swoją bladą szarością, ospale przesuwa się po karoseriach wozów, odbija w niebieskich szybach biurowców. Patrzę, jak gasną witryny sklepów, jak powoli wygaszają się uliczne latarnie. Gdzieś daleko rozlega się wycie syren karetki pogotowia, na ulicach pojawiają się pierwsze samotne samochody. Jestem zmarznięta i obolała, ale nie potrafię przestać patrzeć. Nie umiem oderwać oczu od nadchodzącego świtu. Patrzę, jak światło dnia wypędza mrok z kątów i zakamarków, jak Warszawa budzi się do życia. Czerwień cegieł nabiera ostrości, kontrastuje z miękkim błękitem szklanych biurowców. Pomarańcz czyjegoś płaszcza, grube krechy granatu. W pobliskiej kamienicy otwiera się okno. Kobieta o szerokich ramionach strzepuje na zewnątrz jakąś jasną płachtę. Płachta wydyma się jak żagiel. Nie potrafię przestać patrzeć. Jakie to wszystko piękne, jakie ulotne. Tylko moje! Warszawa gasi sztuczne światło i zapada się w szarość przeciętnego dnia. Jak opadająca kurtyna, by po podniesieniu ukazać nową dekorację.

Małgorzata Warda.
W ramach GM nasze utwory publikowaliśmy nie tylko w formie ulotek, były też plakaty i vlepki. Utwór pt. Świt z bardzo impresyjnym tekstem Małgosi Wardy ukazał się na początku wieku, właśnie na przełomie 2004/5 roku w autobusach, przystankach, latarniach Warszawy i Gdyni. Niezależny ruch artystycznych, który zaistniał w środkach komunikacji na początku XXI wieku, był nam bliski z uwagi na jego lekkość, niezależność oraz bezpretensjonalny urok działań oddolnych, wolnych od zadęcia oficjalnego życia artystycznego w Polsce. Dziś, jak widzę, niewiele się zmieniło, a propozycje krytyki artystycznej pozostają w dużym stopniu zawłaszczone przez polityków różnych opcji.

Na galeriach bloku, na który miałam widok, kobiety robiły pranie i rozwieszały je na sznurach. Jeśli padał deszcz, jego ...
17/01/2025

Na galeriach bloku, na który miałam widok, kobiety robiły pranie i rozwieszały je na sznurach. Jeśli padał deszcz, jego szare krople rozbijały się o parapet, tworząc bąble. Patrzyłyśmy, jak sąsiadki przeskakują kałuże na wysokich szpilkach, klnąc, na czym świat stoi. Mimo zapewnień administracji, wciąż nie zrobiono chodnika, który łączyłby nasze bloki z przystankiem autobusowym, więc widok kobiet, które w autobusie zmieniały kalosze na trzewiki był czymś oczywistym i nikt się już nawet nie dziwił.

tekst Małgorzata Warda

Post na blogu https://wix.to/zQfF0U4

Na początku było opowiadanie pt. Miasto Małgorzaty Wardy (wówczas jeszcze Małgosi Szymańskiej), które odnalazłem pewnego...
11/01/2025

Na początku było opowiadanie pt. Miasto Małgorzaty Wardy (wówczas jeszcze Małgosi Szymańskiej), które odnalazłem pewnego dnia w internecie. Temat nie był przypadkowy, śledziłem czasem treści z nim związane, tu jednak zdecydował przekaz artystyczny oparty na własnych doświadczeniach, który był mi bliski. A zaczynało się tak:

„Miasto. Wielkie miasto. Zamknęłam oczy, a kiedy je otworzyłam, nic się nie zmieniło. Czerwone dachy na tle błękitu szyb najwyższych budynków, plątanina ulic układających się w wir. Grube krechy granatu. Chodniki. Bruk. Pomarańcz czyjegoś płaszcza. Co ja tu robię? Ułamek sekundy i wir wciągnąłby mnie w głęboką czeluść”.
Już na samym początku zwróciłem uwagę na osobistą i bardzo plastyczną narrację, autentyczny zachwyt codziennością, kreację artystyczną, która ma odwagę opisywać prozę życia „Tu i teraz”, bez upiększania, zbytniego koloryzowania. Co więcej, koloryt był, nasycony, niebanalnie wypowiadał to, co nieefektowne, szare, prozaiczne.

„Miasto, które jeszcze chwilę temu chciałam zamknąć w ciasnych ramach zdjęcia, wydawało
mi się odrażające. Zbyt duże, zbyt przesycone czerwienią i błękitem. Klęłam, chowając statyw. Nade mną przesunęła się chmara wielkich czarnych ptaków. Przecięły niebo i z głośnym krzykiem poleciały na wschód. Przecisnęłam się przez wąską szczelinę rozsuniętych płyt i ogarnął mnie chłód starego budownictwa. Klatka schodowa była wąska, odrapana, przesycona ostrym zapachem zgnilizny. Echo powielało kroki na krętych schodach, sprawiając, że cały budynek wypełnił się szczelnie ich dźwiękiem. Lęk jeszcze mnie nie opuszczał. Marzyłam, by wyjść na zewnątrz, by oślepiło mnie słońce, bym nareszcie wtopiła się w tłum”.

To było ponad dwadzieścia lat temu i nawet dziś, nie przeszkadza mi młodzieńcze epatowanie ekspresyjnymi wrażeniami. To była relacja młodej dziewczyny, pisarki, tuż po maturze jak się niedługo dowiedziałem od niej samej. Podobała mi się ta reporterska wizja lokalna gdyńskiej kolorystki wrażliwej na barwę i dźwięk. Podobało mi się, bo sam miałem podobne wycieczki i obserwacje, zaopatrzony w aparat fotograficzny, a nawet bez niego, zaopatrzony w wyszkolone dopiero co oko młodego wówczas plastyka. Tak było, miała rację !

„Pomyślałam o kliszy, która zapełniłam już do połowy tym, co chciałam pokazać innym ludziom. Tym, jak ja widzę miasto. Część zdjęć robiłam nocą. Jasno oświetlone ulice, sypialnie, w których mieszka tak wielu ludzi. Zastanowiłam się, ile osób patrząc na światła wieżowców, uświadamia sobie, że każde światło oznacza czyjeś życie. Dziewczynka w letniej sukience bujająca się na huśtawce w opustoszałym, ciemnym parku. Cholera. To były takie dobre zdjęcia. Materiał ulotny, zbierany przez ostatni tydzień. Ważny, przynajmniej dla mnie. […]”

Postanowiłem nawiązać kontakt i tak zaczęła się nasza współpraca artystyczna. Tak powstała Grupa Miejska.

Szanowni Państwo ,Równo dwadzieścia lat temu, na przełomie grudnia i stycznia zainaugurowała swoją działalność Grupa Mie...
10/01/2025

Szanowni Państwo ,
Równo dwadzieścia lat temu, na przełomie grudnia i stycznia zainaugurowała swoją działalność Grupa Miejska, inicjatywa artystyczna komentująca rzeczywistość miasta, którą założyłem z Małgorzatą Szymańską-Wardą, młodą pisarką z Gdyni. Koncepcja nasza polegała za wspólnym podejmowaniu wątków zaczerpniętych z własnych obserwacji. Wzajemna inspiracja twórcza, moja - poetycka, Małgorzaty- malarska, dopingowały nasze wspólne działania. Czytając reportersko-poetyckie notatki autorki z Gdyni, odnajdywałem w nich podobne obserwacje i uczucia. Obraz i słowo inspirowały się wzajemnie.

Nasze wspólne utwory publikowaliśmy w przestrzeni publicznej pod postacią niewielkich ulotek, potem też plakatów.

Pierwsze utwory Grupy Miejskiej powstały w grudniu 2004 r. a ich premiera na ulicach Warszawy i Gdyni miała miejsce pod koniec roku pomiędzy świętami Bożego Narodzenia a Nowym Rokiem.

W najbliższym czasie zapraszam Państwa na małą retrospekcję, postaramy się opublikować wybrane materiały z dawnych lat, i być może zachęci to nas do kontynuowania działalności w przyszłości. Dziś jako pierwszy post publikujemy utwór M2

Adres

Warsaw

Telefon

+48506772670

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Grupa Miejska umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Grupa Miejska:

Udostępnij

Kategoria