24/06/2026
PRS for Music pozywa Valve/Steam i to może być jeden z ciekawszych sporów muzycznych w gamingu ostatnich lat.
Sedno nie brzmi: “czy developer miał zgodę na użycie utworu w grze?”.
Sedno brzmi: czy platforma dystrybucyjna, taka jak Steam, sama potrzebuje licencji na publiczne udostępnianie muzyki zawartej w grach i soundtrackach?
PRS twierdzi, że tak. Według organizacji Valve od startu Steama w 2003 roku nie uzyskało wymaganej licencji na prawa zarządzane przez PRS, mimo wieloletnich prób rozmów.
Dla rynku to potencjalnie ważny precedens: gaming coraz mniej przypomina jednorazową licencję do konkretnej gry, a coraz bardziej cały łańcuch eksploatacji — game dev, publisher, storefront, streaming gameplayu, UGC, soundtracki i eventy live.
Kto dziś pracuje z muzyką w grach, powinien myśleć nie tylko o tym, czy utwór jest “cleared”, ale też gdzie, jak i przez kogo gra będzie udostępniana.