02/06/2026
Wiem, że ten temat budzi emocje, ale chciałabym powiedzieć, jak to wygląda z perspektywy artystki.
Zaledwie garstce osób udaje się odnieść sukces zawodowy w tej materii. I nie chodzi tu o osoby, które miały łatwy start, bogatych rodziców czy studia na publicznych akademiach.
Materiały, farby, płótna, pigmenty czy podobrazia są dziś bardzo drogie. Ci „lepsi” często mogli pozwolić sobie na rozwój dzięki finansowemu wsparciu rodziny, podczas gdy inni stawali przed wyborem: obiad albo farby.
Prawda jest też taka, że im gorsza jakość materiałów, tym trudniej rozwijać warsztat i osiągnąć dobry efekt. Wiele bardzo utalentowanych osób odpada nie dlatego, że brakuje im talentu, ale dlatego, że nie mają pieniędzy, znajomości albo zwyczajnie siły, by jednocześnie tworzyć i walczyć o przetrwanie.
Sama pracuję czasem po kilkanaście godzin dziennie i czasem naprawdę trudno jest myśleć o przyszłości czy emeryturze, kiedy żyje się od zlecenia do zlecenia. Wielu artystów nie ma nawet podstawowego zabezpieczenia.
Nie chcę nikogo wykluczać ani tworzyć podziałów. Chciałabym tylko, żeby w końcu zaczęto traktować pracę artystyczną jak prawdziwą pracę — bo nią jest. Często bardzo ciężką, samotną i niewidzialną dla ludzi z zewnątrz.