25/08/2026
Dziś dosłownie kilka słów o grze "Lutnik: Sztuka instrumentu" od wydawnictwa Lucky Duck Games.
Po raz kolejny miałem przyjemność zostać wybrany do skorzystania z Poczty Planszókowej.
Tym razem celowałem na grę, która od dłuższego już czasu chodziła mi po głowie.
Raz za swoje wykonanie, dwa za nietuzinkową tematykę, trzy - po porostu lubię eurasy :D
Do mojej dyspozycji trafił w wersji Deluxe.
Ciężki, napakowane pudło, z insertem jakiego większość gier powinna pozazdrościć.
Wszystko miało swoje miejsce, każdy element trzymał się w pudełku i nic "nie latało" co bardzo sobie cenię.
Sam setup nie jest jakoś bardzo czasochłonny.
Trochę czasu zajęło porozkładanie kart, ale dzięki insertowi - każdy typ był w oddzielnej przegródce co bardzo przyśpiesza setup.
Wszyscy gracze wcześniej obejrzeli tutorial więc wiedzieliśmy o co chodzi.
Co do samej gry - mimo że gra na BoardGameGeek ma ocenę 3.81 (czyli dość wysoko) - to nie uważam ją za trudną (a jestem totalnym amatorem w "eurasach").
Powiedział bym że to bardziej gra z serii "easy to win, hard to master".
W grze wysyłamy swoje pionki (czy raczej krążki) na planszę, w ten sposób planując działania.
Każdy z naszych krążków posiada cyfrę, która zakłada z jaką siłą działa na żeton.
Jest to potrzebne do ustalenia kolejności, kto zaczyna akcję na danej lokalizacji...
Przykładowo - 4 graczy chce w tym samym czasie skorzystać z Salonu, aby pobrać kartę artysty.
Każdemu pasuje np.: Ludwig van Beethoven, ale kartę weźmie tylko jeden...
Dokładamy swoje żetony, następnie dokładamy kolejne dodatkowe (nazwane Czeladnikami) i sprawdzamy kto wygrał.
Zwycięzca bierze kartę jako pierwszy, potem kolejny i tak dalej.
W ten sposób wykonujemy akcje potrzebne do uzyskiwania punktów - a te możem zdobywać w różne sposoby - poprzez zadowalanie artystów tworząc ich insrtumenty, robiąc występy czy poprzez naprawy.
Tak gramy przez 6 tur i gra dobiega końca.
Często czuć że brakuje nam ruchu, że coś można było jeszcze zrobić, jest taki niedosyt - ale to chyba dobrze.
Tak więc najważniejszym aspektem gry jest planowanie i pewna nuta "hazardu" poprzez obstawianie pól.
Ja bawiłem się świetnie (mimo że przegrałem :D) i chętnie to jeszcze kiedyś powtórzę.
Dzięki za możliwość wypróbowania gry!