17/05/2026
„Panie Pawle… ale na szkicu jakoś niepodobny… 😅"
Taką wiadomość dostaję od klientów często.
I wiecie co?
Absolutnie się z tym zgadzam 😄
Bo szkic, który wysyłam, nie ma być gotowym portretem.
To tylko zarys, kierunek i fundament pracy.
Na tym etapie często nie ma jeszcze:
– cieniowania
– kontrastu
– detali
I właśnie dlatego szkic bardzo często… zmienia się w trakcie pracy.
Kiedy dodaję kolejne warstwy, światło, cienie i detale, zaczynam widzieć jeszcze więcej — drobne różnice w proporcjach, układzie twarzy czy charakterystycznych rysach — i na bieżąco wszystko poprawiam.
To mój styl pracy. Być może inni artyści dopracowują szkic mocniej już na początku — ja wolę rozwijać rysunek warstwa po warstwie i właśnie tak osiągam najlepsze efekty.
Taki szkic często powstaje nawet w około 10 minut, a cała magia dzieje się później.
I właśnie wtedy piszę klientom:
„Na szkicu nie zawsze widać podobieństwo… ale na efekcie końcowym będzie. Daję gwarancję ✍️"
I zazwyczaj dokładnie tak jest.
Do dziś pamiętam klientkę, która po zobaczeniu szkicu miała obawy…
A przy odbiorze gotowej pracy powiedziała:
„Panie Pawle… ja Panu radzę nie wysyłać szkiców klientom, bo to może wprowadzać ludzi w błąd… 😄"
Na zdjęciach poniżej macie przykład — szkic i efekt końcowy — Walter White.
Sami zobaczcie, jak bardzo rysunek potrafi się zmienić w trakcie pracy 😄