15/11/2025
(...) widać próbę narzucenia jedynego sposobu patrzenia na teatr – opartego na liderze, cierpieniu i „wielkich tematach”. Dla mnie piękno teatru w Polsce leży w jego różnorodności. Różnorodności, którą często te backlashowe głosy deklarują ze sceny, a nie potrafią jej praktykować we własnym środowisku.
Czuję duży wkurw, gdy widzę tworzenie egoistycznych precedensów, które są szkodliwe dla ciężko wypracowanych zmian, jak przeprowadzanie konkursów w teatrach. Nie rozumiem, czemu jedne zespoły mają przechodzić te procedury, a inne mają przywilej wyboru dyrektora. Może dlatego też chcę wycofać się z Gildii na jakiś czas. Kiedy widzę, jakie decyzje są podejmowane, mam poczucie, że cała praca, którą wykonywaliśmy za darmo, jest wyrzucana do kosza. I to demotywuje, bo przestrzeń uzyskują postawy nastawione na partykularne interesy. Ale jestem przekonana, że ten backlash minie. Zwiększyła się świadomość. Mamy narzędzia, by stawiać opór. Wiemy, jak reagować, gdy dzieje się niesprawiedliwość.
(...)
GOSIA WDOWIK O WYPALENIU ZAWODOWYM
https://teatr-pismo.pl/nie-produkuje-i-nie-znikam/
„To się nie kończyło. Trwało miesiąc, dwa, pół roku, rok. Ostatecznie ponad półtora roku. Przez cały ten czas nie dawałam sobie prawa do odpoczynku. Bo nie pracując, czułam się bezużyteczna”.
„Nie mogłam z nikim ze środowiska szczerze porozmawiać o tym, co się ze mną działo – dla pokolenia zapierdolu mój stan był fanaberią lub co gorsza słabością”.
„Ostatnio jedna dyrektorka powiedziała mi, że młodzi twórcy chcą pracować jeszcze szybciej. Zadowalają ich cztery tygodnie. Muszą pędzić do kolejnego projektu. Poczułam się jak teatralna babcia”.
Rozmowa MAGDALENY OŻAROWSKIEJ
Na zdjęciu: Gosia Wdowik / fot. Eva Roefs