04/08/2026
Niniejszy tekst zaczął powstawać w nieco weselszych warunkach, czyli w oczekiwaniu na nadchodzący OFF Festival Katowice.
Niestety tak się złożyło, że w tym roku muszę zrezygnować ze swojej obecności w Katowicach. Nie szukajcie więc w tłumie chłopa w czapce „OFF!” (tej jedynej prawilnej), bo go w nim nie znajdziecie. Niemniej szkoda było mi zrezygnować z corocznego pomysłu podpromowania nieco mniej wytłuszczonych na plakacie imprezy artystów.
To tyle. Zapraszam na kilka subiektywnych rekomendacji na temat tego, co warto na tegorocznym OFFie zobaczyć i czego posłuchać. Bawcie się dobrze!
🗓️ Piątek 07.08.
🟢 W.I.T.C.H.
Nie pamiętam, by kiedykolwiek w line-upie imprezy pojawili się przedstawiciele zamrocka — zjawiska na tyle ciekawego i osobnego, że już sam fakt jego obecności na którejś z OFFowych scen zachęca do tego, by sprawdzić, jak wypadnie na żywo. Do tego nie mogło być lepiej o tyle, że W.I.T.C.H. to absolutna topka tej lokalnej, psychodelicznej odmiany rocka. Przy tym wszystkim to zespół, nagrywający po reaktywacji równie dobre, o ile nie lepsze płyty niż w trakcie swojej regularnej działalności. Przygotujcie się na kolory, przygotujcie się na tańce, przygotujcie się na egzotykę. I pamiętajcie o odpowiedniej rozgrzewce!
➡️ Scena Trójki | Godzina 21.30
🟢 HTRK
Jeden z najwolniejszych i najsmutniej grających duetów w historii alternatywy. Zaczynali jako trio i od początku weseli nie byli, ale po tragicznej, samobójczej śmierci Seana Stewarda w 2010 na dobre wniknęli w posępne klimaty. Przy tym ich muzyka nie jest depresyjna: ma w sobie dużo spokoju i raczej podtrzymuje na duchu, niż wpędza w czarną otchłań. Jest w tym coś autentycznie pięknego i jeśli lubicie albo raczej nie boicie się wniknąć we własne uczucia, to jest szansa, że tak jak i ja, po prostu pokochacie HTRK.
➡️ Scena Eksperymentalna | Godzina 01.30.
🗓️ Sobota 08.08.
🟡 Chalk - Band
Hałaśliwa gotycko-industrialna, a przy tym stylowa i zaskakująco, bo niepowielająca gatunkowych klisz impreza. Tak zdefiniowałbym poczynania tej irlandzkiej grupy. Ta nie podąża za trendami, choć pewnie jakieś podobieństwa do brzmienia takiego (choć pochodzącego z Glasgow w Szkocji) Vlure dałoby się u nich znaleźć. Jeśli macie smaka na coś mniej gatunkowego, a przy tym intensywnego i idącego nieco pod prąd wobec dominujących w alternatywie zjawisk, to Chalk jest dla Was.
➡️ Scena Eksperymentalna | Godzina 22.35
🟡 Frankie & The Witch Fingers
Garage Punk, Art Punk Synth Punk, Garage Rock Revival, Zolo, Dance-Punk Revival, Egg Punk — tak wygląda wymienianka stylistyk pod ostatnią z płyt zespołu na jednym z popularnych portali do oceniania tzw. muzyczki. I uwierzcie mi, że wydane w zeszłym roku „Trash Classic” faktycznie zawiera wszystkie te wątki. W dodatku przechodzi między nimi w sposób bardzo płynny, żonglując poszczególnymi motywami zapożyczonymi z czasem dość odległych od siebie gatunków w sposób swobodny. Energii w tym co niemiara, zabawy jeszcze więcej, więc polecam oddać się frajdzie wraz z nimi. Z Frankie & The Witch Fingers.
➡️ Scena Trójki | Godzina 19.20
🟡 Chat Pile
Wydaje mi się, że w tym przypadku nieco naginam założenia niniejszej listy rekomendacji, bo przynajmniej w mojej bańce Chat Pile to absolutny headliner tegorocznej edycji.
O ich płycie “Cool World” z 2024 roku pisałem tak: “To płyta, do której paradoksalnie dość długo musiałem się przekonywać. Nie do końca wiem, czy chodziło o to, że z jednej strony wszystkie te hałaśliwe motywy, z których stworzone jest Cool World są mi już właściwie dobrze znane, czy raczej o to, że zespół w tak dziwny sposób je ze sobą poskładał. Prawdopodobnie jedno i drugie. Jednak w pewnym momencie po prostu „klikło” i oba te „zarzuty” stały się tym, co zaczęło przyciągać mnie do tego brudnego, zapomnianego przez bogów i ludzi świata, o którym to Chat Pile rozpowiada we wszystkich swoich historiach. Zespół osobny, bardzo świadomy i niezwykle uzależniający. “
Koncert obowiązkowy.
➡️ Scena Trójki | Godzina 21.30
🟡 M(h)aol
Kolejna irlandzka perełka. W tym konkretnym przypadku solidny, bo bazujący na hałaśliwym noise rocku wpierdziel przybija pionę tanecznej i melodyjnej odmianie post-punka. Połączenie intensywne, ale bardzo skuteczne. M(h)aol w ogóle sprawia wrażenie grupy bardzo szczerej pod względem przekazu słownego i dźwiękowego. Muzycy nie silą się na zbytnią oryginalność, ale do perfekcji opanowali temat tego, jak zbudować dramaturgię i narrację w swoich kompozycjach. Wyróżnia się przy tym jakością. Warto sprawdzić — a już na pewno trzeba, jeśli jesteś fanem/fanką wspomnianych gatunków.
➡️ Scena Eksperymentalna | Godzina 16.45
🟡 lunar trips
O jednym z koncertów tej grupy napisałem tak.
“Lunar Trips może i przynależy do nowej fali shoegaze’u, ale zdecydowanie na tym nie poprzestaje. Ba, wybija się spośród epigonów klasyków gatunku, nie bazując na samym brzmieniu, a proponując naprawdę wartościowe i dopracowane piosenki. Styl to zresztą tylko punkt wyjścia, bo może samo brzmienie nawiązuje do wspomnianego nurtu, ale już wykonanie to osobna kwestia. Tak, w muzyce grupy sporo jest melancholii, ale też tyle samo światła. A świetnie uzupełniające się wokale tylko ten aspekt uwydatniają. Lunar Trips to obecnie jedna z ciekawszych, młodych grup na trójmiejskiej scenie.”
Dziś skorygowałbym ostatnie zdanie i napisałbym, że Lunar Trips to obecnie jedna z ciekawszych, młodych grup na polskiej scenie.
➡️ Scena Great September | Godzina 21.05
🗓️ Niedziela 09.08.
🟣 Allarme
Tutaj też zacytuję samego siebie. Oto wrażenia po pierwszym doświadczeń koncertowych z tą grupą:
“Post-punkowy puls, noise’owa nerwowość, a wszystko to spięte klamrą no wave’owej, żarliwej taneczności. W bonusie pełen agresji i oszczędny w formie, za to nie w treści wokal i co tu dużo mówić – zostałem fanem.”
Fanem jestem do dzisiaj. Dodam, że grupa krystalizuje swoje brzmienie, które w dużej części składa się z inspiracji klasykami polskiego post-punku ze współczesną odmianą noise rocka. Hałas, trans i pochwała kontrolowanego chaosu. Śledźcie ich także po OFFie.
➡️ Scena Trójki | Godzina 17.20
🟣 SZAJS
Gdyby Twin Peaks zamiast oprawy ze snu zbudowana została na fundamentach złożonych z paranoi po złym tripie, to zamiast Czarnej Chaty mielibyśmy SZ.A.J.S. Łódzka grupa gra nie-wiadomo-co, czyli połączenie math punka z jazzem i naprawdę trudno wrzucić ją do jakiejkolwiek szufladki. Ich muzyka jest zwichrowana, niepokojąca, a przy tym taneczna i na pewno wymaga wyjścia ze strefy komfortu. Jest też bardzo jakościowa i nieprzewidywalna, a to przepis na niezapomniany (dużo tych prefiksów „nie”) koncert.
➡️ Scena OFF’N Jazz Club mBank | Godzina 21.30
ℹ️ Wykorzystane zdjęcia pochodzą z materiałów promocyjnych organizatora.