25/07/2020
Wczoraj byłam w supermarkecie robiąc zakupy z roztropnością nowej normalności. Maska, żel i bezpieczna odległość. Dokonałam zakupu, który był niewielki, a kiedy czekałam w kolejce do kasy, między szukaniem pieniędzy a trzymanie telefonu komórkowego, upuściłam 20 zł, którym miałam zapłacić, a mężczyzna przede mną zakończył płacenie za swoje zakupy. Pochylił się powoli wyciągnął rękę i złapał mój banknot.
„Jak miło z twojej strony w czasach pandemii” - pomyślałam. Wyciągnęłam do niego rękę, mając nadzieję, że mi go da, starając się trzymać z daleka, aby poczuł się bezpiecznie, dziękując mu za gest. A starszy Pan mówi:
„To, co jest na ziemi, należy do każdego, kto go znajdzie!”
Nagle wyszedł… naturalnie, jakby nic złego się nie stało.
Spojrzałam na osobę za mną i tych obok mnie, a oni odpowiedzieli zdziwionym i niedowierzającym spojrzeniem, szeptajac coś do siebie...
Dało mi to niekontrolowaną wściekłość!
Nic by mnie nie kosztowało, dać mu 20 zł, gdyby mnie poprosił, ale żeby wziąć mnie za idiotkę... Mam zły humor, aż we mnie kipi... Nie myśląc o pandemii zostawiłam zakupy, bo nie było sposobu, aby za nie zapłacić (zostawiłam kartę w domu) i wybiegłam za nim na parking, by odzyskać mój banknot.
Kiedy zdałam sobie z tego sprawę, przyszli za mną inni ludzie, ciekawi, co się stanie...
I połowa zamieszania zaczęła się, ludzie zaczęli się gromadzić. Stary człowiek spojrzał na mnie z pogardą i zachowywał się, jakbym była niewidzialna.
Kiedy dotarł do samochodu, powoli położył swoje dwie torby na podłodze, aby znaleźć klucz i otworzyć bagażnik...
Pomyślałam: „Teraz albo nigdy!”
Chwyciłam torby z zakupami i powiedziałam mu to samo: „To, co jest na ziemi, należy do tego, kto je znajdzie!” i pobiegłam przez parking w kierunku wyjazdu, dumna z zemsty!
Obserwatorzy zaczęli klaskać; Na wpół widziałam mężczyznę wkurzonego, który wyjeżdżał z parkingu, przewracając kosz na śmieci na swojej drodze.
Poczułam przypływ adrenaliny, strachu i zdenerwowania, ale potem prawie zakrztusiłam się śmiechem (tym nerwowym) i pojechałam..
Kiedy wróciłam do domu, otworzyłam torby i znalazłam:
- 3 kg polędwicy
- 1 kg łososia
- zielone i czarne oliwki
- szynka, ser i dwa jogurty smakowe, bez laktozy
- 1 pieczywo pełnoziarniste
- 1 butelka oliwy z oliwek
- 2 butelki wina białego i czerwonego
- 2 słoiki nutelli
- 2 worki kiełbasek
- 12 bułek z hot dogami
- 1 słoik majonezu
- 1 słoik musztardy
- 200 g. sera
- 200 g. szynki
Nigdy w historii moich zakupów 20 zł nie było tak dobrze wykorzystane i opłacalne, jak te, które ukradł mi szaleniec.
A teraz jestem tutaj ... popijając trochę wina, jedząc i myśląc, pisząc: Czy jestem osobą sprawiedliwą czy mściwą?
Czytałeś/łaś to teraz ?
To mogło zdarzyć się naprawdę, ale zdarzyło się w Twojej wyobraźni... To cześć kampanii zachęcająca do czytania!
Czytanie pobudza umysł i wyobraźnię, pomaga w komunikacji. Sprawia, że podróżujemy w inne miejsca!
🌪 Skopiuj, wklej... albo przynajmniej trochę poczytaj 🤣🤣🤣🤣🤣🤣 https://www.facebook.com/FastBookTorun/