Głodna sztuki - Liwia Kwiatkowska

Głodna sztuki - Liwia Kwiatkowska Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Głodna sztuki - Liwia Kwiatkowska, Sztuki wizualne, Torun.

Katedra św. Wita w Pradze - budowana przez niemal 600 lat.Jej historia zaczęła się w 1344 roku, kiedy Karol IV położył k...
25/08/2026

Katedra św. Wita w Pradze - budowana przez niemal 600 lat.

Jej historia zaczęła się w 1344 roku, kiedy Karol IV położył kamień węgielny pod monumentalną gotycką świątynię. Za projekt odpowiadał Matyáš z Arrasu, sprowadzony do Pragi z Francji.

Po jego śmierci w 1352 roku budowę przejął Petr Parléř - i nie był to zwykły ciąg dalszy. Młody architekt zmienił część projektu poprzednika, m.in. sposób rozplanowania kaplic i konstrukcję filarów. Co ciekawe, ślady tej zmiany można dostrzec w katedrze do dziś.

Parléř stworzył też jedno z najbardziej charakterystycznych rozwiązań wnętrza - sieciowe sklepienia, które stały się jego znakiem rozpoznawczym.

Budowę przerwały jednak wojny husyckie i przez kolejne stulecia katedra pozostawała niedokończona. Jej ostateczne ukończenie nastąpiło dopiero w 1929 roku.
I właśnie dlatego katedra św. Wita jest tak fascynująca - w jednej budowli spotykają się dzieła kilku pokoleń architektów i niemal sześć wieków historii.

A będąc w środku, warto poszukać śladów po Matyášu i Parléřu.



katedra św. wita | czechy | gotyk | gotyk francuski | architektura gotycka | historia sztuki | historia architektury | sztuka średniowieczna | średniowiecze | petr parléř | gotyk |katedra | architektura | zabytki pragi | czechy | hradczany | sztuka czeska | gotyckie sklepienie | kościoły gotyckie |

20/08/2026

Aleksander Gierymski - „Trumna chłopska” ⚰️

Jeden z najbardziej przejmujących obrazów polskiego realizmu. Gierymski pokazuje śmierć dziecka w chłopskiej rodzinie - prostą, cichą i pozbawioną patosu. To właśnie ta surowość sprawia, że obraz tak mocno zostaje w pamięci.

Monet kojarzy się przede wszystkim z ogrodami, nenufarami i miękkim światłem. Ale zanim powstały jego najbardziej znane ...
19/08/2026

Monet kojarzy się przede wszystkim z ogrodami, nenufarami i miękkim światłem. Ale zanim powstały jego najbardziej znane obrazy, ruszał w drogę - i to znacznie częściej, niż mogłoby się wydawać.

Londyn, Holandia i Norwegia to tylko kilka punktów na jego artystycznej mapie. Monet odwiedzał kolejne miejsca, szukając nowych krajobrazów, atmosfer i przede wszystkim - światła, które w każdym z nich wyglądało inaczej.

W tym poście zaglądamy za kulisy tych podróży i sprawdzamy, dlaczego Monet tak dużo podróżował i co dawały mu kolejne wyprawy.

A jeśli chcecie ruszyć jego śladem jeszcze dalej, warto zajrzeć do książki „Monet. Podróże. W poszukiwaniu światła” Florence Gentnera, wydanej przez Wydawnictwo Znak Koncept . To właśnie tam znajdziecie znacznie więcej miejsc, historii i obrazów związanych z jego podróżami.

Bo czasem, żeby lepiej zrozumieć obraz, warto najpierw sprawdzić, dokąd pojechał jego autor.



Recenzja | recenzja książki | malarstwo | Anglia | Holandia | Norwegia | książki o sztuce | podróże | historia | listy

13/08/2026

Caravaggio – artysta, który zmienił sposób, w jaki malowano światło i emocje. 🎨 Jego obrazy są pełne dramatyzmu, kontrastów światła i cienia oraz… zwyczajnych ludzi w rolach świętych. To właśnie dlatego jego twórczość do dziś robi takie wrażenie.

„Przebywam w baśniowej krainie.” - Claude MonetTo zdanie z listu Moneta świetnie pasuje do książki Florence Gentner - „M...
10/08/2026

„Przebywam w baśniowej krainie.” - Claude Monet

To zdanie z listu Moneta świetnie pasuje do książki Florence Gentner - „Monet. Podróże. W poszukiwaniu światła” jest publikacją, nad którą łatwo się zatrzymać - nie tylko ze względu na historię artysty, ale również na jej niezwykłą oprawę. To książka do czytania, oglądania, dotykania i wracania do niej po czasie.

Tym razem Monet nie jest przedstawiony wyłącznie jako jeden z najważniejszych malarzy impresjonizmu. Gentner pokazuje go przede wszystkim jako niestrudzonego podróżnika, który przez ponad pół wieku przemierzał Europę w poszukiwaniu nowych miejsc, kadrów i przede wszystkim - światła. Normandia, Londyn, Wenecja, południe Francji… kolejne podróże stawały się okazją do obserwowania, jak krajobraz zmienia się pod wpływem pogody, pory dnia czy światła.

I właśnie ten sposób patrzenia na Moneta bardzo mi się w tej książce podoba. Podróż nie jest tutaj dodatkiem do jego twórczości - jest jej częścią. Monet nie szukał tylko konkretnego miejsca, ale przede wszystkim tego jednego momentu, atmosfery i światła, którego za chwilę już nie będzie. Dlatego wracał do tych samych motywów i malował je wielokrotnie, za każdym razem próbując uchwycić coś odrobinę innego.

Podoba mi się również połączenie opowieści o podróżach z fragmentami listów Moneta. Dzięki nim możemy na chwilę wejść w sposób myślenia artysty - jego zachwytu, zmęczenia, frustracji i nieustannej potrzeby patrzenia.

Ogromnym atutem publikacji jest również jej oprawa edytorska. Reprodukcji jest tutaj mnóstwo, dzięki czemu można naprawdę zanurzyć się w malarstwie Moneta. Zachwyca też sama forma książki - okładka o strukturze przypominającej płótno, barwione brzegi i dbałość o detale sprawiają, że to jeden z tych albumów, które aż chce się mieć na półce.

Bo po tej książce zostaje we mnie przede wszystkim jedna myśl: Monet nie podróżował tylko po to, żeby zobaczyć świat. Podróżował, żeby zobaczyć, jak zmienia go światło. I chyba właśnie dlatego jego obrazy do dziś potrafią sprawić, że zatrzymujemy się przed nimi na dłużej.

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwo Znak Koncept


sztuka | recenzja | historia

23/07/2026

Obraz, który wywołał skandal i został nazwany dziełem „szaleńca”.

Cézanne świadomie nawiązał do słynnej „Olimpii” Maneta, ale zrobił to w sposób, którego współcześni zupełnie nie potrafili zaakceptować. Dlaczego ta krytykowana praca okazała się tak ważna dla historii sztuki? Dowiesz się w filmie.

16/07/2026

Tylman z Gameren był holenderskim architektem, który w XVII wieku stał się jednym z najważniejszych twórców polskiego baroku.🏛🏗

Studiował we Włoszech architekturę Andrea Palladia, a następnie przeniósł jej zasady na grunt Rzeczypospolitej.🇵🇱🇵🇱

09/07/2026

Narodziny Wenus - Sandro Botticelli [ok. 1480]. Sposób przedstawienia ciała wzorowany wyraźnie na pozach starożytnych posągów - VENUS PUDICA [WENUS WSTYDLIWA], gdzie postać kobieca zasłania dłońmi nagość, co paradoksalnie kieruje wzrok widza właśnie ku zakrywanym partiom ciała.

02/07/2026

„Panny z Awinionu” Picassa, 1907 🎨

Jeden z obrazów otwierających drogę do kubizmu. Picasso rozbija tu klasyczny akt: ciała kobiet są zdeformowane, zgeometryzowane, namalowane płasko i prawie bez światłocienia.

W przeciwieństwie do dotychczasowego tworzenia idealnego piękna (do podziwiania), jest to obraz, który zmienia cały sposób patrzenia na ciało, przestrzeń i sztukę nowoczesną.

Moja skomplikowana relacja ze sztuką niefiguratywną.Są artyści, których twórczość podziwiam, choć nie zawsze z natychmia...
30/06/2026

Moja skomplikowana relacja ze sztuką niefiguratywną.

Są artyści, których twórczość podziwiam, choć nie zawsze z natychmiastowym zachwytem. Mark Rothko jest dla mnie jednym z nich.

Jako historyczka sztuki znam kontekst jego twórczości. Wiem, że nie malował po prostu „prostokątów i kwadratów”. Tworzył przestrzeń do przeżywania emocji. Chciał, aby obraz stał się doświadczeniem - takim, które wydarza się pomiędzy dziełem a odbiorcą.

I właśnie tutaj zaczyna się moja skomplikowana relacja ze sztuką niefiguratywną.

Za każdym razem, kiedy staję przed takimi obrazami, zadaję sobie to samo pytanie: czy naprawdę coś czuję, czy próbuję poczuć, bo powinnam?

Przez lata odbierałam sztukę przede wszystkim poprzez wiedzę. Analizowałam kontekst, biografię i znaczenie dzieła. Z czasem zrozumiałam jednak, że wiedza nie może zastąpić doświadczenia.

Będąc w Londynie, postanowiłam na chwilę wyłączyć tryb historyczki sztuki. Nie interpretować. Nie analizować. Po prostu patrzeć.

Dopiero po kilkunastu minutach zauważyłam, że pozornie jednolite płaszczyzny koloru zaczynają żyć własnym rytmem. Ich granice przestały być oczywiste, a obraz przestał wydawać się płaską powierzchnią. Miałam wrażenie, że wreszcie zaczynam go naprawdę doświadczać.

Czy był to zachwyt? Nie wiem. Ale właśnie ta niepewność okazała się dla mnie najcenniejsza.

To spotkanie uświadomiło mi, że nie każde arcydzieło musi mnie poruszać tylko dlatego, że jest arcydziełem. Mogę rozumieć jego znaczenie, a jednocześnie budować z nim własną, bardzo osobistą relację.

Coraz częściej myślę, że dojrzały odbiór sztuki nie polega na znajdowaniu właściwych odpowiedzi. Polega na dawaniu sobie przestrzeni na autentyczne doświadczenie - nawet jeśli kończy się ono kolejnymi pytaniami (czy nawet rozczarowaniem) zamiast zachwytu.

I chyba właśnie to jest dla mnie dziś najważniejszą lekcją, jaką daje sztuka: nie mówi mi, co mam czuć. Zachęca, żebym wreszcie odważyła się sprawdzić, co naprawdę czuję.

A więc… Czy można powiedzieć na głos: „Rozumiem, dlaczego to jest wybitne, ale mnie nie porusza”?

🇬🇧 tatemodern

malarstwo abstrakcyjne • modernizm • abstrakcja • historia sztuki

Adres

Torun
87-100

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Głodna sztuki - Liwia Kwiatkowska umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria