Vilin&Art

Vilin&Art ;) * * *

Tam już nie publikuję, Ew tylko na stronie www.vilin.pl Lub w linkach podanych na stronie powyżej. Ten esej uwielbiam.
29/11/2023

Tam już nie publikuję, Ew tylko na stronie
www.vilin.pl
Lub w linkach podanych na stronie powyżej.
Ten esej uwielbiam.

Drobne decyzje.
***
Każdego dnia podejmuję drobne decyzje. Ot choćby taka, która może zaważyć na dalszych losach. Każdego dnia staram się przekonać sąsiadów, że pies jest jednak łagodny. Owszem i jest, ale tylko gdy jest wybiegany Miliardy drobnych decyzji, brak staranności lub zbyt wiele spraw na głowie sprawia, że człowiek zaczyna się gubić a potem to zagubienie nadrabia. Patrzę przez okno, czy sąsiedzi są na podwórku, jeśli chcę zostawić psa na wybiegu. Do ich suczki przychodził pies sąsiadów. Nasz Berguś nie znosi drania, który bez pardonu siada u nas na ganku. Suczka płakała, zmęczona niemożliwością swobodnego biegania, komuś innemu pies przeszkadzał , ktoś inny psa uwięził przy budzie. Jej płacz rozlegał się po wsi. Azorek, tak go nazwijmy, siadał po drugiej stronie ogrodzenia, tyle mógł zrobić. Siedział obok niej, co naszego psa doprowadzało do szału. Kolejnego dnia Berguś przegryzł smycz, którą dodatkowo zabezpieczam bramkę w jego zagrodzie, pobiegł do suczki. Gdy zorientowałam się, psa nie ma, fala paniki nabiegła, przecież kogoś zagryzie, Pies jednak usiadł obok suczki, tak samo jak jego poprzednik, wrócił do domu z przyzwyczajenia od strony tarasu gdy biegłam ze smyczą, by ratować jemu skórę, jeśli kogoś pogryzie, natychmiast radą mądrzejszych testy psychologiczne czemu pies groźny, ja kara za brak dobrego zabezpieczenia psa groźnego a pies w ostatecznie może być zagrożony ,i po co to komu ? Berguś zachwycony, zdobył swoją chwałę, nikogo nie pogryzł, szczęśliwe był to Nowy Rok, więc wszyscy smacznie spali, gdy nasz trójka walczyła o chwałę, psie łzy, empatię, zaznaczony teren, nie będzie nam tu Azorek suczki sąsiadów pocieszał, i uratowany psi grzbiet, przed złym ludem. Brak dobrego zabezpieczenia wybiegu sprawił, że kolejnego ranka trzeba jednak na smyczy się wybiegać. Ręka odpada już, jedzie miły sąsiad, mający zdanie o psie z rodu groźnych, zamiast więc uroczego siad pies skacze wzwyż, jakby do zawodów się szykował, chciał pokazać akrobacje, i niestety jednocześnie lśniące kły. Pora karmienia kotów, no fakt niedziela nie handlowa, ale może mają sobotnie małe co nieco w sklepiku całorocznym, Wycofać się do tyłu ? czy jednak do przodu wzdłuż drogi, przejechać miło obok sąsiadów, pomachać, gdyby byli, przeprosić, za lśniące kły psa, czy może jednak wycofać się ? Jedziemy do przodu. Potem zakręt, i dalej powoli pod górkę, Kiedy zrobią ograniczenie do 40 km / h ? Może kogoś spowolnię na tej drodze, by moje koty nie musiały tracić kolejnych kocich żyć na drodze leśnej, a ograniczenie prędkości by się przydało. Nagle radiowóz, w miejscu gdzie nigdy nie stoi, nigdy nie stał. No tak, pierwszy raz ucieszyłam się z policyjnego patrolu, by kierowcy nie gnali 90 gdy jest 60. To na pewno dla moich kotów, dzięki Aniołowie za wysłuchane modły, Pojawiły się dziewczynki z tymi kolorowymi puszkami, na wiejskim deptaku, szło 10 osób, zabawa przednia lecz czas wyjścia z kościoła przeleciał już jakiś czas temu a nie jest to miejsce wzmożonego ruchu pieszego, Zatrzymuję moje autko na awaryjnych, tak jak dla studentów w Juwenalia tak dla tych dziewczynek wyjmuję wszystko co mam. Dzieciaki zachwycone, moje serduszko czakra zielona wzmocniona teraz czerwoną naklejką, w kolorze czakry podstawy. Gdy wracam widzę, że zatrzymują już każdy nadjeżdżający samochód, Nie każdy się zatrzymuje, lecz jakie to ma znaczenie ? Najważniejsza była ta drobna decyzja, by zatrzymać się widząc dzieciaki z puszkami, w końcu dorośli mają dawać przykład dzieciom. Dumna z serduszka wjechałam na stację a potem do całorocznego sklepu, Czułam się trochę jak ufoludek, w Krainie bez naklejek. Nie traćmy nadziei, jeszcze nie zapadł zmrok, jeszcze można nałapać miliony naklejanych czerwonych serduszek. Najważniejsza była jednak decyzja, by się nie cofać, nawet samochodem, bo jednak któregoś dnia mogłabym nie zauważyć kota pod nim. Wzmożona uwaga, drobne decyzje, a niech pies biega, szczeka i warczy, jeszcze nigdy nie czułam się tak wyróżniana z bycia jedyną z czerwonym sercem na zimowej srebrnej kurtce. Od dziś noszę do końca świata i o jeden dzień dłużej, no powiedzmy do kolejnego prania kurtki.

Mnie i moje pisanie znajdziesz tutaj
23/02/2023

Mnie i moje pisanie znajdziesz tutaj

Categories Paryżanka-powieść Paryżanka – w kolorze pomarańczy by Vilin20 lipca 202218 grudnia 2022   ” There is no way to the happines, the happines is the way”. Wyobraź sobie, że jesteś na drodze osobistego rozwoju, własnej duszy i bez względu na to, którą drogę obierzesz, będz...

30/11/2021

Alicja Bogacka z pracowni ceramiki Cud dała kiedyś pięknego ceramicznego anioła, bym się nacieszyła przez parę tygodni i rzekła, pisz. Moja powieść w odcinkach poniżej a na okładce literackiego debiutu akwarela Adama Papke, Przed Burzą. Akwarela już robi furorę w sieci, mam nadzieję, że powieść będzie równie ciepło przyjęta przez czytelników.

Dokładnie 12 czerwca AD 2016 utworzyłam rasowy blog pisarski, jeszcze pod pseudonimem i bez zdjęcia... mam zamieścić mój...
17/06/2021

Dokładnie 12 czerwca AD 2016 utworzyłam rasowy blog pisarski, jeszcze pod pseudonimem i bez zdjęcia... mam zamieścić mój wiersz, a tu taka niespodzianka, odszukałam datę pierwszego wpisu o mnie a tu cudna rocznica ❤.
Moją przygodę z pisaniem rozpoczęłam od zapisywania "złotych myśli", potem były zapiski na serwetkach, paragonach, a gdy nadleciał worek z Obi na przednią szybę mojej Toyotki podczas niebezpiecznego jak dla mnie na tamten czas manewru skrętu w lewo pod górę na skrzyżowaniu równoległym Matejki / Słowackiego, voila, rozpędziłam się i powstały wiersze, piosenki, eseje, bajki i kończę drugą powieść, a właściwie układam ją w całość.
A oto mój ostatni wiersz, być może na kolejne jeszcze kiedyś przyjdzie czas ❤.
Gdyby ktoś chciał mnie poczytać, chwilowo zapraszam na stronę vilin.pl w necie a na fejsie Galeria Vilin&Art z czasów drukowania kartek do akwarel znajomych artystów malarzy z moimi "złotymi myślami" lub Vilin znaczy czarodziejski (oczywiście z bośniackiego jakby mogło być inaczej, choć to czysty zbieg okoliczności). Serdecznie zapraszam. Wyłączyłam możliwość komentowania, choć czasy pisania na forach dla poetów na zasadzie, to dziś piszemy do siebie wierszem, ech to se pewno ne vrati.
pozdrawiam serdecznie
Dorota Olpeter

Categories Listy do Świata - piosenki złote skrzydła smoków by Vilin26 grudnia 2020 a jeśli zgaśnie Słońce przestanę widzieć kolory na smoczych skrzydłach polecę za horyzont zdarzeń złocistego płomienia gdzie nie dzieje się nic poza bezszelestem i nieprzerwaną ciszą niepamięci utk...

Bo ostatni gasi światło. ***Sobota, upalny czerwiec, ludzie wyszli na ulicę, przylecieli Amerykanie, piernikowe miastecz...
03/01/2020

Bo ostatni gasi światło.
***
Sobota, upalny czerwiec, ludzie wyszli na ulicę, przylecieli Amerykanie, piernikowe miasteczko zalane słońcem, pchli targ. Życie toczy się dosyć szybko, w pokoju obok dziecko liczy matmę, w głowie tysiące myśli, z którymi trzeba coś zrobić. Na pchlim targu spotkani znajomi, mama harcerki, Pan Wega, starszy Pan z cudownie wyrzeźbionym Żydem, czyjaś praca wyceniona na 25 zł. Czujecie ? Cudo z drewna, pomalowane dzieło sztuki kosztuje mniej niż obiad w knajpce.
W głowie mam myśli, jak wyjść z dołka, w które wpędziło mnie życie ? Ilu z nas było na dnie rozpaczy ? Niektórzy trwają tam latami. Odwieczny dylemat, gdy najważniejsza jest miłość…biuro ogarnięte, samo się kręci powoli, ktoś ma pracę, spełnia marzenia. Jak mawia Bill Gates, dajmy szansę młodym, co też uczyniłam. Pytam więc spotkaną znajomą psycholog, która wieki temu prowadziła mnie za rękę i ma ogromny dar rozpoznawania w dzieciach ich talentów 😉 tak samo jak na fotelu u niej tak na Nowym Rynku pokazuje dwie możliwości, robi mi 10-cio minutową psychoterapię, mówiąc, że to co robimy ot tak wychodzi świetnie, a to co chcemy na siłę wychodzi nijak. Potem pan Wega, kataloński artysta, okazuje się, że pisał książki filozoficzne i miłosne. Wydawał je potem pod swoim nazwiskiem, zarabiał tyle ile włożył, żyje minimalistycznie, ale wstaje skoro świt. Potem seria felietonów o tym co go inspiruje, co motywuje, opowiada o czymś bardzo fajnym i puenta, trzeba dużo czytać aby mieć lekkość pisania.
Osobiście wzbijałam się na moje wyżyny gdy czytywałam innych. Zabawa słowem boska, nie powiem.
Pan Wega znalazł swój kawałek nieba u nas, dlaczego nie u siebie ? Nie emigrował z powodów zarobkowych, bynajmniej, z miłości ? z powodu ludzi u nas w Polsce ? To mówią wszyscy obcokrajowcy, którzy przewijają się w moim miejscu pracy. Każdemu zadaję pytanie, dlaczego wybrałeś / łaś Polskę ? zimno, buro, szaroburo, kto się wybił? każdy ma długi, o wakacjach tylko można pomarzyć, …każdy ma odpowiedź…bo nigdzie, w żadnym miejscu na ziemi nie prowadzi się takich rozmów jak tutaj, jak w tej Polsce, nigdzie nie ma takich ludzi.
Więc idę dalej…chcę stworzyć moje marzenie, mały biznes, mam wszystko, co ma w nim / niej być, miejsce wybrane…ludzie są chętni, może tego Żyda kupie, do tej galerii…zapamiętuję nazwisko autora, bo piękny, pytam starszego Pana, który go wystawia, z gatunku tych, którzy w wieku lat 75 ( na oko, sorki, jeżeli zawyżyłam) więc pytam go jak żyć a on : Pani co w tej Polsce, ja mam dwa koła emerytury, połowa na mieszkanie druga połowa na picie ( śmiech, bo pan mega rozrywkowy, kulturalny, raczej globtroter) tylko języki trzeba znać i uciekać stąd.
Znam, nawet kilka pobieżnie, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by stąd nawiać.
Podchodzi mama harcerki, : to czego się boisz ? galeria marzenie, jak utopisz to co zrobisz ? tam zarobisz…
Boję się, bo tam trzeba będzie zakasać rękawy, tam nie będzie depresji, tam nie będę mogła spać do 8, pobudka o 5, do pracy, tam nie będzie czasu na rozmowy o niczym i wszystkim jednocześnie. Tam będzie wielki świat i metro, jakiś Azjata ze słuchawkami w uszach i P***k, który może porozmawia a może nie.
Więc po co jadę ? By poznać kawałek świata ? by zarobić ?
- Pani, do Nowej Zelandii, tam jest życie, śmieje się uroczy emeryt z pchlego targu. A Pan Wega wstaje rano, piecze ciastka, potem buduje dom z gliny, ma czas na bloga i chore zwierzęta, demonstracje i nauczył mnie jednej ważnej rzeczy :
„chcę mieszkać w kraju, w którym Amerykanie nie latają mi nad głową w dodatku za moje pieniądze, bo za benzynę płacimy my.”
Jutro śniadanie na trawie, ktoś obok sprzedaje za bezcen Kult, pytam dlaczego? - bo wyjeżdżam do UK,.
Piękna biżuteria, robiona z byłą kobietą, miał być fajny interes lecz miłość nie wyszła. I wszystko sprowadza się do miłości, przed nią uciekamy i za nią gonimy. Gdy nie mamy jej w sobie, gdy nie ma u naszego boku kochanego człowieka, zagubieni uciekamy, do innego lepszego świata.
Tu jest kawałek mojego nieba i sen o galerii, pod tym niebem. Emigracja zarobkowa czy ucieczka przed życiem ? Skoro obcokrajowcy cenią sobie u nas właśnie NAS i naszą sensorykę, żyją skromnie, doceniają ulotne chwile, gdy my Polacy tworzymy jedność to dlaczego my Polacy uciekamy stąd do lepszego świata, ekonomicznie, mentalnie…
Ktoś kiedyś fajnie powiedział, „na zachodzie zachłyśniesz się finansową stabilizacją”. Lecz przed czym uciekamy tam, na zachód ? Skoro jak widać, można żyć u nas skromnie lecz żyć. Nie mogę robić kilku rzeczy na raz, kwestia wyboru. Mała dotacja, remont i człowiek spełnia swoje marzenia w Polsce, na zachód jeździ w celach poznawczych. Kto tworzy naszą rzeczywistość ? Jeszcze kilka lat temu na pytanie, dlaczego pani jeszcze tutaj jest ? odpowiadałam : bo ostatni gasi światło.
Jak ogarnąć się w Polsce, gdy klienci nie płacą, a pozew do sądu i adwokat na wejściu to dwa i pól ? dług do odebrania to trochę mniej po kilka razy ze cztery razy…a może wyjechać na jakiś czas by mieć szerszą perspektywę ? I cudne słowa Pani pedagog z jednej z moich ulubionych licealnych szkół :
„proszę Pani to kwestia wyboru, każdy z nas tego dokonuje, każdego dnia. Mamy w sobie ogromny romantyzm i ogromną rozpacz, jak nikt.”
Chciałabym mieć dwa życia, albo siedem jak moje koty, licząc po dwa, 14 żyć, gdy włączę w to numerologię, wyjdzie
umiarkowanie, miłość i wolność…
i znowu wszystko sprowadza się do tej wolności.
Świat zrobił się maleńki. Czy ktoś przytrzyma dla mnie lokal, ja się przekonam jak jest mi źle tam, wrócę z dotacją, na którą sama zarobię, jak kurcze żyć w Polsce z tą ciągłą nieustającą obawą o finanse. Czy to nasz narodowy kompleks ? Ile mamy wszyscy razem talentów a ilu z nas musi dorabiać za granicą, bo zabrakło odwagi, samozaparcia, powinęła się noga, nie było obok kogoś bliskiego, kto w porę nas pochwycił…
a może to ucieczka ? wyrwana z rozmyślań :mamo jedź po banany.
Czy na zachodzie będzie czas na leniwe niedzielne przedpołudnie ?
Zawsze jest wybór. Drogą eliminacji wybieramy układ dla nas najlepszy, trwamy na straży lub idziemy przed siebie, skaczemy z lotni lub idziemy w szeregu, odpowiednia równowaga i zachowanie proporcji pomoże każdemu wybrać właściwą z dróg.
Trwać w tym co jest czy zmienić to na chwilę ? Robię to dla dziecka czy dla siebie ? uciekam czy gonię ? Kurcze chyba stałam się Gnostykiem. No nic, skoro większego obciachu własnemu dziecku zrobić już nie mogę…a ja ciągle zadaję pytania, i szukam odpowiedzi…
Życie jedno zbyt krótkie, a może ktoś by mi powiedział, skoro dróg mam zbyt wiele, a dylematy życiowe w stylu, mieszkanie w centrum, by córka miała blisko do szkoły, ogródek z wybiegiem dla kota, czy europejska stolica sztuki, na jeden semestr, gdy serce już na zawsze zostało w tych ceglanych murach na starówce ?
Ludzie jeżdżą na urlop, planują podróże małe i duże, by oderwać się od rzeczywistości, odnaleźć siebie, a Amerykanie łacińscy hodują sól, przekazują sobie przepis z dziada pradziada. Czy aby odnaleźć siebie jechać na zachód by uczyć uchodźców niemieckiego i zobaczyć co znaczy stracić kawałek własnego nieba?
A potem wrócić, robić swoje, piec ciasteczka wega i mieć odwagę i siłę by walczyć o siebie ?
_________________________________________________
Toruń, czerwcowa niedziela 2016 /-/ Vilin
ps. lubię mieć tekst wyjustowany, antytalencie techniczne, brak zakładki wyjustuj z obu stron, sorki.

akwarela Adam Papke - o czekaniu
(ul. Podmurna w Toruniu).

Koszyk pełen marzeń ***Nie ma spraw przypadkowych, koszyk w coverze autorstwa Małgosi Mikołajczyk, otrzymałam lata świet...
03/01/2020

Koszyk pełen marzeń
***
Nie ma spraw przypadkowych, koszyk w coverze autorstwa Małgosi Mikołajczyk, otrzymałam lata świetle temu w prezencie urodzinowym. - Małgoś, koszyk boski lecz czy nie nazbyt krzykliwy jak na piernikowe miasteczko ? - Ja jestem małanieszawianka i sama taki nosić będę, ty torunianka...po wielu wielu latach koszyk ten stał się nieodłączną częścią mnie, choć lekko spłowiały, przypomina mi czasy, gdy Małgosia spełniła moje marzenie o galerii na Bydgoskim Przedmieściu. Pozostała nazwa, grafika spod delikatnej dłoni Beaty Podwojskiej, ważka, więc szkoda, by to się zmarnowało. O moich planach zawodowych poczytajcie proszę w zakładce informacje. Prawdziwy człowiek renesansu, jak mawiała jedna z moich praktykantek w tzw. "tłumaczeniowni", którą tak nazwała Miriam Adesanya, powinien robić to co kocha i próbować na tym zarabiać pieniądze. Spróbujmy zatem. zapraszam. Vilin&Art.

23/03/2018

Bawiłam się swego czasu w galerię, z tego zostały fajne artystyczne dzieła, wspaniałych ludzi, jedno w profilowym inne w tle. Dziękując im za te dary dla mnie, będę wspierała się nimi lub innymi znalezionymi w czeluściach internetu, pisząc tu moje listy do świata - czyli piosenki, bajki - leszczynowe opowieści, eseje filozoficzne, i fragmenty dwóch moich powieści...szukam wydawcy dla pierwszej Nueve, druga Paryżanka w toku tworzenia. No bo kto mi zabroni zaczynać od tytułu skoro on sam przychodzi ?

Geniusz przychodzi na świat by poprzez naukę w praktyce doskonalić iskrę bożą, coś co otrzymał w darze. Geniuszem jest każdy, kto podąża swoją drogą. Dosyć trudno jest nim zostać „rzucając kamieniami w każdego psa, który na niego szczeka”. * Bóg nie daje człowiekowi wolnej wo...

Atrium copernicus, za 3 godziny znikamy o 21 :) wiec ostatni goscie ruszac sie, aha i lepiej 22 czy 15 autobus, podobno ...
16/12/2017

Atrium copernicus, za 3 godziny znikamy o 21 :) wiec ostatni goscie ruszac sie, aha i lepiej 22 czy 15 autobus, podobno nie da sie zaparkowac :)

Przyszla ona, pyta czy może, ja że i owszem, projekty fajne, zobaczymy co zrobi, wpadła na chwilę w poniedziałek mówi że...
13/12/2017

Przyszla ona, pyta czy może, ja że i owszem, projekty fajne, zobaczymy co zrobi, wpadła na chwilę w poniedziałek mówi że potem przyjdzie, ja szykuję się do domu a ona że jury już idzie, i za 200 metrów tu będą. Zostawiłam więc w moich włościach, niech dziewczyna działa a ja do tesco (jak nie zapłacą mi za reklamę to syrop z brzoskwini kupować przestanę) . Wracam z siatami a tam ludzie w okna mi patrzą. Okazało się że studentka UMK wydział sztuk pięknych, a mi czasu na aranżację witryny zabrakło. Proszę Państwa projekt prawie na kolanie a jak wyszedł : Dominika Majewska i jej sztuka w witrynie biuro tłumaczeń / galeria Vilin & Art.

Akwarele Adama Papke oraz sygnowane wydruki prac, widokówki.
27/11/2017

Akwarele Adama Papke oraz sygnowane wydruki prac, widokówki.

Adres

Thorn

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Vilin&Art umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Vilin&Art:

Udostępnij

Kategoria

Our Story

...