Alex Ana Art

Alex Ana Art 👷‍♀️ Fabryka Sztuk w Tczewie
👩‍🎓 Akademia Sztuk Pięknych w Gdańsku
👉 [email protected]

Umówmy się - ja nie ogarniam czasu.Zapomniałam wczoraj, że jest poniedziałek. Cały dzień byłam pewna, że jest niedziela....
28/07/2026

Umówmy się - ja nie ogarniam czasu.

Zapomniałam wczoraj, że jest poniedziałek. Cały dzień byłam pewna, że jest niedziela.

Za to w niedzielę byłam przekonana, że jest sobota i siostra musiała przynieść mi zakupy, bo chciałam je zrobić... w sobotę, która była niedzielą. Uświadomiono mnie, że sklep jest zamknięty.

A dziś - we wtorek - rano byłam przekonana, że jest poniedziałek. Ten poniedziałek, który miałam wolny. Gdyby nie mój mąż, nie przyszłabym do pracy, będąc święcie przekonana, że mam wolne.

Rozumiecie?

Ja też nie.

Bo wiedziałam, że w poniedziałek miał być Pan od Wodomierzy, ale i tak myślałam że jest niedziela ale czekałam na tego Pana w poniedziałek który był niedzielą dla mnie.

Idealnie wpisuje się to w stereotyp „artysty”, który nie ogarnia życia. Tylko że to nie jest romantyzowane, urocze zapominalstwo. To jest po prostu popsuty mózg i problem z ogarnianiem rzeczywistości.

Jeszcze coś śmiesznego?

Miałam wolny poniedziałek, bo miał przyjść pan wymieniać te wodomierze. Wstałam specjalnie o 8 rano i czekałam na niego cały dzień.

Pan przyszedł o 16.

I nie zgadniecie.

Zasnęłam chwile po 15 i go nie wpuściłam.

Cały dzień siedziałam w domu po to, żeby go nie wpuścić.

Wiecie, co było najgorsze? Nie samo czekanie. Tylko to, że nie wiedziałam kiedy przyjdzie. Nie umiałam zacząć niczego sensownego, bo przecież zaraz może zadzwonić. I tak minął cały dzień.

I jest duża szansa, że czekanie na ten poniedziałek z tym Panem od wodomierzy rozregulował mi 3 dni.

Eh.

Ale pamiętam, żeby rysować.

I pamiętam, żeby robić zdjęcia na Instagrama.

Gdybyście wiedzieli, ile mnie to czasem kosztuje. Robienie tych zdjęć. Nie skarżę się, ale kulisy życia z popsutym mózgiem nie są "super mocą" .



Cyjanotypia wykonana na podstawie litografii.

Brudna robota, pocięte palce i brak czucia w dłoni
24/07/2026

Brudna robota, pocięte palce i brak czucia w dłoni

Poniedziałkowa premiera.Formalnie jest już srogo po północy, ale moja doba od zawsze jest przesunięta o kilka godzin.Kry...
21/07/2026

Poniedziałkowa premiera.

Formalnie jest już srogo po północy, ale moja doba od zawsze jest przesunięta o kilka godzin.

Kryzys wciąż trwa, ale coraz mniej wcina się w moją codzienność. Powoli odnajduję chęć i sens powrotu do pracy. Chyba po prostu musiałam na chwilę poprzestawiać swoje priorytety.

A o samej pracy... jeśli śledzicie moje artystyczne poczynania, pewnie już ją znacie.

To jej nowa wersja. A właściwie nowa praca powstała na bazie poprzedniej. Wykorzystałam istniejącą grafikę jako matrycę do stworzenia kolejnej odbitki, ale w zupełnie innej technice.

Taka mała graficzna incepcja.

Za jakiś czas pewnie sama przestanę pamiętać, co było pierwsze i co było „oryginałem”.

A może wcale nie musi nim być tylko jedna praca.

Dawno nie było linorytowych zmagań. Pracownia litografii zamknięta w wakacje a swojej jeszcze nie mam, jakoś trzeba sobi...
17/07/2026

Dawno nie było linorytowych zmagań.
Pracownia litografii zamknięta w wakacje a swojej jeszcze nie mam, jakoś trzeba sobie radzić :P

Jest środa. Ale tak naprawdę piszę to o 23:50 we wtorek.Siedzę i rysuję. Od trzech godzin słucham w kółko Hey There Deli...
15/07/2026

Jest środa. Ale tak naprawdę piszę to o 23:50 we wtorek.

Siedzę i rysuję. Od trzech godzin słucham w kółko Hey There Delilah i naszła mnie jedna myśl.

Jak to jest z tą prawdą? Jak to jest z przekazem? Co autor miał na myśli? Czy jako odbiorca jesteś „głupi”, jeśli nie rozumiesz, po co ktoś coś namalował albo narysował?

Ostatnio usłyszałam artystkę, która powiedziała:

„Przecież namalowałam. Gdybym miała wszystko wyjaśniać, pisałabym wiersze.”

No więc chyba pozwolę sobie się jednak z tym nie zgodzić.

Co ciekawe… sama jeszcze niedawno napisałam tutaj, że nie wiem, czy chcę dzielić się tym, co autor miał na myśli. I wiecie co? Ostatecznie i tak coś opowiedziałam. Może nie dosłownie, może między wierszami, ale jednak.

Przyznaję też, że niemal dziesięć lat temu, tworząc swój pierwszy cykl „Emocjonalna anonimowość” – notabene malarski – podjęłam bardzo „dojrzałą” decyzję, żeby nie nadawać obrazom tytułów. Chciałam, żeby każdy odbiorca nazwał je po swojemu. Żeby niczego nie narzucać.

Wiecie… być jak Beksiński. Kto kiedyś nie chciał? 🫣

Prawda jest jednak taka, że… to g***o prawda.

A przynajmniej w moim przypadku.

Bo po coś te obrazy powstały. Po coś je narysowałam. I bezczelnie zamierzam Wam mówić po co, dlaczego i co próbuję nimi opowiedzieć.

Nie dlatego, że uważam Was za idiotów.

Tylko dlatego, że siebie nie uważam za geniusza. Moje myśli zamienione w obrazy nie są oczywiste. A z szacunku do Waszego czasu i do własnej pracy chcę, żebyście wiedzieli, skąd te obrazy się wzięły.

I przyznaję, że to będzie trudne. Być może nie zawsze będę umiała nazwać wszystko wprost, bo wiele moich prac jest po prostu o mnie. Ale jakoś się z tym uporam.

Jeśli jednak uznacie, że nie mam racji, że obraz mówi coś zupełnie innego niż to, co próbowałam powiedzieć…

To zapraszam do dyskusji.

Bo, cóż…

Pisarzem nie jestem.

A może to wcale nie jest o obrazach…

Adres

Tczew
83-110

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Alex Ana Art umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Alex Ana Art:

Skróty

Udostępnij