Akwarystyka dla opornych

Akwarystyka dla opornych Strona o akwarystyce domowej. Wiedza encyklopedyczna i empiryczna. Yin i yang akwarystyki.

Czy warto robić własny pokarm dla krewetek?Uzupełniłem niedawno zapasy suchych pokarmów dla krewetek i zbrojników i dosz...
12/02/2023

Czy warto robić własny pokarm dla krewetek?

Uzupełniłem niedawno zapasy suchych pokarmów dla krewetek i zbrojników i doszedłem do wniosku, że inflacja zdecydowanie nie ominęła akwarystyki. Kupiłem w sumie niedużo, jakieś płatki, jakieś tabletki dla ryb dennych i ostatecznie cena zamknęła się kwotą blisko 100 zł. Niby do przełknięcia, ale jednak cała sytuacja zmobilizowała mnie do tego, żeby trochę przycebulić i spróbować zrobić pokarm dla glonków i krewetek samodzielnie.

Jak mi poszło?

Zacząłem od wysłania żony i dziecka w odwiedziny do kuzynów. Nie jest to oczywiście niezbędny element procedury, ale jeśli chcesz uniknąć czujnego oka pięcioletniej kierowniczki, która zawsze wie lepiej i w dodatku ma tendencję do wtykania palców we wszystko czym tylko można się wybrudzić, to doradzam krótką separację. Jeśli nie masz żony ani dziecka – hulaj dusza, piekła nie ma, można rozpoczynać produkcję.

Krewetki neocaridina i zbrojniki pospolite to stworzenia, których dieta opiera się przede wszystkim na pokarmach pochodzenia roślinnego. Pobiegłem więc do kuchni i wygrzebałem z szafek i zamrażarki wszystko co mogło się potencjalnie nadać. Ostatecznie zdecydowałem się na zrobienie pokarmu na bazie kalafiora i spiruliny, a jako dodatek zastosowałem propolis i kilka liści suszonej pokrzywy. Jeśli zaskakuje cię obecność propolisu w tej mieszance – zdecydowałem się na taki dodatek ze względu na to, że propolis ma działanie przeciw drobnoustrojowe, zwalcza grzyby, wirusy i bakterie. Mówiąc prościej – taki dodatek powinien podnieść odporność mieszkańców moich akwariów.

Kalafior ugotowałem w nieosolonej wodzie do miękkości, potem przełożyłem do wysokiego naczynia, dodałem spirulinę, propolis i pokruszone liście (w miarę możliwości starałem się usuwać żyłki)
a potem wszystko zmiksowałem na gładką masę. Tę papkę wyłożyłem na folii aluminiowej i wpakowałem do piekarnika. Uruchomiłem termoobieg, ustawiłem 50 stopni i pozostało mi czekać. Trochę sobie poczekałem, bo zanim pokarm wysechł potrzeba było 10 godzin suszenia (właściwe wysuszenie jest sprawą kluczową ze względu na trwałość takiej domowej karmy, która nieodpowiednio wysuszona zwyczajnie się nam zepsuje). Najpierw pięć godzin suszyłem w piekarniku (termoobieg, 50 stopni), kolejne pięć godzin suszyłem na elektrycznej suszarce do grzybów.
Na koniec został test ostateczny – wrzucenie porcji do akwarium i trzymanie kciuków, żeby: pokarm szybko tonął, nie rozpadał się przedwcześnie i żeby mieszkańcom posmakowało. U mnie było z happy endem – pokarm tonie od razu, nie rozpada się i najwyraźniej smakuje.

Na koniec garść wyliczeń – z blisko 300 gram składników po wysuszeniu zostało 50 gram gotowego pokarmu. Gdybym miał kupić taką ilość karmy przyzwoitej jakości, to byłby to wydatek od 30 do 50 zł. Tymczasem koszt użytych przeze mnie składników o około 10 zł. Do tego prąd - około 5 zł. Zatem „stopa zwrotu” przy tak małej porcji to 100 do 300%, przy czym gdybym zrobił jednorazowo większą porcję koszt w przeliczeniu na gram karmy spadnie. Czy da się na tym zarobić miliony cebulionów? Na pewno nie. Czy mimo tego warto samodzielnie przygotować taki pokarm? Moim zdaniem tak. Po pierwsze dlatego, że mamy pełną kontrolę nad tym co podajemy naszym podopiecznym. Po drugie dlatego, że mamy satysfakcję, że karmimy czymś, co wykonaliśmy samodzielnie.

Jeśli przeczytałeś i tekst się spodobał zostaw łapkę w górę, żebym wiedział że moja praca się komuś przydała.

Z przyjemnością poczytam też komentarze z opisami Waszych prób produkcji domowego pokarmu.

A teraz - z okazji przekroczenia progu dziesięciu "łapek" na stronie Akwarystyka dla opornych - ciekawostka akwarystyczn...
03/03/2021

A teraz - z okazji przekroczenia progu dziesięciu "łapek" na stronie Akwarystyka dla opornych - ciekawostka akwarystyczna.

Najmniejszą rybą na świecie jest odkryta w 2006 r. Paedocypris progenetica. Żyje w bagnach Indonezji i Malezji. Dorasta do 8 mm długości.

Źródło zdjęcia: https://titan.uio.no/

Jak utrzymać rośliny akwariowe przy życiu? Dziesięć najważniejszych poradWędrowałem przez weekend po grupach akwarystycz...
28/02/2021

Jak utrzymać rośliny akwariowe przy życiu?
Dziesięć najważniejszych porad

Wędrowałem przez weekend po grupach akwarystycznych dla początkujących akwarystów na facebooku i zaskoczyło mnie, na jak wielu zdjęciach z prośbami o pomoc widać było akwaria ze sztucznymi roślinami, bez roślin albo z minimalną ich ilością. Problemy dotyczyły głównie inwazji glonów, kiepskiej kondycji ryb lub zmętnienia wody. I większości z nich dałoby się uniknąć, gdyby
w akwarium była odpowiednia objętość żywej masy zielonej. Ale jak takie zielone akwarium zrobić, żeby się przy tym przesadnie nie narobić? Odpowiedź poniżej.

1. Oczekiwania

Większości początkujących akwarystów rośliny w akwarium mogą kojarzyć się z pięknymi aranżacjami przygotowanymi na konkursy aquascapingowe. Nie nastawiaj się, że Twoje pierwsze akwarium będzie tak wyglądało. Nie będzie. Żeby utrzymać zbiornik w stanie takim, jaki widać na pięknych zdjęciach w internecie musiałbyś zainwestować mnóstwo pieniędzy i czasu, a i to nie dałoby gwarancji, że akwarium będzie wyglądało jak z obrazka. Nastaw się, że przygodę z akwarystyką i roślinami w akwarium zaczniesz od podstaw, czyli utrzymania przy życiu niewymagających roślin. Oszczędzisz sobie ewentualnych rozczarowań i nie zniechęcisz się do pasji na samym początku jej realizacji. W końcu zanim nauczyłeś się biegać, musiałeś nauczyć się chodzić, prawda?

2. Oświetlenie

Odpowiedni dobór oświetlenia ma duże znaczenie dla roślin w akwarium. Szczególnie w sytuacji, kiedy nie podajesz żadnych nawozów i bazą do wzrostu roślin są jedynie substancje odżywcze zawarte w wodzie oraz podłożu i właśnie światło. Czy to znaczy, że powinieneś zainwestować w mocne oświetlenie? Nic z tych rzeczy. Lepiej jest świecić nad akwarium dłużej, ale słabym lub umiarkowanym światłem, niż bombardować akwarium nalotem dywanowym fotonów – szczególnie, jeśli akwarium dopiero rusza i nie ma w nim wielu roślin. Przedawkowanie światła będzie skutkowało inwazją glonów. Zatem, reasumując – sugeruję, żeby zacząć roślinom świecić nad akwarium na spokojnie, na przykład 0,5W na litr światłem o barwie 6500K przez 8 do 10 godzin dziennie. Potem należy uzbroić się w cierpliwość i obserwować, a na podstawie obserwacji reagować stosownie do objawów. Jeśli rośliny rosną a glonów nie ma, nic nie zmieniaj. Jeśli rośliny rosną, ale pojawiły się glony skróć czas świecenia np. o godzinę. Jeśli rośliny nie rosną, a glony nie pojawiły się – wydłuż czas świecenia o godzinę.

3. Nawożenie

Początkującym odradzam nawożenie akwarium. Wlewanie do wody szklanek nawozu – szczególnie w sytuacji kiedy nie do końca wiesz, z czym to się je – przyniesie więcej szkody niż pożytku. Jeśli używasz do podmian wody kranowej a w akwarium pływają jakieś ryby, to powinno być tam dość składników, żeby niewymagające rośliny normalnie rosły. Jeśli chcesz przyspieszyć wzrost zielska albo czujesz, że już czas na pierwszy raz z nawozami – zacznij od podstaw, podaj do wody CO2 w płynie i ewentualnie jakiś płynny nawóz w typie „wszystko w jednym”. A potem obserwuj efekty, żeby mieć możliwość by w porę zareagować jeśli na przykład okaże się, że roślin w akwarium było za mało i nawóz okazał się zapalnikiem do bomby glonowej.

4. Podłoże

Na rynku dostępnych jest dziś mnóstwo rodzajów podłoży akwarystycznych – od zwykłego żwiru i piasku różnej gradacji po podłoża aktywne. Te potrafią kosztować naprawdę sporo, a absolutnie nie są niezbędne o ile nie trzymasz zwierzaków lub roślin o szczególnych wymaganiach (na przykład przy krewetkach Caridina podłoże aktywne to must have). Proponuję zatem, żeby
w pierwszym akwarium roślinnym na dno dać zmieszany gruby żwir i piasek, a na wierzch wysypać warstwę barwionego żwiru o drobnej gradacji (np. ja korzystam z czarnego żwiru o gradacji 1 mm).W akwarium powinno być nie mniej niż 3 cm podłoża, przy czym jeśli chcesz sadzić w nim duże rośliny łodygowe, to powinno go być więcej – jakieś 5 do 7 cm powinno wystarczyć. Można też pokombinować i usypać podłoże na skos – w części, gdzie sadzisz rośliny trzeciego planu dać go więcej, a bliżej przedniej szyby zostawić minimalną grubość.

5. Cierpliwość

Masz już wizję swojego akwarium z roślinami, masz oświetlenie, wiesz czym (nie) nawozić, w akwarium jest już wysypane podłoże… Na tym etapie potrzebujesz jeszcze dwóch rzeczy: roślin
i cierpliwości. Wybieranie roślin jest stosunkowo prostą sprawą, trzeba tylko wiedzieć jak się za to zabrać. Ja proponuję skorzystać z wyszukiwarek na stronach sprzedających rośliny akwariowe. Mamy tam do dyspozycji filtry wyszukiwania, które można ustawić na rośliny niewymagające, a potem spośród wyniku wyszukiwania wybrać jeszcze rośliny na trzeci plan (najwyższe), na plan drugi (średnie) i pierwszy (najniższe). Przy wyborze należy sprawdzić, czy rośliny wymagają nawożenia, czy potrzebują dużej ilości światła i jak duże rosną i odrzucić te, które się nie nadadzą, bo rosną
za duże albo wymagają za dużo światła. Kiedy wybierzesz już rośliny możesz je kupić lokalnie albo w jednym z ze sklepów z wyszukiwarkami (jak te sklepy zechcą mi kiedyś płacić za reklamę,
to w teksty będę wrzucał linki i trochę profilowanego zachwalania). Potem rośliny trzeba posadzić i tu pojawia się część najtrudniejsza – trzeba mieć cierpliwość. Rośliny w akwarium, szczególnie takim prowadzonym bez nawozów, wypasionego światła i tego całego okołoroślinnego mambo dżambo, będą rosły stosunkowo wolno. Dodatkowo, jeśli kupisz rośliny z uprawy emersyjnej, to mogą one potrzebować czasu żeby się przestawić na tryb życia pod wodą (i zgubić w tym czasie kilka liści). Bądź cierpliwy i nie panikuj, jeśli przez tydzień nie zobaczysz zmian. Oglądałem dziś na YouTube film o tym, jak zrobić sobie w akwarium ścianę mchu. Od startu zabawy do ściany mchu trwało to 15 tygodni. Jeśli w Twoim akwarium będą rośliny szybkorosnące, takie jak na przykład Limnophila Sessiliflora, to nie będziesz musiał czekać tak długo. Ale – co do zasady – akwarystyka uczy cierpliwości.

6. Podmiany wody

Podmiany wody to bardzo istotna część zabawy w akwarystykę. Idealnie byłoby podmieniać 10% wody w akwarium raz w tygodniu. Zwykła kranówka ma w składzie mikroelementy, które będą przydatne dla roślin (podmiana pomaga też obniżyć stężenie szkodliwych związków azotowych, podnoszące się jeśli masz w akwarium ryby, które jedzą i wydalają). Poza tym podmiana symuluje w mikroskali naturalne zjawiska w przyrodzie – zwykły opad deszczu zmienia skład wody w stawie i wpływa na zachowanie ryb (popytajcie wędkarzy). Może nawet pobudzić mieszkańców Twojego akwarium do tarła. Takie rzeczy, a niby to tylko woda… Ale odszedłem od tematu. Podmieniaj wodę w akwarium – idealnie 10% raz w tygodniu, ale jeśli leń zwycięży, to niech to będzie chociaż jedna taka podmiana na dwa tygodnie. Naprawdę pomoże utrzymać rośliny (i całe akwarium) w dobrej kondycji.

7. Sprzątanie w akwarium

W miarę potrzeb możesz sprzątać w akwarium nawet codziennie. Jednak pod warunkiem, że nie będzie się to nakręcało do rozmiaru wyciągania i szorowania obsypanych glonem kamieni czy mycia filtra co 48 godzin. To byłoby złe. Ale już moczenie rąk po to, żeby przyciąć jakąś roślinkę, przetrzeć szybę albo przestawić jakiś kamień czy kokos jest jak najbardziej na miejscu. Traktuj akwarium jak dzieło artysty, które nigdy nie jest skończone. I ciesz się jego ewolucją. A manewry sprzątające większego kalibru wykonuj rzadziej, ale w miarę regularnie – na przykład raz w miesiącu zrób odmulanie i przycinkę, a filtr czyść kiedy zobaczysz, że się zatyka (przepływ wody spada). Przyjmij zasadę, że im mniej poważnych zmian w akwarium, tym lepiej dla jego stabilności.

8. Eksperymenty

Kiedy już przejdziesz przez punkty od 1 do 7 procesu i zaczniesz czuć się pewniej, zacznij eksperymentować. Nie wszystko co przeczytasz w Internecie jest prawdą. Niektóre rady mogą działać u osób, które ich udzieliły ale w Twoim akwarium to już nie pyknie (w końcu nie ma dwóch takich samych akwariów – wystarczy, że woda kranowa ma inne parametry albo świetlówka wisi dziesięć centymetrów wyżej). Dlatego ważne jest empiryczne sprawdzenie, co będzie dobre dla Twojego akwarium. Czytaj poradniki, inspiruj się nimi, ale nie traktuj zawartych tam informacji jako sztywnych zasad, od których nie ma wyjątków. Patrz jakie rośliny rosną u Ciebie dobrze, a które mają problemy i znajdź własne rozwiązania. Można przecież szukać sposobu na suplementację roślin, które nie idą, albo po prostu wyjąć je z akwarium i w uwolnionym miejscu dosadzić więcej tych, które w Twojej wodzie rosną jak głupie. Ty jesteś Johnem Waynem tego Hollywood, Twój wybór.

9. Filtracja

Przy akwarium, które ma odpowiednią masę roślinną, filtracja – o dziwo – nie jest niezbędna. Ale warto mieć w akwarium jakiś filtr. Jaki, to już zależy od tego, ile jest miejsca w szkle. Jeśli mało, to warto rozważyć filtr kaskadowy – wiesza się toto na szybie akwarium w taki sposób, że w wodzie zanurzony jest tylko jego niewielki fragment. Jeśli akwarium ma bardzo duży litraż, to najlepszy będzie kanister – filtr zewnętrzny. Przy standardowych, niewielkich akwariach – takich od 60 d0 112 litrów – najlepszy będzie filtr wewnętrzny. A i tak trzeba będzie wybrać, czy ma być gąbkowy, narożny, z jakimi mediami… Ja doradzam, żeby wybierając filtr trzymać się dwóch zasad: powinien być w stanie przefiltrować objętość całego akwarium dwa razy w godzinę i powinien być najlepszy, na jaki Cię w tej chwili stać. Ale dla roślin ważniejsza od filtra będzie odpowiednia temperatura wody, więc warto pamiętać też o kupieniu grzałki o odpowiedniej mocy.

10. Upór

Nie poddawaj się. Na początku może nie wychodzić (patrz punkt 8), ale w końcu znajdziesz właściwe proporcje i optymalne rozwiązania. Każdy przebiegnięty maraton zaczyna się od pierwszego kroku. Satysfakcja na mecie – gdziekolwiek sobie tą metę wyznaczysz – będzie warta wysiłku, jaki włożysz w każdy krok na Twojej drodze do sukcesu. Gwarantuję.


Zdjęcie: https://unsplash.com/

Ryba tygodnia – Bojownik wspaniały, Betta spendens.W stanie dzikim naturalnie występuje w Tajlandii, Laosie, Kambodży i ...
26/02/2021

Ryba tygodnia – Bojownik wspaniały, Betta spendens.

W stanie dzikim naturalnie występuje w Tajlandii, Laosie, Kambodży i Wietnamie. Ponadto uciekające z hodowli ryb akwariowych bojowniki zaaklimatyzowały się także w Singapurze, Malezji, Indonezji, Brazylii, Kolumbii i na Dominikanie.

Bojowniki preferują wody stojące i strumienie o spokojnym nurcie. Naturalnym biotopem tych ryb są pola ryżowe, mokradła, przydrożne rowy, stawy i niewielkie strumienie. Zbiorniki wodne, w których bojowniki czują się najlepiej są mocno zarośnięte roślinami rosnącymi zarówno w toni jak i na powierzchni wody. Często są to wody o niskiej zawartości tlenu, co bojownikom nie przeszkadza, ponieważ ryby te oddychają powietrzem atmosferycznym.

Bojownik dorasta zwykle do 6 – 7 cm długości i potrzebuje akwarium o pojemności nie mniejszej niż 30 litrów (owszem, ryba ta jest odporna i przeżyje w mniejszym litrażu, jednak w odpowiednich warunkach będzie w lepszej kondycji, a przecież o to w tym wszystkim chodzi). Akwarium powinno być mocno zarośnięte – warto pamiętać, poza roślinami rosnącymi w toni wodnej, także o roślinach rosnących na powierzchni, które zacienią akwarium i przyczynią się do stworzenia warunków w jakich bojowniki żyją w naturze. Dobrze, aby w szkle znalazły się jakieś korzenie lub drewno oraz liście – na przykład migdałecznika morskiego (ketapangu). Rozkładając się wydzielają one do wody składniki, które pozytywnie wpływają na kondycję płetw bojowników, zapobiegając ich sklejaniu (fin rot). Pozytywnie na zdrowie bojowników wpłynie także zaopatrzenie akwarium w pokrywę, co zabezpieczy te ryby przed przeziębieniami labiryntu (to narząd służący oddychaniu powietrzem atmosferycznym). Ostatnią, ale równie istotną rzeczą jaką należy uwzględnić urządzając akwarium dla bojownika, jest filtracja – wylot z filtra powinien być tak ustawiony, żeby nurt wody był niewielki.

Jeśli chodzi o parametry wody, to ryba ta poradzi sobie w szerokim zakresie temperatur – od 22 do 30 stopni Celsjusza, ale optymalne warunki dla niej to 27 stopni Celsjusza. Toleruje pH od 5 do 8, przy czym ryby odławiane z natury będą się lepiej czuły w wodzie o pH 5-7, te pochodzące z hodowli czują się dobrze w wodzie o pH 6-8.

Dieta dzikich bojowników to przede wszystkim drobne bezkręgowce. W akwariach nie są zbyt wybredne i chętnie pobierają suchy pokarm, czy to w formie płatków czy granulatu, ale warto uzupełniać ich dietę o suszone, mrożone lub żywe dafnie, larwy komara czy muszki owocówki. Nie polecam karmienia bojowników ochotką, bo to pokarm wysokokaloryczny, a ryby te mają tendencję do łatwego łapania nadwagi. Serio serio.

Bojowników nie poleca się do klasycznych akwariów towarzyskich. Nie można wykluczyć, że bojowniki będą tolerowały inne ryby, ale jest to pewna loteria. Szczególnie niebezpieczne jest umieszczanie w jednym akwarium bojownika i ryb z dużymi, barwnymi ogonami – mogą być atakowane. Krewetki także nie będą bezpieczne w ich towarzystwie – sam byłem świadkiem sytuacji, w której bojownik połknął dorosłego samca Neocaridiny – około 1,5 cm długości. Także w obrębie swojego gatunku bojowniki są agresywne – to, że dwóch samców w jednym akwarium nie trzymamy, to klasyka. Ale z moich obserwacji wynika, że bojowniki są agresywne wobec siebie w układzie samiec – samica. Sam trzymam w akwarium 112 l. harem bojowników – samiec plus trzy samice i Pan Bojownik jest wobec swoich panien agresywny. Do tego stopnia, że podgryza im płetwy. Jeśli chcecie trzymać w akwarium więcej niż jednego bojownika, koniecznie zadbajcie o to, żeby było tam sporo kryjówek – najlepsze będą gęsto rosnące rośliny.

Jeśli chodzi o rozmnażanie, to w ramach gry wstępnej samce budują na powierzchni wody gniazda zbudowane z pęcherzyków powietrza. Budowę gniazda ułatwi mu roślinność na powierzchni. Do zapłodnienia dochodzi pod gniazdem, po czym samica składa ikrę, którą przynosi do gniazda i na tym jej rola się kończy. Opiekę nad gniazdem sprawuje samiec. Młode wykluwają się z ikry po dwóch dniach, ale pozostają w gnieździe około trzech – czterech dni. Potem wypływają z gniazda, a samiec traci zainteresowanie opieką. Jakkolwiek rodzice nie opiekują się już młodymi, zazwyczaj nie zjadają swojego narybku. Jeśli dojdzie do rozrodu konieczne jest przykrycie akwarium, tak aby młode mogły wykształcić swoje labirynty (potrzebują do tego ciepłego, wilgotnego powietrza). Konieczne będzie też karmienie narybku bardzo drobnym pokarmem, na przykład artemią.

Tekst jest tłumaczeniem opisu gatunku zamieszczonego na stronie: seriouslyfish.com. Tłumaczenie uzupełniłem o informacje wynikające z moich obserwacji.

Zdjęcie: pixabay.com

26/02/2021

W rolach głownych wystąpili:
Pan Bojownik
Panie Bojowniczki

W pozostałych rolach:
Zagubiony gupik
Krewetki Neocaridina blue
Zatoczki
Świderki
Anubias Barteri
Anubias Afzelli
Anubias minima
Anubias nana petite
Microsorium pteropus

Macie jakieś doświadczenia z robienia filmów i zdjęć zwierzakom w awkarium? Jakieś rady czym i jak fotografować i filmować życie za szkłem?
Proszę piszcie w komentarzach.

Zatoczek – Planorbis Sp., czyli kilka słów o kolejnym akwariowym mieszkańcu, który albo się kocha, albo nienawidzi.Zatoc...
24/02/2021

Zatoczek – Planorbis Sp., czyli kilka słów o kolejnym akwariowym mieszkańcu, który albo się kocha, albo nienawidzi.

Zatoczek to słodkowodny ślimak, występujący naturalnie w Europie, Afryce i Azji. W akwariach najpopularniejsze są odmiany barwne: czerwona, różowa i niebieska. Skorupy zatoczków z wyglądu przypominają baranie rogi, stąd ich angielska nazwa – ramhorn snail. Dorastają do dwóch centymetrów średnicy, preferują wodę średnio twardą o temperaturze od 22 do 28 stopni Celsjusza.

Zatoczki oddychają powietrzem atmosferycznym. Wykształciły ciekawy mechanizm, pozwalający im na szybkie zmiany głębokości – by podróżować do góry wtłaczają do muszli powietrze, które pozwala im np. na zjadanie biofilmu z powierzchni wody. Aby szybko opaść na dno potrafią też powietrze ze skorupy wydmuchać.

Zatoczki są bardzo pożytecznymi żyjątkami w akwarium. Żywią się zielonymi glonami, detrytusem, martwymi częściami roślin oraz padłymi rybami, krewetkami czy innymi ślimakami. Krótko mówiąc są w stanie sprzątnąć wszystko. Nie jedzą natomiast żywych, zdrowych roślin.

Potrzebują diety bogatej w wapń, bez którego ich skorupy będą rosły wolniej i będą podlegały erozji i deformacjom. Dobrym pomysłem na dokarmianie tych ślimaków będzie podawanie im sparzonych liści warzyw bogatych w wapń, na przykład szpinaku lub jarmużu.

Zatoczki żyją około roku. W sprzyjających warunkach, przede wszystkim przy odpowiedniej ilości pokarmu, mnożą się bardzo szybko. Są spokojnymi zwierzętami i świetnie sprawdzą się jako towarzystwo dla krewetek, dla których jaja ślimaków będą dodatkowym źródłem pokarmu.

W przypadku nadmiaru tych mięczaków w akwarium najlepiej sprawdza się ręczne wyławianie, można też skorzystać z pułapek lub wpuścić do akwarium drapieżniki, które będą na zatoczkach żerować – mogą to być ryby, ślimaki, raki lub kraby. Sam swego czasu skarmiałem ślimaki bojownikowi i zjadał je bez szkody dla zdrowia (chociaż żywych nie atakował i nie próbował zjadać).

Zdjęcie: własne

Rzęsa drobna – lemna minor - to roślina pływająca, występująca pierwotnie w Europie i Azji, dziś można ją spotkać na wsz...
16/02/2021

Rzęsa drobna – lemna minor - to roślina pływająca, występująca pierwotnie w Europie i Azji, dziś można ją spotkać na wszystkich kontynentach z wyjątkiem Antarktydy. Świetnie sobie radzi w wodach stojących, szczególnie na niewielkich zbiornikach. W sprzyjających warunkach potrafi zarosnąć całe lustro wody.

Przez akwarystów jest albo nienawidzona i zwalczana na wszelkie sposoby albo doceniana, na przykład jako sojusznik w walce z glonami. Poniżej postaram się zestawić zalety i wady rzęsy w akwarium. I na koniec sprawdzimy, czy udało się pamiętać, „żeby te plusy nie przysłoniły minusów”.

Zalety rzęsy w akwarium:
- pobiera składniki odżywcze ze słupa wody i szybko się namnaża, dzięki czemu ogranicza rozrost glonów w akwarium i wpływa pozytywnie na stabilizację zbiornika;
- ogranicza parowanie wody, szczególnie w przypadku akwariów bez pokrywy;
- może stanowić schronienie dla narybku i młodych krewetek;
- jest wskaźnikiem jakości wody w akwarium – zielona rzęsa dobrze, żółta lub brązowa – niedobrze;
- może być świetnym źródłem naturalnego pokarmu dla ryb i krewetek – zawiera dużo przyswajalnego białka, ma też mnóstwo witamin i mikroelementów. Niektóre ryby mogą pobierać rzęsę bezpośrednio z powierzchni wody, inne akwariowe stwory – w tym krewetki – mogą ją zjadać w pokarmach typu DIY, do których jest dodawana po ususzeniu i zmieleniu.

Wady rzęsy w akwarium:
- jest irytująca, szczególnie kiedy grzebiesz w akwarium i przykleja się do rąk;
- wymaga nieustannego ograniczania, bo pozostawiona sama sobie szybko zarośnie całe lustro wody;
- może negatywnie wpływać na efektywność pracy filtra, zatykając wlot i wylot;
- ogranicza dostęp światła do roślin łodygowych i epifitów rosnących w akwarium.

Jeśli chodzi o mnie i moje akwarium – długie lata broniłem się przed rzęsą z dobrym skutkiem. Niedawno jednak przywlokłem kilka tych roślinek i w tej chwili mam ich na lustrze wody tyle, że chyba rzęsa zostanie u mnie na stałe. Początkowo próbowałem ją zwalczać, obecnie skłaniam się do poglądu, że nie taki diabeł straszny. Na zmianę mojego stosunku do lemna minor może mieć fakt, że zacząłem przerabiać wyławianą z akwarium rzęsę na pokarm dla krewetek. Robale za nim szaleją.

A jaki jest Wasz stosunek do rzęsy drobnej? Jesteście bardziej TeamRzęsa, czy raczej się z nią nie lubicie? Dajcie znać w komentarzach.

Zdjęcie: pixabay.com

14/02/2021

Cześć.

Akwarystyka dla opornych to w założeniu bank treści na tematy akwarystyczne i okołoakwarystyczne. Będę tu wrzucać ciekawostki, newsy i merytoryczne notatki o tym czym się różnią azotyny od azotanów i dlaczego to jest istotne. Chciałbym tu publikować informacje o swoich sukcesach i porażkach w realizacji tej pasji. Oby więcej było tych pierwszych.

Tworząc Akwarystykę dla opornych uznaję sam siebie za pierwszego opornego i chcę się uczyć i rozwijać. A docelowo mam nadzieję, że na utworzy się tu społeczność osób, których wspólną cechą jest fascynacja możliwością podglądania podwodnego życia przez szkło.

Witajcie i trzymajcie kciuki!

14/02/2021

Adres

Szczecin

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Akwarystyka dla opornych umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria