14/07/2026
Wróciliśmy Międzynarodowego Festiwalu Wyobraźni i Możliwości Teatru Lalek „Anima” w Olsztynie. Było cudownie, jesteśmy szczęśliwi, że już po raz drugi graliśmy na tym Festiwalu. Dziękujemy! Tym razem pokazywaliśmy MATECZNIK i to w plenerze w samym sercu miasta na Targu Rybnym. A tak o naszych zmaganiach napisała Marcelina Widz:
Uważność
Spektakl Ewy i Krzysztofa Zemłów z Teatru Łątek w Supraślu nie jest próbą odtworzenia kultury Podlasia sprzed kilkudziesięciu lat. „Matecznik” nie rekonstruuje wsi, nie buduje skansenu i nie zachęca, aby wybrać się w sentymentalną podróż do świata, którego już nie ma. Zemłowie opierają się w tej opowieści na fotografiach supraskiego artysty Wiktora Wołkowa i towarzyszących zdjęciom tekstach Edwarda Redlińskiego, ale szybko okazuje się, że nie interesuje ich tylko tylko ta jedna, nieruchoma przeszłość. Znacznie ciekawszy zdaje się być sposób, w jaki można się jej dziś przyglądać.
Album Wołkowa zatrzymywał świat w kadrach fotografii, teatr cieni Łątek robi coś odwrotnego – wprawia go w ruch. Rzeka płynie swoim stałym torem, koń skubie trawę przy chacie, drzewa kołyszą się na wietrze, wrony przelatują nad polami, a zwykły płot czy wiejska droga stają się punktem wyjścia do gawędziarskiego snucia opowieści o relacji człowieka z naturą. Tyle i aż tyle.
Największą siłą spektaklu pozostaje jego prostota ujęta w ramy eksperymentalnej pracy ze światłem i cieniem. Projektory slajdów i grafoskop nie wyświetlają fotografii w ich pierwotnej postaci. Obrazy różnią się skalą, fakturą i rozmieszczeniem. Dzięki animowanym płachtom projekcyjnym fotografie ulegają nieustannym przetworzeniom – nakładają się na siebie, multiplikują, przenikają i zanikają, utrzymując iluzję wielowymiarowości przestrzeni. Podczas plenerowego pokazu efekt ten potęgował wiatr, wprawiający płachty w ruch, zaskakująco spójny z powolnym rytmem przedstawienia. Nawet światła ulicznych latarni, intensywnie migający kogut straży miejskiej i gwar dochodzący z pubów i restauracji nie zakłóciły porządku tego autonomicznego mikro-świata. Przeciwnie – te elementy ulicznej codzienności na chwilę stały się jego bardzo nieoczekiwaną częścią.
Spektakl opowiada o tym, co najłatwiej przeoczyć, kiedy patrzy się zbyt szybko. Przypomina też, że uważność jest umiejętnością, którą można stracić równie łatwo jak pamięć. Teatr Łątek nie proponuje powrotu do przeszłości. Proponuje powrót do takiego sposobu obserwowania świata, w którym zwykły krajobraz przestaje być tłem, a staje się pełnoprawnym bohaterem opowieści. Jeśli fotografia – jak pisała Susan Sontag – kształtuje nasze wyobrażenie o tym, co jest warte oglądania, „Matecznik” pokazuje, że równie ważny pozostaje sam akt patrzenia.
Niechaj więc wartym oglądania pozostanie taki właśnie teatr cieni. A wartym przeżycia? Wszystko to – wzruszające, czułe, intymne – co potrafią uruchomić w widzach spektakle Ewy i Krzysztofa Zemłów. Tyle i aż tyle.
Fot. Kornelia Głowacka-Wolf
***
Organizator festiwalu:
Olsztyński Teatr Lalek
Miasto Olsztyn