07/02/2026
Bardzo ładnie opisany często powracający temat 😅
Zmiana koni wynika nie ze złośliwości instruktora, a z troski o Wasze bezpieczeństwo i możliwość rozwoju i umiejętności jazdy oraz komunikacji z końmi o różnych charakterach i temperamentach 😉
Pamiętajmy dlaczego to właśnie jazda konna stała się Naszą pasją ❤️
My kochamy wszystkie Nasze konie bez względu na ich wyniki sportowe czy szybkość galopu w terenie ❤️🥰
JAZDA TYLKO NA JEDNYM KONIU.
„Proszę Pana ja chcę jeździć tylko na TYM koniu”. To zdanie słyszę dość często od dzieci i dorosłych. Postanowiłem więc ten temat nieco przybliżyć.
Czy jazda na jednym i tym samym koniu jest dobra i rozwojowa dla Ciebie jako jeźdźca? Odpowiedź brzmi – niestety, nie bardzo. Aby dobrze jeździć konno, wskazane jest, by jeździć na różnych.
Co zyskujecie jeżdżąc na różnych koniach:
1. Lepszy dosiad. Każdy koń niesie inaczej. Jeden bardziej „miękko” drugi „twardo”, jeden bardziej wybija, inny mniej. Temat rzeka.
2. Lepsze wyczucie łydki/ręki jeźdźca.
Konie mają różną wrażliwość na bodźce i to jeździec powinien tutaj dostosowywać sie do konia, a nie koń do jeźdźca. To co dla jednego wierzchowca będzie standardowym działaniem pomocy, dla drugiego może już być sporym dyskomfortem. U jednego lekkie muśnięcie łydką (a nawet samo pomyślenie o tym) wystarczy by zakłusować, u innego tą łydkę trzeba już do tego futra wyraźnie przyłożyć.
3. Lepsze zrozumienie psychiki koni.
Introwertyzm lub ekstrawertyzm, większa lub mniejsza zdolność koncentracji, mniejsza lub większa płochliwość (lub inne przedmioty / sytuacje powodujące lęk u konia). Znajomość psychiki to większe zrozumienie konia w treningu: coś go boli/kombinuje/boi się/buntuje się/jest zmęczony/jest przebodźcowany/jest niewybiegany.
4. Prawdziwy sprawdzian Waszych umiejętności!
Fałszywe przesłanki, przez które nie chcemy innych koni:
1. Wygląd.
Powiedzmy to jasno – wygląd konia ma niewiele wspólnego z jego charakterem. Swego czasu wiele osób wykazywało niepokój przed jazdą na Bizonie. Powodem były jego oczy. W połowie niebieskie, z daleka przypominają czasem wybałuszone oczy ogiera z obrazu Podkowińskiego „Szał”.
Podobnie, wśród ludzi utarło się przekonanie, że im koń większy, tym straszniejszy, tym bardziej „dla zaawansowanych”. Do stajni przychodzą często ludzie z dzieckiem i koniecznie chcą kucyka, bo mały = w ich przekonaniu bezpieczny.
Tymczasem najbardziej zrównoważone i nie płochliwe będą właśnie konie tzw. „zimnokrwiste”, inaczej pociągowe. Zwykle charakteryzują się dużym wzrostem i muskulaturą. U nas to Jaremka i Iron. Kucyki zaś zwykle mają swoje zdanie, dużo trudniej nad nimi zapanować. Konie gorącokrwiste (Allegra, Bizon) są za to bardziej płochliwe i w terenie częściej mogą sprawiać problemy.
A żeby było jeszcze bardziej skomplikowanie - istnieją liczne wyjątki od reguły.
2. Strach. Koń idealny = ten, przy którym sie nie boję.
Należy, moim zdaniem, odrzucić założenie, że możemy się nie bać. Jeździectwo zawsze będzie połączone ze (zdrowym) lękiem. Brak respektu = głupota. Jeździmy na zwierzęciu, które jest od nas 5-10 razy cięższe i dużo szybsze, w dodatku potrafi być płochliwe. Każdy koń może zrobić nam krzywdę. KAŻDY.
Zdrowy lęk jest dobry i jeśli chcemy jeździć konno musimy nauczyć się wychodzić ze swojej strefy komfortu. Oczywiście nie znaczy to pisania się na jakieś rodeo – dlatego nad wszystkim czuwa instruktor.
Jeśli lęk nie pozwala cieszyć się jeździectwem, dobrze jest poszukać pomocy (np. psycholog, szkolenia online o lęku w jeździectwie). Nic w tym złego. Konie mają być przyjemnością a nie walką na śmierć i życie.
3. Stary = mądry, bezpieczny, młody = głupi, niebezpieczny.
To również jeden z powszechnych mitów. Koń młody może być stabilny, spokojny, opanowany. Koń stary może mieć wyuczone złe nawyki, mieć za sobą ciężkie przejścia, traumy. Bywa, że po latach w kiepskiej szkółce będzie dużo „sprytniejszy”, może kombinować, szarpać ręce jeźdźca, uciekać.
4. Koń bryknął, wierzgnął, stanął dęba = jest „zły”.
Ten sam koń może zachowywać się zupełnie inaczej pod jeźdźcem zaawansowanym i początkującym, dzieckiem i dorosłym, sam oraz na lonży. Przykłady:
Jaremka– to koń, który pod zaawansowanym jeźdźcem, potrafi sobie strzelić niegroźnego baranka przy zagalopowaniu, jeśli trochę sobie postoi, a na dworze przyjemny chłodek. Jeśli jej pozwolić -pięknie galopuje, ale ponieważ ma wagę koło tony, trzęsie się pod nią ziemia. A to budzi strach.
Kiedy jednak biorę ją na lonżę zachowuje się jak samochód w którym istnieją tylko pierwsze 3 biegi. Głowa w dół, klop, klop. Bardzo lubi pracować w hipoterapii, można śmiało zabrać ja do lasku, nie obchodzą ją rowery, samochody, sarny, szczekające psy.
Iron: ma wyraźną wajchę z napisem „dziecko”. Widać to głównie w skłonności/lub nie do szybkiego galopu.
Allegra: ma przekładnię „mam siodło/nie mam siodła”. Gdyby ktoś ją zobaczył jak wypuszcam ją na halę luzem, żeby rozprostowała kości to by nie uwierzył. Skacze, bryka, wierzga, staje dęba, wytrzeszcza oczy. Podejrzewam, że po tym przedstawieniu niektórzy już nie chcieliby na niej więcej jeździć. Także... pozory mylą.
"Złe” zachowanie może być także ważnym komunikatem o bólu. Ten koń mógł być chory/obolały/niewybiegany/przestraszył się. Nie oceniaj. Naucz się odczytywać te znaki.
5. Ten sam koń jest tak samo "dobry" dla każdego.
„Chemia” między ludźmi i końmi to nie mit tak jak chemia między ludźmi i ludźmi. Po prostu dobieramy sie charakterologicznie i z niektórymi będzie nam nie po drodze. Zdarzy się, że niektóre wierzchowce będą Wam jakoś po prostu "nie pasować".
Jednak koń dla nas trudny dla kogoś innego będzie idealny. Co nie znaczy, że mamy sobie odpuścić jazdę na koniu, z którym gorzej sie rozumiemy. Przeciwnie, możemy to zaakceptować, a ta relacja może nas wiele nauczyć.
Co może pomóc:
1. Zaufanie do instruktora.
Instruktor wie, jakiego konia może Wam bezpiecznie dać do jazdy. Instruktor wie, jakie macie umiejętności. Nikt nie chce, abyście spadli! Każdy wypadek, to nie tylko problem klienta, ale także szkółki jeździeckiej. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie ignorował Waszego bezpieczeństwa.
Instruktor sam wsiada na wszystkie konie w szkółce i na bieżąco monitoruje ich zachowanie. Jeśli jakiś koń nie spełnia standardów bezpieczeństwa jest na pewien okres wycofywany ze szkółki i treniuje z instruktorem do czasu gdy jego zachowanie się ustabilizuje.
2. Poznanie mowy ciała konia.
Przyjdź do stajni i poobserwuj konie na padoku, naucz się ich mowy ciała. Wiedza to większe bezpieczeństwo. Przeczytaj książkę, pooglądaj filmy w internecie. Znając mowę ciała koni będziesz wiedzieć – coś jest nie tak. Bo koń kuli uszy, ustawia się zadem, wpycha się na człowieka. A nie - bo jest duży i ciężki, ma niebieskie oko, ciemną maść, „dziwnie mu z oczu patrzy”. Nie nabierzesz się też na "wariata" bo jest mały i „słodki”.
3. Opanowanie manewrów bezpieczeństwa. One są jak procedury BHP. Zatrzymanie na 1 wodzy to podstawa. Jeśli zrobisz je dobrze, to jest duża szansa, że koń Cię nie poniesie, nie będzie brykał, nie stanie dęba, bo potrafisz to powstrzymać, zanim się zacznie.
pozdrowienia ode mnie i każdego Ognistego konia z osobna
Eric