08/11/2025
Obraz Macieja Przybylskiego, wielkoformatowa abstrakcja, nawiązująca do tradycji taszyzmu, wpasowała się idealnie, i szczerze mówiąc wygląda tak, jakby była tu od dawna, od momentu budowy domu w 1960 roku.
Dom nazywa się The Greenberg Residence i jest położony w hrabstwie Westchester, na północ od Nowego Jorku. Idealna lokalizacja, w enklawie ciszy i zieleni. Budynek z 1960 roku, zaprojektowany przez architekta Leona Greenberga, jest udanym przykładem moderny, inspirowanej dokonaniami czołowych europejskich architektów, przede wszystkim Ludwiga Miesa van der Rohe i jego słynnym Lemke Haus, willą w Berlinie z początku lat trzydziestych. Dom, zamówiony przez małżeństwo przemysłowców Marthę i Karla Lemke, to ostatnia realizacja Miesa van der Rohe przed jego emigracją do Stanów Zjednoczonych. Prekursor nowoczesnej architektury, mistrz minimalizmu i eleganckiego funkcjonalizmu, lekkich struktur, płaskich dachów i otwartej przestrzeni wnętrz, wywarł ogromny wpływ na budownictwo willowe w Ameryce. Wystarczy wspomnieć Farnsworth House, weekendowy podmiejski dom dla pani Farnsworth, przeszkloną minimalistyczną bryłę. Budynek The Greenberg Residence nie jest tak radykalny jak Farnsworth House, za to bardzo blisko mu do wspomnianego domu państwa Lemke. Jest parterowy, ma plan litery L, a jego wnętrze przenika się z przestrzenią ogrodu. Jest tu dokładnie tak jak postulował Alvar Aalto, kolejny mistrz modernizmu: „Musi istnieć jedność pomiędzy częścią wewnętrzną i zewnętrzną naszych domów, podobnie jak elegancka ceremonialna forma”. Twierdził, że architektura mieszkalna daje szansę stworzenia ziemskiego raju dla człowieka.
The Greenberg Residence to taki właśnie ziemski raj, gdzie wnętrze i zewnętrze harmonijnie ze sobą współgrają i przenikają się. Użycie naturalnych materiałów jak drewno i cegła nadają domowi szlachetności i ciepła. Architekci stylu modernizmu dbali o każdy detal, od konstrukcji po okładziny ścian, stolarki i klamki. W The Greenberg Residence wszystko jest celowe, nie ma nic zbędnego. Leon Greenberg, jak przystało na kontynuatora stylu międzynarodowego, wziął lekcję od Miesha van der Rohe, który twierdził, że „diabeł tkwi w szczegółach” oraz że „mniej, to więcej”.
Obecni właściciele The Greenberg Residence doceniają urodę i komfort domu, z poszanowaniem dla idei architektonicznej dobierają każdy szczegół wystroju wnętrza. Lubią dobrą sztukę, ale wiedzą, że nie każdy obraz tu się sprawdzi. Obraz Macieja Przybylskiego wypatrzyli w naszej galerii jesienią 2024 roku. Wielkoformatowa abstrakcja, nawiązująca do tradycji taszyzmu, wpasowała się tu idealnie, i szczerze mówiąc wygląda tak, jakby była tu od dawna, od momentu budowy domu. W The Greenberg Residence architektura i malarstwo są przykładem dialogu kultur europejskiej i amerykańskiej.