17/05/2022
"Boiling Point"/"Punkt wrzenia" na HBO!
Rekomendujemy z pełnym przekonaniem i poparciem zachwytów lubianego przez nas Watching Closely.
Któż by się spodziewał, że jednym z najciekawszych filmów roku (jak dotąd) okaże się, że obraz, który nie doczekał się nawet dystrybucji kinowej?
"Punkt wrzenia", oparty na krótkim metrażu z 2019r., pojawił się na HBO Max kilka tygodni temu. Od tego czasu mój znakomity kolega Maciej Kędziora z Filmawka, wiercił mi niemalże dziurę w brzuchu. I dobrze, bo jest to rzeczywiście odkrycie!
Philip Barantini pokazuje w nim kilkadziesiąt minut z życia tętniącej od emocji i stresu popularnej restauracji, w której dramaty dzieją się zarówno w kuchni i na zapleczu, jak i przy kilku stolikach, które obserwujemy w czasie rzeczywistym podczas jednego, bardzo długiego ujęcia. Pomysł jest znakomity, wymagający dużo dyscypliny i zgrania ekipy, i szokująco właściwie wszystko się tu udało. Może poza nieco rozczarowującym finałem, który wydał mi się niespełniony, mamy tu właściwie film ocierający się intensywnością o kino wybitne, zbudowane na świetnym pomyśle, znakomitej, sprawnej reżyserskiej egzekucji i obsadzie, przed którą klękają narody.
Szczególnie grający główną rolę Stephen Graham i jego sous-chef Vinette Robinson brylują. On jest już znaną twarzą i widać, że genialnie czuje w roli tego połamanego, psychicznie zniszczonego człowieka. Ona jest absolutnym odkrycie - cóż za charyzma, co za zaangażowanie, cóż za emocje!
WSZYSCY, podkreślam WSZYSCY, powinniście obejrzeć "Boiling Point" - czeka na HBO Max i nie może się doczekać momentu, w którym go odtworzycie ;) (Maciej)