18/04/2026
Utwór „Komary” Kasi Sochackiej to dla mnie opowieść o obecności, której już nie ma – ale która wciąż żyje w pamięci, w gestach, w wyobrażeniach. O tęsknocie, która choć nie krzyczy, trwale osiada w sercu i wiernie towarzyszy każdego dnia temu, kto z nią zostaje.
Malując, myślałam o tym, jak trudno pogodzić się z brakiem.
W świecie, który często powtarza, że „nie ma ludzi niezastąpionych”, ja czuję, że to nie zawsze jest prawda.
Są relacje, których nie da się wypełnić kimś innym. Są osoby, które zostają w nas na zawsze – w najdrobniejszych szczegółach codzienności.
W tej piosence słyszę też coś jeszcze, co wg mnie niesie ze sobą ważne przesłanie:
Spojrzenie na starość nie jako ciężar, lecz jako przywilej. Coś, co nie jest dane każdemu.
Mój obraz jest próbą zatrzymania takiego stanu – tęsknoty, straty i jednoczesnej obecności - tej w sercu, która trwa mimo upływu czasu. Nawiązuje do kadrów z klipu, który w bardzo dobitny sposób i trochę z zaskoczenia ukazuje taki stan rzeczy - robi ciarki, robi wrażenie. Jeśli nie widzieliście, bardzo Wam polecam. Warto jednak zaopatrzyć się w paczkę chusteczek.
*********
* Akryl na płótnie 90 x 90
* Zabezpieczony werniksem
* Zamalowane boki
* Sygnowany z przodu, podpisany z tyłu
Sprzedany