31/01/2026
Krótka historia jednej karteczki...
Już po północy zabrałam się za ostatnią karteczkę - dziecięcą. Takie wolę robić na końcu, bo są jak zjedzenie kostki czekolady - na jednej nigdy się nie kończy... 🤣
Opracowałam koncepcję, a więc prosta forma, gra na kolorach, duże kwiaty, bo w końcu Miałam okazję robić kartkę do pudełeczka. Większość osób woli jednak kopertowe. Ja tego przyzwyczajenia nie do końca rozumiem, ale szanuję i poskramiam swoje zapędy 3D. Choć nie zawsze mi to wychodzi. 😂
Klejenie piankowych kwiatów wymaga cierpliwości. Czyli czegoś, czego, wbrew pozorom, nigdy nie miałam za wiele... więc już lekko przysypiając trzymałam kwiatki aż klej zwiąże i w końcu karteczka była gotowa. Pudełko złożyłam i posklejałam już wcześniej, więc zadowolona zabrałam się za ostatnie szlify i włożenie kartki do pudełka. Czynność banalna. Chyba że nie wpadłaś na to, by sprawdzić czy wymiar pudełka odpowiada rozmiarowi kartki.
Otóż... nie odpowiadał i kartka, o zgrozo, nie weszła.
Dałam sobie minutę na żałobę i kolejną na zweryfikowanie dostępnych opcji. I tak po pierwszej zabrałam się za drugą, mniejszą karteczkę.
Tym przydługim wstępem...
Mam kartkę na sprzedaż. Ktoś chętny? 🤣🤣🤣