Moja Dąbrowa

Moja Dąbrowa Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Moja Dąbrowa, Dąbrowa k. Rzeszowa, Rzeszów.

Ojczyzna prywatna, mała ojczyzna, wieś, Podkarpacie, historia, socjologia, etnografia, społeczeństwo obywatelskie, krytyka społeczna, kultura materialna, kultura niematerialna, społeczna pamięć, pamięć miejsca.

Widok z Dąbrowy w kierunku północnym-zdjęcie nadesłane przez czytelnika.
16/06/2026

Widok z Dąbrowy w kierunku północnym-zdjęcie nadesłane przez czytelnika.

14/06/2026

Zakończenie oktawy Bożego Ciała

W czwartek nasza wspólnota parafialna przeżywała uroczyste zakończenie oktawy Bożego Ciała. W trakcie Mszy Świętej odbyło się tradycyjne poświęcenie wianków i ziół, które – zgodnie z wielowiekowym zwyczajem – są znakiem wdzięczności Bogu za dar stworzenia oraz prośbą o Jego opiekę nad domami, polami i ogrodami. Wianuszki przyniesione przez parafian, uplecione z pachnących ziół i kwiatów, zostały pobłogosławione, aby – jak przypomina Kościół – chroniły od zła i były znakiem Bożej obecności w codzienności.

Szczególnym momentem było błogosławieństwo dzieci, które licznie zgromadziły się wraz z rodzicami. Ks. Proboszcz modlił się za najmłodszych, prosząc o zdrowie, wzrost w mądrości i Bożą opiekę na każdy dzień. Radość dzieci i ich spontaniczna obecność nadały całemu wydarzeniu rodzinny, pełen ciepła charakter.

Zapraszamy do fotogalerii (fot. Ł. Sumara)
http://www.dabrowa.parafia.info.pl/index.php?p=showart&id=302&ak=1

Wspomnienia wojenne prof. Władysława DługoszaOdcinek 3: tajne nauczanie.Pojechałem do Czudca przez Rzeszów, a do Nowej W...
11/06/2026

Wspomnienia wojenne prof. Władysława Długosza
Odcinek 3: tajne nauczanie.

Pojechałem do Czudca przez Rzeszów, a do Nowej Wsi trafiłem na piechotę. Zameldowano mnie jako ogrodnika dworskiego i zaczęło się nauczanie u Wiktorów, oczywiście, prawie z wszystkich przedmiotów. Matka zaprawiała swoje dziadki do francuskiej konwersacji, Fraülein niemieckiego udzielała, a mi pozostała inżynierka umysłów z całej reszty.
Czego nie umiałem, uczyłem się po nocach i zawsze bodaj o lekcję byłem od uczniów mądrzejszy.

Tajne nauczanie było już wtedy w Rzeszowskiem zorganizowane. Stał na jego czele zapaleniec, nauczyciel Auryga /stracony przez hitlerowców/, ale ja z początku zaledwie o łącznikach coś wiedziałem.
Na terenie Dąbrowy kontaktowałem się w tych sprawach - z Romualdem Rodzoniem /obecnie dyrektorem Liceum im. Młodej Gwardii przy ul. Turkienicza w Rzeszowie/, a bardziej mnie jeszcze wciągnął w robotę prof. Adolf Łoboda, dziś autor popularnego podręcznika do studium matematyki a uczący w Tarnowie. Również miałem kontakt przez nich z Ignacym Filipem w sprawie egzaminowania uczniów z Bratkowic. Filip jest obecnie moim dyrektorem.

Cyrkulacja wiedzy między dworem a chatą, między Czudcem a przede wszystkim Dąbrowę - dostała ostrego tempa. Ile to razy przedzierałem się przez lasy czudeckie z podręcznikiem i lekturą!
W Dąbrowie zostali nie tylko moi koledzy, ale świeżo skaptowani, dobrzy uczniowie:
Edzio Irzyński -inżynier mieszkający w Krakowie,
Janek Długosz -adiunkt na Politechnice Gdańskiej,
Belesław Maś -handlowiec pracujący w Warszawie,
Zofia Lachcik-historyczka,
Stasia Mazurek, której małżeństwo na studiach utrudniło ukończenie historii - przyszły bowiem zaraz dziatki, no i jeszcze wielu innych.

Moja pomoc była im bardzo potrzebna, więc nie szkoda było butów, czasem nart, a droga zwykle była cudowna!
Dobry, dworski posiłek, pracowicie zarobiony, też smakował lepiej niż jałmużna ...

Teraz szwagier nawet mnie, jak trzeba, lubił, bo był pewny mojej cząstki.
- Kiedy się z panią ożeni, to nie sięgnie po głupie siedem zagonów, co mu matka zapisała. Nie będzie ich potrzebował.

A nastaną inne czasy, nie zapomną mu łażenia po lasach i górach. Gdy było jak za dobrych czasów "regularny rok szkolny", harowałem bez wytchnienia, a gdy były "wakacje", mogłem się w Wisłoku kąpać albo w lesie zbierać grzyby.

10/06/2026

🎻 Środa a zatem środek tygodnia z Kapelą Łobody 🎶
Dziś publikujemy utwór pt. „ Nie kochej się we mnie” — pieśń pełną emocji, wspomnień i dawnego klimatu. ❤️
Zapraszamy do odsłuchania nagrania oraz podzielenia się w komentarzach swoimi wspomnieniami z dawnych lat. Może ta melodia przypomni rodzinne spotkania, wesela albo chwile spędzone przy muzyce ludowej? 😊
Nie zapomnijcie zostawić 👍 i wspierać naszej kultowej Kapeli Łobody!

Poobiednia drzemka w Ranczo Stodoła.
08/06/2026

Poobiednia drzemka w Ranczo Stodoła.

08/06/2026

# Podkarpackie

Słoneczny dzień.
07/06/2026

Słoneczny dzień.

Wspomnienia wojenne prof. Władysława DługoszaOdcinek 2-powrót do DąbrowyW zaduszającym pocie - przez Koluszki, Kraków i ...
06/06/2026

Wspomnienia wojenne prof. Władysława Długosza
Odcinek 2-powrót do Dąbrowy

W zaduszającym pocie - przez Koluszki, Kraków i Tarnów uciekłem szczęśliwym trafem w Rzeszowskie. Jak po odysei wrześniowej Łódź dała psychicznemu rozbitkowi ostoję, tak rodzinna wieś Dąbrowa użyczyła mi schronienia po ucieczce z Łodzi, po jej sprytnym opuszczeniu. Mogli hitlerowcy pogonić w tropy za mną jak psy gończe, ale w Dąbrowie byłem wśród swoich, którzy mieli mnię gdzie ukryć i dać łatwiej niż dali przyjaciele z miasta kromkę chleba.
Belfer początkujący byłem chyba dla Szwabów chudym kęskiem, bo pogoni, poszukiwań gruntowniejszych poza Łodzią jakoś za mną poniechali. Ukrywałem się przecież dosyć długo przed nimi doświadczony.
Jadałem u szwagra lub u brata, we dnie nawet krowy pasłem lub niańczyłem małe dzieci, wieczorami znowu tajnie nauczałem, ale w nocy nocowałem w komorze Idzika/przyjaciela brata/ blisko Dębrzy, z gęstymi krzakami Smulowego Piekła ... Pożałowania godny ochotnik z Warszawy, który nie otrzymał nigdy i nigdzie broni, bombardowany z rozbitkami spod Mławy od stolicy aż po Radzeń, przymuszony do ucieczki z robociarskiej Łodzi.
Obiecywałem sobie znaleźć broń i redutę obronną po zapłociach moich ojców i dziadów. Nie zagrzałem przecież dłużej miejsca na mej ojcowiźnie. Brat obarczony drobiazgiem i gnieciony kontyngentem, nigdy mi jedzenia nie odmówił, ale ja chciałem posiłki mieć w rodzinnej chacie, którą otrzymała siostra, tym bardziej że moją cząstkę po rodzicach też rokrocznie orał szwagier, więc sądziłem, że wyciągać rękę po garnuszek mleka lub miseczkę kaszy tu mam prawo. Niestety, szwagier w tej sprawie miał zupełnie inne zdanie,
Więc kiedy o rzecz tak marną jak jedzenie przyszło raz do awantury, wybrałem się na spacerek przed siebie. Skierowałem kroki poprzez dworskie ścieżki do Trzciany. Na tych ścieżkach spotkałem Józefa Zduna. Był lokajem w Nowej Wsi czudeckiej u dziedzica Wiktora, a rodzinę z niebogatą gospodarką miał w Dąbrowie.
- A śnieg spalił, góra z górą się nie zejdzie ... Gdzie to walisz, profesorku?
- Naprzód nosa, gdzie pieprz rośnie -odbąknąłem.
- Widzę, żeś cebulą ślepka przetarł, a cebula nadaje się raczej do kapusty, a najlepsza jest do mięsa. Nie wiesz, bracie, że do ciebie mam interes?
- A tam jaki?
- Rozmawiałem o tobie z twoim kolegą Czamikiem, no wiesz Jaśkiem, który jest teraz, a jakże, rządcą u Wiktora. Toteż roboty do frasa zwaliło się na poczciwca i na douczanie dzieci pańskich nie ma czasu. Gdy się dowiedział ode mnie, że u szwagra krowy pasiesz i podcierasz zadki dzieciom, wysłał minie po drodze, idę do żony, z propozycją. Proponuje ci za siebie u Wiktora guwernerkę.
- Mam i we wsi kogo uczyć.
- Wiem. Ale temu - tamto jemu nie przeszkadza. Podręczników nie macie, a Wiktor ma podręczniki i zasobną bibliotekę. Panom wygodzisz i chudziaków swoich również nie ukrzywdzisz. Będą mieli podręczniki i lektury, a głowę twoją na karku niedaleko, bo Czudec nie Ukraina ...
Zdun miał owszem argumenty. Poradziłem się wieczorem wojskowego, kuzyna. Ten również po krwawym wrześniu zbiegł do swoich i tak radził: Właśnie powinno ci być na rękę. Będziesz uczył, ile wlezie jak w bunkrze zadekowany/ tu i tam. Wiktor się owszem postara o papiery, a w chałupce u szwegierka, nie strasząc, jak na wulkanie. Skąd wiesz, że tam w Łodzi już o tobie zapomnieli? Mają przecież: urodzony w Dąbrowie pod Rzeszowem. Kiedy zechcą, to z komory cię Idzika z pierwospy wyciągną i w gałęzie Smolowego Piekła nie uskoczysz, bo masz astmę. Zresztą oni mają pieski, no i po co ci się jeszcze zastanawiać? Nie widzę dla ciebie bracie, innego, lepszego wyjścia. Masz ciągotki do rewanżv za twą trasę od Warszawy po Radzeń, ale na to jeszcze nie czas, a poza tym jesteś miękki, w piersiach chrypi. Nie nadajesz się do lasu. Czym tam byłbyś? Zawadzałbyś, a w belferce jesteś asem. Nie tylko jest ważny las, ważna jest także nauka. Jedź do Czudca. Wzdrygasz się, że panom służba, a oni także Polacy i panami wnet nie będą, bo rzecz się inna wykuje i dla tej Ludowej Rzeczy trzeba będzie kadr.
---------------------------------------------------------------------------------------------
W tej rozmowie prawdopodobnie pojawia się Adam Długosz, ps. ,,Dębina", który po klęsce wrześniowej również ukrywał się jakiś czas w Dąbrowie u rodziny. Dzięki swojej wiedzy wojskowej nakreślił swojemu kuzynowi perspektywę niebezpieczeństwa związanego z dalszym przebywaniem u rodziny w Dąbrowie.

Z cyklu-kapliczki przydrożne.
06/06/2026

Z cyklu-kapliczki przydrożne.

Adres

Dąbrowa K. Rzeszowa
Rzeszów
36-071

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Moja Dąbrowa umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Moja Dąbrowa:

Udostępnij