Absurd w Wierszu

Absurd w Wierszu Witam na stronie projektu „Absurd w Wierszu". Strona oparta jest na pracach dwóch początkujący poetów/pisarzy.

Jeśli spodobała ci się nasza twórczość, prosimy o udostępnienie strony dalej. Życzymy miłej lektury.

25/12/2023

Miłość Sartre'a

Ludzi jest wielu,
więc i wiele jest myśli.

Dużo żyć, dużo opcji!
Bzdura, mały wybór,

drobne słówka i lekki smród
w jednym pokoju z drugim.

Obrzydlistwo, lepiej z sobą żyć na stałe,
niż innym, choć na chwilę, ale co to?

Ja również innym, nie tym samym,
co dziś z rana, co o północy.

Piekło, piekło Sartre'a, jego piekło,
wieczne ze mną, wieczne z nami!

Autor Aleksander Zaraza

25/12/2023

Projekt człowiek: Camus

Absurd, bezsens,
żaden chór aniołów,
żadna diabelska umowa.
Nie zmienią faktu,

że to absurd.
Żyję, oddycham
i co z tego, zniknę,
może w łeb sobie palne.

Ułatwię światu robotę,
posprzątam własne istnienie.
A jednak nie, będę żył, bo to głupie
jak głupi jest cały świat.

A kto czytał ten pergamin,
a kto słuchał jego dźwięk.
Powiem jedno: nara
rozum, absurd wita!

Autor Aleksander Zaraza

25/12/2023

Pieśń (od skorpiona do anioła)

Głębia, głębia otacza cieniem latarnie,
ale słyszę w niej głos,
głos Boga?

Śpiew skorpion zagłusza kroki nocy, zakrywa jej oczy.
Oto jestem, oto jesteśmy!
Próżne te próby, burza połknął słowa pieśń.

Wyślij nam anioła, przewodnika kierującego
do świtu albo do gwiezdnych pejzaż,
krzyczę - oto jestem, jestem z twoim skorpionem!ㅤ



Autor B.T

04/12/2023

Koniczyny

Zabawne, że na tym pieskim świecie
gdzie prawda i kłamstwo, mają
tę samą twarz, ten sam oddech i
to samo spojrzenie, istnieją oni.

Ci, którzy mimo świata,
uśmiechają się szerzej
niż kłamcy i śmieją
się od nich głośniej.

Nie porzucają jak my, ni
krztyny swej szczerości.
O to oni, moi kłamcy,
o to ludzie, koniczyny.




Autor. B.T

04/12/2023

Samotność

Czuje i widzę żywą słodycz.
Tak, miłość szczerą,
ku sobie przywołam!
Nie, rezygnuję, bo nigdy
zdobyć jej nie zdołam.
Więc pozostaję w nie bycie
z goryczą w ustach, z
marzeniem i herbatą zimną.




Autor. Aleksander Zaraza

04/12/2023

Rozmowa

Ach, ze wszech miar
rzeczy obrzydliwych
Tak jedna, jedyna
na czele choroba,

która u nas mądrych,
wiecznych dawno zanikła.
Jednak w młodzieńcach się
ujawnia, przez nią umysł tracą.

Raz mój najzdolniejszy uczeń,
drugim razem jakby zwierzę.
Co, nie chce ni wiedzy,
ni kultury poznać.

Co poradzić mili mi
panowie, zdradzicie
sekret, który w swych
witrażach chowacie.



Autor. Aleksander Zaraza

04/12/2023

Łabędzie

Nie zamierzam ni
więcej słów szczerych
na wiatr rzucać.

Teraz gdy świadomy jestem
głupoty tegoż wiatru, bzdur
rzucanych przez innych.

Marzenia o łabędzim tańcu, hulającym
gdzieś daleko za suchym
oceanem, za czarcią górą.

Tak, nędznikiem jestem,
bo szukałem tego oceanu,
tej góry, nieświadomy,

że znalazłem sikorkę,
która chciała nauczyć
mnie tańczyć.



Autor. Aleksander Zaraza

04/12/2023

Worki i pudełka

Wziąłem worek
i karton,
role mają tą samą
schować to,

czego oczy widzieć
nie powinny.
Sprawy, które
jedynie garstka ludzi

pojmuje i wie,
co zrobić powinni,
a jednak chciałem
zajrzeć do kartonu,

do worka.
Teraz rozumiem,
czemu tylko garstka
ma prawo osądzać.


Autor. Aleksander Zaraza

26/11/2023

My dwoje

My dwoje, spętani
sobą, umieramy, wiedząc,
że szczęście nie przybędzie,
bo gdy razem jesteśmy, cierpimy

jak dęby zbyt blisko siebie rosnące.
Z dala zaś, tęsknota nas dopada - jak
wędrowca, co w snach dom przywołuje.
Wszystko, każda myśli mocniej serce kłuje.

Ty szlochasz cicho, chcąc
wszystkiego po trochu,
ja naznaczony niewiedzą czy
żyję, czy chce twoją pomoc.

Ja i ty związani bólem, tym samym
jak duszę pokrewne, jak szczyty bliźniacze,
marnujemy czas, szukając zamiennika,
ale co nam pozostaje, co robić mamy?

Raz, chociaż wrócimy
na tamtą plażę i otoczmy
się piaskiem, pamiętającym
nas, gdy nie znaliśmy siebie.



Autor. Aleksander Zaraza

16/10/2023

Leżący Budda

Ile lat mój wzrok
jej nie widział?
Ile dni, ile nocy
bez niej pożegnałem?

Pełnią życia, żyje,
a teraz otoczony ciszą i
cieniem, w bez ruchu zastygam
jak ten twój Budda na szafce.


Autor. B.T

16/10/2023

O nocy

Poranek miły i błogi
wolny od trwogi, od Luny.
A na liściu, poranna rosa spływa
i delikatnie pokazuje barwy słońca.

Skrywając, pogoń chartów
za światłem, za cieniem!
Bez znaczenia, czerwień
nieba czy purpura nocy.

Dziadku, więc co nam pozostaję?
Zapytał chłopak, starca.
Więc pamiętaj duszo moja,
hulaj puki noc żywa, puki noc młoda.



Autor. Aleksander Zaraza

Adres

Rzeszów

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Absurd w Wierszu umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Absurd w Wierszu:

Udostępnij

Kategoria