07/06/2026
Zapachniał mi ten maj wiosną i odrobiną nadzieji. Dobre wiadomości mieszały się z ciągłą niezgodą na los. Ciepłe dni ułatwiają życie. Akceptacja idzie mi ciężko.
Plan minimum ciągle planem obowiązującym. Rąk ciągle mniej niż dzieci. Każdemu się należą.
Mamy już pewność, że w domu jest ogień (J) i woda (E) i ta co trzyma nadzieję (L).
Zaczynamy mieć w domu więcej śmiechu niż płaczu - no chyba, że zapytacie J to on powie-wykrzyczy coś innego. Jest zadaniowość, nie wiem czy organizacja. Ale ciągle żyjemy, trawę Adr kosi i nawet czasem coś ugotujemy. Pranie nas przygniata. Proza życia. Ale z dobrymi ludźmi wkoło, którzy sprawdzają czy jeszcze nie zarośliśmy i czy łączymy jeszcze wątki. Dzięki💗
Ciekawe jest jak historię łączą ludzi bliższych i dalszych. Nie jestem wielką pisarką (wręcz przeciwnie). Nie umiem wyrazić dobrze wszystkich myśli tak jak bym chciała ale otwierając się z naszą historią przyszły wasze. Jestem za nie bardzo wdzięczna. Wszystkie one budują nasz wyobrażony świat, który przed nami.