NRN7 - Gaming & IRL

NRN7 - Gaming & IRL W pracy informatyk, w czasie wolnym zapalony wolontariusz, z nadzieją na wystartowanie "czegoś swo

  to obowiązkowy punkt wizyty na tegorocznym święcie gamingu w Poznaniu. Pograłem w Frostpunka 2 i chyba mnie przekonał ...
25/10/2024

to obowiązkowy punkt wizyty na tegorocznym święcie gamingu w Poznaniu. Pograłem w Frostpunka 2 i chyba mnie przekonał do zakupu, choć mechanika faktycznie jest kompletnie inna od jedyneczki. Tymczasem Indika wywołała we mnie sprzeczne uczucia. Nie wiem czy bardziej mi się spodobała, czy mnie przeraziła...

  Pierwsza fota z tegorocznego Pyrkonu. Jest SZTOS. Przybywajcie licznie, impreza na całego!
16/06/2023

Pierwsza fota z tegorocznego Pyrkonu. Jest SZTOS. Przybywajcie licznie, impreza na całego!

Chciałbym dziś oddać honor Multiplanowanie, a dokładniej   autorstwa Rafał Mirkowski i jego MatrixSystem. Ten człowiek, ...
20/08/2021

Chciałbym dziś oddać honor Multiplanowanie, a dokładniej autorstwa Rafał Mirkowski i jego MatrixSystem. Ten człowiek, ta firma, ta ekipa i ta idea to przykład tego, jak chciałbym, aby działała każda firma w naszym kraju. A skoro raczej się na to nie zanosi z racji aktualnie panującej u nas sytuacji politycznej, tym chętniej przedstawię co takiego sprawia, że uważam ich za wzór.

Rafał lata temu wpadł na pomysł. Jak wielu z nas, zresztą, lecz on ten pomysł zrealizował. Wkurzony na miliony żółtych karteczek, oblepił się nimi, pociął zeszyt na kawałki i z takim wyposażeniem udał się na poszukiwanie sponsorów. Long story short, dziś sprzedaje chronione wzorami przemysłowymi i patentami (co powtarza na każdym kroku i do znudzenia - sic! - w końcu jakąś wadę ten wzór mieć musi :P) wyjątkowe planery, które zawstydzą nie jeden komputer.

Jak to działa? Cóż, trochę jak połączenie Listy Zadań, Kalendarza i Keep'a od Google. Albo Wunderlist, Kalendarza i OneNote'a od Microsoftu. No wiecie. Trzy narzędzia, które wspólnie tworzą system do zarządzania swoim czasem. Z tym, że u Rafała nie trzeba do tego prądu, urządzeń elektronicznych ani Internetu, lecz po prostu odrobiny miejsca i długopisu. Lub wielu długopisów. I odrobiny wyobraźni.

Wiele lat temu (był to bodaj rok 2013), gdy Rafał ze swoim chronionym wzorem przemysłowym ( ;) ) M. wchodził na polski rynek, zorganizował on na Facebooku konkurs. Nazwał go "Dożywocie z Multiplanerem" i to właśnie to "Dożywocie" stało się dla mnie motywacją do napisania tej wiadomości. Konkurs polegał na stworzeniu własnego Multiplanera i pokazaniu jak się z niego korzysta.

Ci, którzy mnie znają, wiedza doskonale, że nie lubię działań odtwórczych, stąd... stworzyłem kompletnie własną, analogowo-cyfrową wersję, kompatybilną z moim ówczesnym telefonem: Nokią bodaj 5800 (choć głowy nie dam). Widoczny na załączonym zdjeciu twór pozwalał na równoczesne sporządzanie notatek, planowanie w kalendarzu z przypomnieniami, i prowadzenie rejestrów. Dokładnie tak, jak współczesne Multiplanery, z tym, że kalendarz jest cyfrowy, co sprawia, że zeszyt jest ważny "po wsze czasy", aż się skończy w nim miejsce. Co ciekawe, dopiero niedawno, na fali popularności niedatowanych planerów, do oferty sklepu Rafała dołączyły planery z kalendarzem pozbawionym dat, a zawierającym jedynie dni tygodnia. Także zdaje się, że wyprzedziłem swoje czasy :D

Ok, ale co w związku z tym? Do czego zmierzam? Cóż, w 2013 roku byłem wręcz przekonany, że MatrixSystem długo nie da rady, projekt jest zbyt niszowy, i moje dożywocie potrwa z 1-2 lata. I tu mój dobry kolega Michał mógłby powiedzieć swoje ulubione "your Majesty, you failed again!" bowiem stało się dokładnie na opak. Multiplaner, oryginalnie tylko w barwach sławetnego pojazdu produkcji Amerykanina imieniem Henry i nazwiskiem na F, dziś dostępny jest w najróżniejszych wersjach okładkowych. Istnieją także edycje dedykowane branży kreatywnej, osobom preferującym wydania bez dat, czy tak abstrakcyjnie uproszczonych tworów jak planery kropkowe (a nawet gładkie). Dostępne są nawet wersje językowe: angielska i polska. I oczywiście, różne rozmiary, od kieszonkowych A6 po stacjonarne A4. Zależnie od tego jaki M. wybierzemy, może on mieć kieszonkę na drobiazki, uchwyt na długopis, jedną lub dwie tasiemki-zakładki i bogate instrukcje jak można z tego wszystkiego korzystać.

Wreszcie dotarłem do sedna. Jest rok 2021. Parę dni temu zamówilem swój kolejny, dożywotni, bezpłatny egzemplarz M. I tym razem, po raz pierwszy w historii, wzbogaciłem go o kolejnych kilka sztuk w różnych formatach, na które mam już konkretne zastosowanie. To już 9 rok, kiedy otrzymuję od Rafała dowód, że jest człowiekiem słownym, który honoruje historyczne zobowiązania bez kręcenia nosem. Nawet gdy raz powinęła mi się noga i nie spełniłem złożonej mi obietnicy, nadal pozostał stały w swoich postanowieniach. W ciągu tej trwającej niemal dekadę znajomości odbyłem z nim kilka rozmów telefonicznych, efekty których niekiedy nawet widywałem w kolejnych wydaniach M. On zwyczajnie słucha i napędza to co usłyszy ambicją.

Kto wie, może edycja na 2023 będzie zawierała dedykowane miejsce na telefon lub tablet? Może będzie wzbogacona o zaawansowaną aplikację mobilną z bezpośrednim interfejsem papier-notatnik cyfrowy? Może po raz kolejny zrewolucjonizuje notowanie i planowanie? Wszystkiego na pewno dowiemy się z czasem. A póki co, w kompletnie niesponsorowny, niespodziewany dla Rafała i nieoczekiwany w sumie też dla mnie samego sposób gorąco...
..zachęcam Was do odwiedzenia https://multiplanowanie.pl/ i zobaczenia z czym naprawdę można zjeść duże M. Do końca sierpnia trwa przedsprzedaż, która gwarantuje dostępność wszystkich formatów i rozmiarów podstawowego M. oraz pojawiają się różne ciekawe promocje na pozostałe wydania. Warto zerknąć i zastanowić się, czy taki "pocięty zeszyt" nie okaże się rozwiązaniem na ciągły bajzel w planach. :)

Rafał - dzięki. Szanuję Cię za to jak traktujesz innych. I za to, że od blisko dziesięciu lat świadczysz o to, że nie rzucasz słów na wiatr, a Twoje obietnice mają zawsze pokrycie w czynach. Powodzenia!

Myśl czy mania? Kiedy ten sam tekst chodzi Wam w kółko po głowie i walczycie albo z powtarzającym się refrenem źródłoweg...
17/08/2021

Myśl czy mania? Kiedy ten sam tekst chodzi Wam w kółko po głowie i walczycie albo z powtarzającym się refrenem źródłowego utworu albo z niemożliwością przypomnienia sobie jego tytułu... albo skąd go w ogóle znacie... Czy to nadal wciąż tylko myśli? A może mania doprowadzania rzeczy do końca? 🤔

#2077

30/07/2021

P̶o̶l̶e̶c̶a̶m̶ / Nie polecam: Twisto.pl
Twisto jest powiązane z ING Polska (ING Bank Śląski), który w mojej ocenie jest obecnie jedną z bardziej wiarygodnych instytucji bankowych. Projekt jest fajnym fintechem (mam nadzieję, że dobrze korzystam z tego określenia...), który za darmo daje nam dostęp do wirtualnej karty będącej połączeniem karty kredytowej i limitu do konta. Dosłownie, taki limit do konta bez konta, i karta kredytowa nie będąca kartą kredytową. Prawdę mówiąc, bardzo podobnie skonstruowana jest usługa do niektórych wersji karty Diners Club, znanej też jako "karta płatnicza o opóźnionym terminie spłaty", której charakter jest odmienny od karty kredytowej. Przykładowa różnica? Rozliczenie do konkretnego dnia miesiąca, a nie okres rozliczeniowy i stała data wystawienia wyciągu. Inne warunki opóźnienia w spłacie. Inne warunki rozłożenia na raty czy wypłaty z limitu karty. I wreszcie: za plastik trzeba dodatkowo zapłacić, ale z dobrodziejstw limitu można korzystać i bez niego.

Ok, skoro wiemy z czym mamy do czynienia - jak się sprawdziły moje testy? Przede wszystkim, limit ten bardzo się przydaje odkąd zniknęło Allegro Zapłać Później realizowane przez PayPo. Ktoś powie, że można przecież korzystać z AllegroPay. Niestety, zapożyczając z angielskiego, "that's not gonna' happen". Zapłać Póżniej miał gigantyczną zaletę, jaką był... brak rejestrowania zadłużenia w BIK-u. Ani nasz limit, ani jego bieżący poziom wykorzystania, ani historia spłat nie była tam podawana, póki faktycznie nie zacznie się zalegać. Zaleta czy wada? Cóż, dla osób obeznanych jedno i drugie: tracimy naszą fajną historię kredytową, działającą na naszą korzyść, ale zyskujemy brak zmniejszania zdolności wynikającej z posiadanego limitu zadłużenia lub częstego korzystania z produktu kredytowego (częstych zapytań kredytowych). W przypadku AllegroPay, choć pierwotny limit może wynosić u nas np. 2-3 tys. zł, to w BIK-u zapytanie kredytowe jest o... 500 zł "na sztywno". I to może się wydawać podobną zaletą co brak jakiegokolwiek zapytania ze strony PayPo, gdyby nie to, że każda (!) jedna (!) transakcja (!) powoduje (!) nowy (!) wpis . Tak, każdy jeden zakup na Allegro z usługą AllegroPay oznacza pojawienie się nowego zadłużenia w BIK-u. Dla każdego takiego zadłużenia, mimo że mamy przyznany limit, może być utworzone zapytanie kredytowe. Kupujesz na Allegro kilka razy w miesiącu i chcesz sobie to skonsolidować, aby całość spłacać na raz? No to pożegnaj się ze zdolnością kredytową z AllegroPay, gdyż częste korzystanie z produktów kredytowych wpływa na nią negatywnie.

I tu właśnie pojawia się Twisto, który w ramach swojego limitu wygląda po prostu jak limit zadłużenia do konta bankowego. Nie jest to karta kredytowa, nie jest to nowy kredyt na każdy zakup, lecz właśnie limit. Mega wygodne. Buduje historię. Nie zaniża zdolności. No bajer, nie? Cóż, do czasu.

W moim przypadku złożyłem wniosek o dość racjonalny limit w wysokości kilku tysięcy złotych. Niestety, automatyczny system oceniania zdolności kredytowej stwierdził, że takowej nie mam (jednocześnie dostawałem oferty od jednego z banków na kilkadziesiąt i od innego na kilkanaście tys. zł - sic!) i proponują mi dużo niższą. Lawirowałem więc we wniosku i sprawdzałem proponowane we wzorze umowy limity. Np. (kwoty są tu poglądowe - sam wnioskowałem o inne) chcąc 6000 zł system zaproponuje Wam maksymalnie pewnie ok. 2000. Ale jeśli wprowadzicie 3000 zł nie będzie problemu, i taką kwotę system Wam wstępnie uzna. Na tym etapie, w projekcie umowy, limit ratalny będzie wynosił tyle samo co limit podstawowy, co jest wygodne i zrozumiałe. Ot, całość możecie płacić i całość możecie rozłożyć np. na darmowe 3 raty. Problem polega na tym, że ostateczna umowa wcale tak nie wygląda. Po paru godzinach konto będzie aktywne, z tym, że o ile limit podstawowy wyniesie np. (załóżmy) wnioskowane 5000 zł, to limit ratalny... ok. 15% z niego.

Zapytałem pomoc techniczną czy mogę podnieść limit. Powiedziano mi, że za kilka cykli będzie to oczywiście możliwe, muszą mieć pewność, że spłacam terminowo. Spoko. Jakież było moje zdziwienie, jak po krótkim czasie korzystania z karty otrzymałem propozycję podniesienia limitu ponad 4-krotnie w stosunku do tego mi przyznanego. No przecież jeszcze chwilę temu twierdzili, że nie mam zdolności! A tu bęc, 4x tyle, dziękujemy, kliknij "tak".

I tu się pojawia zgrzyt. Jeśli będę miał taki limit, to nawet jeśli z niego nie skorzystam, będzie on negatywnie wpływał na moją zdolność kredytową. Zechcę 36 rat 0% w sklepie RTV Media X-MorVans na telewizor w promocyjnej wówczas cenie (która nie obowiązuje przy zakupie za gotówkę)? Nici z promki, bo nie ma zdolności. Napisałem więc do pomocy technicznej ponownie. Otrzymałem informację: proszę czekać na kolejną ofertę.

Poczekałem. Kolejna oferta to była 3-krotność dotychczasowego limitu podstawowego, ale... 20-krotność limitu ratalnego. Czyli sublimit większy niż limit (sic!). Ładne rzeczy. Pomoc techniczna spytana o podmianę oferty na konkretną odparła, że oni z działem finansowym dyskutować nie mogą. Czyli nie: "czekaj", tylko "ale my nic nie możemy, czego pan chcesz?". I tak pozostał mi wybór: albo wezmę limity uderzające w moją zdolność i mój komfort (które są mi kompletnie zbędne), albo będę dalej korzystał z tych zaniżonych. Cóż, jest też trzecie wyjście.

Bramka nr 3: ZONK dla Twisto, czyli negatywna ocena usługi i utrata klienta. I tę bramkę najpewniej wybiorę, szczególnie, że niniejszy wpis jest pierwszym krokiem w stronę jej realizacji :)

Dla kogo jest ta usługa? Najpewniej dla młodzieży z niską zdolnością kredytową, która ma w nosie inne tego typu produkty i z których prawdopodobnie nie mogłaby skorzystać. Dla kupujących często na Allegro, którzy lubili usługę Zapłać Później (PayPo), a nie do końca im odpowiada AllegroPay. I dla łowców promocji, którzy chcą zarobić 50-100 zł niskim kosztem czasowym za nowe konto :)

Dla kogo nie jest? Dla osób nie ogarniających produktów kredytowych w zupełności, nie umiejących spłacać na czas i... chcących mieć zdolność kredytową i/lub konkretne (wybrane przez siebie) limity (bo na starcie Wam je zaniżą, a później zawyżą - nigdy dobrze... To ja już wolę zwykłą kredytówkę.).

Podsumowując: nie polecam. A że przy okazji oberwało się AllegroPay i tekst zawiera drobne epitafium Allegro Zapłać Później (PayPo), to taki efekt uboczny...

Kategoria: produkt kredytowy

Oceny cząstkowe:
- Dostosowanie do potrzeb: 1/10
(nie można wybrać limitów ani preferowanego dnia spłaty)
- Wygoda korzystania z wersji darmowej: 6/10
(można podpiąć pod niektóre portfele elektroniczne, ale nie ApplePay i GooglePay; wygodne i bezpieczne płatności online).
- Atrakcyjne (cena / jakość) usługi premium: 3/10
(głównie: plastik, podział rachunku, brak warunku bezpłatności)
- Bezpłatne raty: 5/10
(max. 3, w wybranych sklepach, do sublimitu ratalnego)
- Program cashback: 5/10
(Goodie ma znacznie lepsze warunki i więcej partnerów)
- Płatności online: 9/10
(bezpieczne płacenie z Twisto i przez providera należącego do ING)

Ocena subiektywna:
3/10 - nie polecam

Barman - to brzmi dumnie! 🎉🥃👌 Od dzisiaj oficjalnie mogę się chwalić tym tytułem.Czy to znaczy, że potrafię zrobić każde...
15/07/2021

Barman - to brzmi dumnie! 🎉🥃👌 Od dzisiaj oficjalnie mogę się chwalić tym tytułem.

Czy to znaczy, że potrafię zrobić każdego drina na świecie, doskonale flairować i jeszcze wszystkim stawiam kolejkę? Niekoniecznie, ale na pewno swoim gościom zaserwuję coś dobrego 😁

Jeśli kogoś interesuje taki kurs, w zrobicie go za rozsądne pieniądze. I stopień to 4 dni i ten właśnie kurs w wybrałem jako swoją wakacyjną 🍹☀️🌴 odskocznię od od codzienności 😎🍸



PS Martini, Gibbons i Vesper są przereklamowane xD

Wiosna. A jak wiosna to i odskocznia od zimowej chandry! Nie znam na to nic lepszego, niż dobry olejek CBD. Ten z **pkin...
04/04/2021

Wiosna. A jak wiosna to i odskocznia od zimowej chandry! Nie znam na to nic lepszego, niż dobry olejek CBD. Ten z **pkingeu zdobył moją uwagę idealnym balansem między bardzo bogatym składem Full Spectrum (szczególnie tego 10%) oraz rozsądną ceną. Później wróciłem, i znowu, i raz jeszcze, i tak oto mam już status stałego klienta - a co za tym idzie, cena jest już w ogóle atrakcyjna ;)

Póki co, jeszcze do poniedziałku trwa promocja wielkanocna -20% (wystarczy dołączyć do newslettera na specjalnej stronie promocji), później wstępujecie do HempClubu i macie 14% zniżki, a po 3 zakupach 25%. Zawiłe, ale jak najbardziej przyjazne klientowi!

To nie jest kolejny sponsorowany post. Piszę to w oparciu o swoje doświadczenia i chcąc wesprzeć markę, która od samego początku istnieje, by pomagać (spytajcie ich o Kimbo ;) ).

**p **pclub

Potrzeba było wydania PS5 i konkursu  na 15 trofeów z marcowych gier, żebym wreszcie odpalił FF VII. Dlaczego to trwało ...
09/03/2021

Potrzeba było wydania PS5 i konkursu na 15 trofeów z marcowych gier, żebym wreszcie odpalił FF VII. Dlaczego to trwało tyle lat?

O fenomenie tej gry dowiedziałem się parę lat po powstaniu , ale wówczas nie miałem możliwości ograć tytułu - ot, brak konsoli i brak pieniędzy. W ub. roku kusiła mnie edycja na Switcha. Ale widząc, że jest w formacie 4:3 na tym małym ekraniku, stwierdziłem że jednak muszę zagrać w Remaster. I tak się stało.

Porównuję sobie grafiki z przeszłości z obecną grą i... ciężko uwierzyć, że to ten sam tytuł. Gra wygląda nie tyle na odświeżoną, co na zbudowaną praktycznie od nowa. Coś kompletnie innego niż np. wrzucenie nowych tekstur czy rebalance'u rozgrywki do Wiedźmina 2. To jest całkowicie nowe dzieło. Jak film "Upiór w Operze" z 1925 vs. 2004. "Wygląd ten sam. Smak ten sam." Ale to nie ten sam Final. To współczesny interfejs, zmieniona arena walki (czy też jej brak - przejście jest płynne), piękne modele postaci. I wciąż ta sama historia.

Nie ma lepszego momentu na odświeżenie FF VII i X oraz X-2 niż teraz, gdy mamy Remastery i okres przejścia z PS4 na PS5. No chyba, że moment gdy wyjdzie edycja dedykowana tej nowszej z konsol z pełnym wykorzystaniem możliwości Dual Sense'a. ;)

🎉 Tutututu tu tu tu tutu... 🏆

Game Mates:
-
-
-
-
- .7hunter
-
-
-
-
i słowiański władca piorunów:thunder

Marzy mi się, aby moje social media miały jakiś większy cel, niż tylko chwalenie się moją rozrywką. Trochę na wyrost, al...
25/11/2020

Marzy mi się, aby moje social media miały jakiś większy cel, niż tylko chwalenie się moją rozrywką. Trochę na wyrost, ale aż ciśnie mi się na usta słowo: "pedagogiczny".

Oficjalnie mam aktualnie przerwę w streamowaniu, gdyż właśnie nad zagadnieniem tego "jak zrobić coś dobrego (dla innych), robiąc to co robię". Przerwa nie oznacza jednak bezczynności :)

Dziś mam dla Was film sprzed ok. 2 lat, dostępny na profilu DUST na YouTube pt. The OceanMaker. Znajdziecie go poniżej. Ma on niesamowite w mojej ocenie przesłanie, szczególnie dziś, w erze różnorakich kryzysów. Weźmy pewien przykład z Polski z ostatnich lat.

Jakiś czas temu w Polsce zaistniał kryzys leków. Chciwość różnych osób sprawiła, że zaczęły one wypływać za granice naszego kraju, gdyż trafiały do nas w niższej cenie niż do zachodnich sąsiadów, co było podyktowane sytuacją ekonomiczną wielu Polaków. Zamiast jednak szukać rozwiązania, osoby umiejące ubić interes na masy wykupywały brakujące leki, by następnie windować ich ceny i sprzedawać na rzecz własnego bogactwa.

Oczywiście, cały ten proces to spore uproszczenie, jednak alegoria jaką daje The OceanMaker jest wręcz idealna - gdy bowiem ktoś wpadnie na pomysł naprawienia tego problemu, w pierwszej fazie widząc ryzyko utraty intratności swojego biznesu, bogacący się tak na nieszczęściu będą próbowali wyeliminować idealistę. Gdy zobaczą jednak, że jego działania niosą pozytywny efekt, wycofają się i zaczną skupywać ponownie, byle nabić kabzy po granice możliwości nim źródełko wyschnie.

Problem w tym, że takie źródełka przykuwają uwagę molochów, m.in. takich jak ci, przez których kryzys zaistniał. Po wielokroć silniejsi od płotek bogacących się na spowodwanych przez nich nieszczęściach, wyeliminują ich i wrócą do ponownego procederu, próbując wzbogacić się ignorując fakt wywoływania kolejnego kryzysu. Tak właśnie cyklicznie wraca problem z lekami, a ceny nawet tych najbardziej potrzebnych i często stosowanych rosną... Niesamowitego poświęcenia wymaga to, aby molochom w tym przeszkodzić dla przywrócenia postępu lub choć zachowania równowagi...

Mam nadzieję, że powyższy przykład Wam się spodobał. A do jakiej sytuacji Wy odnieślibyście alegorię zaszytą w filmie "The OceanMaker"? :)

After the seas have disappeared, a courageous pilot fights against vicious sky pirates for control of the last remaining source of water: the clouds. "The Oc...

Na kwiecie bąk co siadł, to bateria... a kwiatem tym jest mysz właśnie! Spuchnięta jak popularny trzmiel bateria z mojej...
29/10/2020

Na kwiecie bąk co siadł, to bateria... a kwiatem tym jest mysz właśnie!
Spuchnięta jak popularny trzmiel bateria z mojej to główny bohater tych fotek. Tak to już z bateriami jest, że po ok. 2-3 latach przestają się mieścić na swoim miejscu. A ponoć dotyczy to tylko facetów i ich spodni po wejściu w stały związek... xD

Aby temu zaradzić postanowiłem kupić nową baterię. Oczywiście, na rynku na próżno szukać oryginału, zamienników też nigdzie nie ma, i to nawet w kraju-matce Razerzone, USA. "Co tu robić... co tu robić?", spytałaby Jaina w Hearthstone... ano zwrócić się w stronę Chińczyków.

Zakupiona na Ali bateria wyglądała na doskonały zamiennik, i tak też była opisana. Rzecz w tym, że były dwa rodzaje od dwóch sprzedawców. Jedna za 40 zł, jedna za 140 zł. Obie jota w jotę identyczne k bez logo. Cóż, baterii w cenie myszki kupować nie zamierzam, także wybrałem oczywiście tańszy zamiennik, choć nie licząc za bardzo, że przyjdzie. Jakież było moje zaskoczenie, gdy bateria dotarła!

A więc oto jest i ona. Podróbka, a jakże, bo logotyp jednak jest. Podobnie jak jakiś numer seryjny. Jest lżejsza o ok. 4 gramy, pełna intrygujących literówek i... w przeciwieństwie do oryginału, zdecydowanie nie spuchnięta. A to dobry znak.

Jak sądzicie, zadziała w myszce?



7hunter







 została (całkiem przypadkiem) twarzą dzisiejszego streama! Czy znajdziesz ją na tym zdjęciu?Już za chwilę, za momencik ...
28/10/2020

została (całkiem przypadkiem) twarzą dzisiejszego streama! Czy znajdziesz ją na tym zdjęciu?

Już za chwilę, za momencik na będziemy budować Pokój (czyt. PAX) a nawet dwa...

Jak nie mnie, to sprawdźcie tych fajnych ludzi:
7hunter





Do zobaczyska!

Adres

Głogowska 14
Poznan
60-734

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy NRN7 - Gaming & IRL umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij