17/05/2023
Odpowiedź na oświadczenie Edmunda Krempińskiego:
W odpowiedzi na oświadczenie Edmunda Krempińskiego, wskazuję, że z Edmundem byliśmy w kilkumiesięcznej, bardzo intensywnej, ale toksycznej relacji, która zakończyła się w związku z zastosowaniem przez niego przemocy fizycznej wobec mnie, do czego Edmund sam się przyznał w swoim oświadczeniu.
Doświadczenie to było dla mnie trudne i traumatyczne. Późniejsze przypadkowe spotkania na żywo z Edmundem, już po zakończeniu związku, wiązały się dla mnie z dużym stresem i kończyły atakami paniki.
Byłam wdzięczna Edmundowi za zachęcenie mnie do rozpoczęcia procesu tranzycji. Nie zmienia to jednak postaci rzeczy, że wkrótce po jej rozpoczęciu, próbował mnie do niej zniechęcić.
Rozmowy z innymi osobami na temat mojej trudnej relacji z Edmundem miały miejsce w wiadomościach prywatnych. Kilka z nich odbyłam na wyraźną prośbę ze strony organizatorów różnych wydarzeń artystycznych, którzy od osób trzecich dowiedzieli się o sytuacji przemocy. To nie ja, a Edmund swoim oświadczeniem, zdecydował się o niej publicznie opowiedzieć.
Z uwagi na to, że pracujemy zawodowo w podobnych obszarach, dotychczas wielokrotnie rozważałam wycofanie się z udziału w wydarzeniach, na których mogłam spotkać Edmunda. Każda kolejna sytuacja tego rodzaju zwiększała mój stres i wzmagała ataki paniki, czego świadkami byli moi rodzice, przyjaciele i partnerka.
Stałe powracanie do zaszłości między mną a Edmundem, w tym to wywołane opublikowanym przez niego oświadczeniem, wiąże się dla mnie z ciągłym przypominaniem o sytuacjach, które nigdy nie powinny się zdarzyć. To nie ja powinnam się z nich tłumaczyć. Tym oświadczeniem chcę w końcu zadbać o siebie.
Odnosząc się zaś do kwestii przesłania do mnie pocztą wezwania z kancelarii adwokackiej wskazuję, że do dnia dzisiejszego nie doręczono mi tego rodzaju pisma.