PRZEZ CIAŁO Do SERCA

PRZEZ CIAŁO Do SERCA WSZYSTKIE STANY ZJEDNOCZONE

26/04/2026

"(...)to właśnie ryzyka, próby i błędy, bolesne konfrontacje z własną i cudzą ciemną stroną, porażki i wyciągane z nich wnioski, mozolnie niekiedy przełamywanie ograniczeń, długa i niełatwa nauka funkcjonowania z innymi, którzy nie zawsze chcą i mogą spełnić nasze pragnienia – otóż to wszystko, ni mniej, ni więcej, jest prawdziwym budulcem głębokich i trwałych więzi. Bez tych składników one po prostu nie zaistnieją."

Tomasz Stawiszyński, „Ćwiczenia z dysonansu”, wydawnictwo ZNAK

fot McCall Alexander

25/04/2026

Jeśli bliscy (mąż, żona, rodzice, współpracownicy itd.) nie rozumieją sposobu funkcjonowania osoby z ADHD, często dają rady, które zupełnie nie uwzględniają charakterystyki tego stanu. „Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów", jak powiedział kiedyś Albert Einstein. A jednak najczęstszą i odruchową reakcją otoczenia na trudności osoby z ADHD jest zwrócenie jej uwagi i naleganie, aby spróbowała ponownie, korzystając z tej samej techniki, która właśnie zawiodła. Na przykład gdy dziecko nie potrafi się skupić na odrabianiu lekcji, mówimy: „Postaraj się bardziej!", choć malec wciąż próbuje i jest już tym wykończony. Dorosły, który zbyt łatwo wpada w złość, usłyszy: „Musisz się bardziej kontrolować", choć przecież z tym ma właśnie największe trudności.

M. Desseilles, N. Perroud, S. Weibel, "ADHD. Poradnik dla dorosłych", Przełożyła Olga Połowianiuk,
Wydawnictwo PWN, Warszawa 2025
fot Alonso Reyes

08/04/2026

To, co w Tobie reaguje najmocniej, najmniej widzi całość i najbardziej potrzebuje obecności.

Podstawowe założenia IFS opisują umysł jako przestrzeń, w której wielość jest czymś oczywistym. Od początku obecne są zarówno części, jak i jakość JA - spokojna, świadoma, zdolna do bycia w relacji. To nie jest coś, co trzeba stworzyć. To raczej coś, co stopniowo przestaje być zasłonięte.

Każda część niesie dobrą intencję, nawet jeśli jej sposób działania jest szorstki, impulsywny albo wyczerpujący. Kiedy pojawia się ciekawość zamiast kontroli, zaczyna się zmieniać jakość kontaktu.

System nie potrzebuje wtedy presji, tylko obecności, która daje mu poczucie bezpieczeństwa.

W praktyce ten ruch jest prosty, choć nie zawsze łatwy. To otwieranie się na to, co się pojawia, przyjmowanie części bez walki i delikatne odsuwanie się od nich, kiedy zaczynają przejmować ster.

Nie chodzi o pozbycie się części, tylko o zmianę miejsca, z którego się z nimi spotykasz. W pewnym momencie zaczyna być wyraźne, że pod tym wszystkim jest coś stabilnego.

Spokój, który nie jest wytworzony.
Współczucie, które nie wymaga wysiłku.

To podejście dobrze spotyka się z intuicjami wielu ścieżek duchowych. W zen mówi się o „pierwotnym umyśle”, w dzogczen o rigpie, w adwajcie o tym, co jest świadome wszystkich stanów, a w sufizmie o sercu - qalb, które potrafi odzwierciedlać rzeczywistość bez zniekształceń.

Te tradycje nie zakładają, że trzeba coś do siebie dodać, żeby być „bardziej sobą”. Raczej wskazują, że coś już jest obecne, tylko łatwo o tym zapomnieć.

IFS pokazuje bardzo konkretny mechanizm tego zapominania.

Kiedy jakaś część przejmuje przestrzeń, zaczyna wyglądać jak całość. Jej lęk staje się „moim lękiem”, jej napięcie „mną”. W tym sensie nie chodzi o to, żeby przestać mieć części, tylko żeby nie być przez nie całkowicie zajętym.

Kiedy pojawia się odrobina przestrzeni, zaczyna być widoczne, że to tylko fragment doświadczenia, a nie jego centrum.

Dlatego to działa tak skutecznie. Nie tworzy nowego stanu, tylko pozwala przestać być wciąganym w identyfikacje. Zamiast walczyć z reakcjami, uczysz się je zauważać, być z nimi i robić krok w tył.

Ten ruch nie jest odcięciem, raczej powrotem do szerszego kontekstu, w którym części mogą się rozluźnić i być naprawdę spotkane.

I w tym miejscu naturalnie pojawia się dostęp do tego, co w różnych językach nazywane jest Umysłem Buddy, Świadomością, Mądrym JA, czy Sercem.

Nie jako idea, ale jako bezpośrednie doświadczenie bycia, które nie musi niczego kontrolować - przestrzeń, w której naturalnie pojawia się rozluźnienie i otwartość na to, co jest. ☀️✨

01/03/2026

W 2026 roku jeden "głupi" serial pokazał nam wszystkim, w jak potwornych czasach żyjemy.

Czy czujecie się samotni? Wiem, to jest otwarcie z grubej rury ale zastanówcie się nad tym na chwilę...

Żyjemy w czasach w którym każdy z nas może w sekundę skomunikować się z tysiącami ludzi gdziekolwiek na świcie... a ludzie czują się bardziej samotni niż kiedykolwiek.

Mogę cytować godzinami badania które pokazują że im więcej czasu spędzamy w mediach społecznościowych, tym niższa jest satysfakcja z życia a osoby, które są w socialach, częściej zmagają się z gorszym snem i obniżoną samooceną...

Ale tysiące badań nie pokazały mi tego tak dobitnie jak mój syn, który codziennie pokazuje mi jak wygląda jego świat dzisiejszego nastolatka.

Jakiś czas temu został fanem serialu „Stranger Things” który został globalnym fenomenem. Zacząłem się nad tym zastanawiać, głupkowata fabuła, proste dialogi, strachy na lachy. Co w tym takiego wyjątkowego?

I mnie uderzyło...

Ten serial pokazuje utopijny świat, który już nie istnieje a za którym wszyscy nieświadomie tęsknią. Świat lat 80-tych perfekcyjnie odtworzonej przez twórców serialu.

I żebyśmy mieli jasność, nie chodzi tu o świat analogowych sprzętów- pierwszych konsol, rowerów BMX, kaset VHS i magnetowidów jak by można przypuszczać.

Tu chodzi o bycie razem:
O wołanie pod oknem żeby ktoś do nas wyszedł.
O przeżywanie wspólnych przygód zamiast granie razem online.
O siedzenie na dworze od rana do wieczora zamiast na telefonie.
O spotykanie się żeby pogadać zamiast pisanie do siebie na whatsapie.
O umawianie się, na zasadzie "widzimy się tu jutro o 8.00" a nie "spiszemy się"
O to wszystko z czego słada się nasza nostalgia.

Ale to nasz nostalgia. Czemu szaleją za nim dzisiejsi nastolatkowie?

Przecież oni nie czuje nostalgii do tych lat, którą czuje dzisyjszy 40latek?

Bo to nie potwory przyciągnęły przed ekrany miliony widzów, tylko to proste nostalgiczne pragnienie bycia razem którego już nie ma a którego młode pokolenie podświadomie pragnie.

Technologia nas oszukała w najbardziej podły sposób, bo stała się jak powietrze, zauważamy ją dopiero wtedy kiedy orientujemy się, ze jej przy nas niema. Miała być narzędziem a stała się filtrem przez który przepuszczamy całe życie. Stała się wiezieniem z którego nawet nie zdajemy sobie sprawy.

Nie tęsknimy za latami 80, my po prostu tęsknimy za byciem razem. Nie potrzebujemy lat 80-tych, żeby to uczucie wróciło, ale żadna rewolucja nie przyjdzie sama.

Prawda jest taka, że jeśli nasze dzieci mają kiedykolwiek wspominać swoje dzieciństwo z nostalgią, to musimy im już dziś pokazać świat poza ekranem.

Adres

Wodna 23
Poznan
61-678

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy PRZEZ CIAŁO Do SERCA umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria