28/01/2026
recka drapnęła
DZIEŃ 2248
Jedną z największych niespodzianek tegorocznej Zjavy był dla mnie KÖT. Gra solo, o której nie było wcześniej szczególnie głośno.
O czym jest KÖT?
Jak łatwo się domyślić wcielamy się w miejskiego dachowca. Na naszym terenie zalęgła się istota nie z tego świata. Powoli zmienia otoczenie, sprawiając, że dobrze znane alejki stają się niezwykłymi i niebezpiecznymi miejscami. Postanawiamy się jej pozbyć używając potężnej substancji - Ektoplazmy. Jest to ważny zasób w grze dzięki, któremu możemy używać różnych mocy, ale również waluta, za którą możemy kupować przedmioty.
Osoby, które grały kiedykolwiek w Dark Fort czy Corny Groń zauważą z pewnością wiele podobieństw. Mechanika jest zatem bardzo prosta, dużo tu eksploracji, a z ciekawszych rzeczy warto wspomnieć, że nasz kot ma siedem żyć i po utracie każdego z nich, wraca do gry silniejszy. No dobra, po utracie sześciu, bo po siódmym razie to już mogiła.
Klimat gry jest bardzo ciekawy. To trochę urban fantasy, trochę kosmiczny horror. Jest trochę onirycznie, trochę niepokojąco, a czasem też śmieszno. Do tego KÖT zawiera w sobie sporo smaczków i nawiązań. A i ektosmalec.
Z ciekawostek, z tego co się dowiedziałam, KÖT powstał, bo nie powstała gra komputerowa o Bazarze Różyckiego. W sumie patrząc na fantastyczne ilustracje znajdujące się w zinie to może i trochę szkoda.
Jeżeli chcecie swoją kopię to:
🐈⬛Możecie dorwać PDFa na itch.io Korba Games.
🐈⬛Wersje fizyczną wrzuciło na sklep Wydawnictwo Hengal, ale nakład bardzo ograniczony.
A i będzie zbiórka na KSie na angielskiego kociego zina. Rusza 1 lutego.