20/08/2016
Po niecałych siedmiu latach działalności, Airsoft Group Płock kończy oficjalnie swoje istnienie. Niestety, jako grupa, nie spotkamy się już z Wami na żadnej strzelance, zlocie czy pokazie, jednak część z nas wciąż pozostanie aktywna w środowisku militarnym, może także airsoftowym. Dziękujemy Wam za śledzenie naszej aktywności, wszelkiego rodzaju zaproszenia i miło spędzony czas.
Część wyposażenia drużynowego trafia na sprzedaż - mamy trochę sprzętu linowego oraz namiot N6, chętnych zapraszam na PW.
To tyle z oficjalnych informacji, bo nie lubię być oficjalny. Teraz można poczytać coś ode mnie.
Dziękuję wszystkim, których spotkałem dzięki tej grupie na swojej drodze i odcisnęli się w mojej pamięci. Szczególne podziękowania należą się Radziowi, za administrowanie naszą działalnością internetową, oraz opieką nad nami kiedy zaczynaliśmy jako dzieciaki, bez niego A.G.P. by nie przetrwało nawet dwóch dni. Dużo zrobił dla nas Vito wraz ze ś.p. Białym, którzy wyznaczyli dla nas drogę, którą część z nas nadal zamierza podążać - Wasze nauki nie poszły na marne. Rozpada się teraz organizacja, która zajęła mi trzecią część mojego dwudziestoletniego życia, ale cóż, coś się kończy, coś się zaczyna.
Czasem będę tęsknić za uczuciem, które miałem, gdy moi ludzie celnie siali kompozyt wysyłając kolejnych przeciwników na respa. Będę dobrze wspominał chwile spędzone na zabawie z plastikowymi kulkami, szkoleniami półamatorskimi ogarniętymi po znajomości, dzieleniem się wiedzą i sprawdzaniem jej w praktyce. Cieszyły mnie momenty, gdy rekruci "wyrastali na ludzi", starzy wyjadacze wciąż stawiali się na spotkaniach, a wszyscy pracowaliśmy dla jednego celu - rozwoju własnych umiejętności.
Żałuję, że nie mogę już poświęcić swojej uwagi nowym rekrutom, mimo, że zapowiadali się obiecująco, oraz, że wyszło z ekipą jak wyszło. "Ja bym stworzył coś ambitnego, ale tu nie mam do tego ludzi" jak to mawiał jeden z wyżej wymienionych ludzi i chyba miał rację. Tak czy inaczej jestem zadowolony, że A.G.P. do końca wyróżniało się charakterem działań i nie poprzestaliśmy na sianiu kompozytu z hicapów i postrzelankowej kiełbasce z piwem. Może dlatego było nas tak mało? Co kto lubi.
Będę dalej aktywny w militarnym świecie, ale zapewne nie zobaczycie mnie już w celowniku repliki.
Dowódca Airsoft Group Płock,
Bellio