24/05/2026
17 maja 1934 roku w Wilnie urodziła się Lidia Zonn.
Jedna z najwybitniejszych i najbardziej zasłużonych montażystek w historii polskiego kina urodziła się w rodzinie naukowca i astronoma Włodzimierza Zonna. Filmem zafascynowała się już w dzieciństwie, montażem zaś – na Wydziale Reżyserii Szkoły Filmowej w Łodzi, którą ukończyła w 1959 roku i w której później przez wiele lat kształciła kolejne pokolenia przedstawicieli tego zawodu.
Znalazła zatrudnienie w Wytwórni Filmów Dokumentalnych w Warszawie. Dość szybko los zetknął ją z wybitnym reżyserem Kazimierzem Karabaszem. Zmontowała większość jego filmów, w tym te należące do największych osiągnięć polskiego dokumentu – „Muzykantów” (1960), „Węzeł” (1961), „Rok Franka W.” (1967).
W trakcie swojej długoletniej kariery współpracowała również z wieloma innymi znakomitymi twórcami filmów dokumentalnych – Władysławem Ślesickim, Januszem Majewskim, Andrzejem Brzozowskim, Bohdanem Kosińskim, Marcelem Łozińskim, Ireną Kamieńską. Zmontowała też wiele filmów Krzysztofa Kieślowskiego, począwszy od jego filmu dyplomowego „Z miasta Łodzi” (1969).
„Należał do reżyserów, z którym najbardziej lubiłem pracować: wiedzących podczas zdjęć do filmu, o czym i jak chcą w nim opowiedzieć. Wtedy, jeśli nawet nie udało im się zarejestrować kamerą wszystkiego, co zamierzali, to jednak zawsze kładli na stole montażowym materiał, w którym miałam się czego uchwycić” – mówiła o tej współpracy w wywiadzie udzielonym Andrzejowi Bukowieckiego dla „Magazynu Filmowego SFP”.
Lidia Zonn montowała również filmy fabularne, m.in. „Przy torze kolejowym” (1963) Brzozowskiego, „Lokis. Rękopis profesora Wittembacha” (1970) Majewskiego, „Personel” (1975) Kieślowskiego, „Cień już niedaleko” (1984) Karabasza. Wyreżyserowała kilka dokumentów, m.in. „Łódzki życiorys” (1984) czy „Dokumentację” (1986). Oprócz pracy w Wytwórni Filmów Dokumentalnych i działalności pedagogicznej była również autorką publikacji poświęconych pracy montażysty filmowego.
„Jedna sprawa to pewien rodzaj wyobraźni, którą ja, może trochę na wyrost, przyrównuję do wyobraźni szachisty, trzeba umieć przewidzieć kilka ruchów naprzód. (…) W każdym razie chodzi o to, że jeżeli wklejamy dane ujęcie, to potrafimy przewidzieć jak to ujęcie będzie działało, na poprzednie i na następne. Nie można myśleć w kategoriach jednego ujęcia, trzeba myśleć w kategoriach pewnego ciągu. (…) Druga istotna cecha montażysty to cierpliwość, zbyt gwałtowne działania zazwyczaj kaleczą materia” – mówiła na temat cech, którymi powinien wykazać się montażysta, w rozmowie przeprowadzonej dla Polskiego Stowarzyszenia Montażystów.
W 2012 roku Lidia Zonn została uhonorowana Nagrodą Stowarzyszenia Filmowców Polskich za całokształt osiągnięć artystycznych, rok później została odznaczona Srebrnym Medalem „Zasłużony Kulturze – Gloria Artis”. 17 maja 2022 roku odsłoniła swoją Gwiazdę w Alei Gwiazd w Łodzi przy ul. Piotrkowskiej. Jest jedną z bohaterek książki „(Nie)zapomniane dokumentalistki” pod redakcją Moniki Talarczyk.
Bohaterce dzisiejszego wpisu składamy najserdeczniejsze życzenia! :-)
https://filmpolski.pl/fp/index.php?osoba=118287