22/04/2026
Wracamy z moją córką z koncertu Imany.
W pewnym momencie trudno nie usłyszeć rozmowy pary, która idzie za nami.
— Nie interesuje mnie, przez co przeszła ta kobieta — mówi starszy mężczyzna. — Nie po to przyszedłem na koncert, żeby słuchać jej historii.
Jego partnerka, z uśmiechem, próbuje go przekonać, że może jednak warto zmienić perspektywę.
Pomyślałam później o tej scenie.
Paradoks polegał na tym, że dokładnie o takich sytuacjach śpiewała i mówiła Imany.
O tym, że jesteśmy kompletne — ze wszystkimi swoimi aspektami i historiami.
Również z gniewem.
Gniewem na patriarchalne uprzedmiotowienie kobiet.
Women Deserve Rage to tytuł albumu Imany.
Ale to była też moja myśl w drodze powrotnej.