28/05/2025
Jestem wyborcą Sławomira Mentzena i w II turze będę głosował na Rafała Trzaskowskiego.
Ale pozwólcie mi wyjaśnić, bo wiem że dla wielu z was jest to kontrintuicyjne.
Zacznę od małych wyjaśnień po moim ostatnim oświadczeniu, gdy zadeklarowałem odsunięcie się od Konfederacji. Od tamtego czasu sporo się zmieniło, przede wszystkim wszystkie szury zostały odłączone z partii, co przyjąłem z wielką radością, bo Konfederacja w końcu stała się liberalną, wolnorynkową partią, a nie zbieraniną oszołomów. W I turze oddałem swój głos na Sławomira Mentzena i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że tego nie żałuję.
A teraz do rzeczy. W II turze znowu mamy wybór między PO a P*Sem, co uważam za kolejną porażkę polskiego społeczeństwa. Gdybym miał wybór, to zamiast Bążura wolałbym zagłosować na taboret, ale niestety nie mam takiego wyboru. Wybór jest dużo gorszy.
Dlaczego nie P*S? Ponieważ dalej pamiętam 8 lat ich poprzednich rządów. Pamiętam plandemię i to, jak prześladowano polskich przedsiębiorców i praktycznie zabito polską gospodarkę. Pamiętam też jak masowo sprowadzali do kraju inżynierów, plując na swoje rzekome konserwatywne wartości, które okazały się tylko na pokaz. Ale to nawet nie jest w tym wszystkim najważniejsze: chodzi o myślenie kilka kroków do przodu.
Bo pomyślmy: co nam da wygrana kandydata P*Su? Następstwem będzie to, że P*S nigdy nie odpowie za swoje przekręty, bo ułaskawienia będą hurtowo podpisywane przez Batyra. To oraz partyjny prezydent będzie skutkować totalnym zabetonowaniem P*Su w pozycji głównej partii prawicowej. Konfederacja przy silnym P*Sie w najlepszym wypadku będzie znowu mikro partią bez żadnego wpływu, w najgorszym wypadku zostanie wchłonięta przez P*S tak jak wszystkie poprzednie przystawki. Wchłonięta, przemielona i wydalona, jak Kukiz, Gowin i reszta.
To osłabiony P*S jest Konfederacji na rękę. Wykręciliśmy w tych wyborach 15% głosów, a mamy szansę na więcej w kolejnych wyborach. To jest dla nas szansa, jakiej dawno nie mieliśmy: tylko Konfederacja ma potencjał do przejęcia konserwatywnego elektoratu P*Su. A nie uda nam się to, gdy ci ponownie zabetonują swoją władzę.
Wygrana Trzaskowskiego sprawi, że P*S zacznie krwawić. Bo to na nich skupiony jest rząd. I to jest ten moment, w którym my tylko zyskamy: do wyborców P*Su zacznie docierać jak bardzo upadła jest to partia, ale nie będą oni zmieniać poglądów. Będą szukać alternatywy, a najlepszą alternatywą dla prawicowego wyborcy jest Konfederacja. I dobrze to wiem po ostatnich doniesieniach medialnych, że Mentzen jest tego świadomy.
No i to jest najważniejsza kwestia. Dodatkowo P*S wybrało tak fatalnego kandydata, że przecież to jest jakaś tragedia. P*S od nas oczekuje, że będziemy głosować na zwykłego gangusa podkradającego emerytom kawalerki, tylko dlatego, że chodzi do kościoła i nie biega z tęczową flagą. No przecież to jest jak splunięcie w mordę. Sorry, bylo wybrać kogoś normalnego, to może i bym to przemyślał. Ale tak to głosuję taktycznie, aby P*S wykrwawił się do końca, bo tylko w takim scenariuszu Konfederacja ma potencjał do tego, żeby zdominować scenę polityczną i nie bratać się przy okazji z socjalistami czy tęczowymi liberałami.
Pzdr