19/04/2026
Gdybyśmy mieli utożsamić się z wybraną postacią z Doliny Muminków, zdecydowanie bylibyśmy rodziną Paszczaków😄
Nasza fascynacja okoliczną fauną i florą wzrasta, kiedy tylko natkniemy się na niespotkany dotąd "przypadek".
Czujemy się wtedy jak wielcy odkrywcy, a tym samym powiernicy tajemnic Matki Natury💚
Zresztą widać po postach, co najczęściej stanowi obiekt naszych westchnień🙂
Tym razem, eksplorując okoliczne lasy, natknęliśmy się na wspaniale kwitnące krzewy wawrzynka wilczełyko, przepięknie pachnące i adekwatnie trujące.
Krzew ten objęty jest w Polsce częściową ochroną gatunkową, co tym bardziej przekonuje nas o jego unikatowości.
Kilka (ok.10) zjedzonych jagód wawrzynka i spotkanie z Welesem gwarantowane🆘
Bardzo ciekawie prezentują się też usypiska kamieni, dawniej na mapie Google zaznaczone jako Kurhany.
Do dziś nie wiemy, czy to tylko wyzbierane przez ludzi, usunięte pod pola uprawne, kamienie, czy może rzeczywiście jakieś pradawne grobowce.
Do tego majestatyczne, bardzo stare drzewa (jawory, jarząby, jesiony), rosnące przy większości z nich, sprawiają wrażenie wyjątkowości tych miejsc, jakby strzegły tego, co ukryte pod stosem kamieni. Tutaj łatwo dać się ponieść wyobraźni😉
Bardzo łatwo dotrzeć do nich, kierując się na południe od naszego domu. A robiąc małą pentlę, można natknąć się na wspaniałe widoki.
Jest kilka górek do pokonania, ale to świetna wyprawa dla każdego, komu przewyższenia nie są straszne😉
Wracając do tematu roślin i naszej roślinnej kuchni, chcielibyśmy poinformować, że w nadchodzącym sezonie letnim stawiamy na ogród.
Oznacza to, że chcemy poświęcić temu wyzwaniu możliwie maksymalną ilość czasu.
Stąd pomysł, aby właśnie w okresie letnich wakacji serwować jednodaniowe obiadokolacje (cena będzie adekwatna do danego posiłku), które będzie można zamawiać każdego dnia po śniadaniu.
Tym sposobem chcielibyśmy zaoszczędzić czas spędzony w kuchni na rzecz pięknego ogrodu.
A nasz warzywniak w tym roku ma być wyjątkowy (eksperymentalny wręcz), bo po raz pierwszy prowadzony zgodnie z kalendarzem biodynamicznym. Co z tego będzie, zobaczymy, ale już nie możemy się doczekać!💚
Póki co, po jesiennej orce i wiosennym bronowaniu, z ziemi wystają jedynie kamienie, które przed podjęciem wszelkich prac musimy najpierw wyzbierać. Ich ilość co roku nas zaskakuje.
Mamy wrażenie, że jak ziemniaki rozmnażają się pod ziemią, szkoda tylko, że nie da się ich zjeść.
Kilka dni temu zasialiśmy w doniczkach pomidory, ogórki i arbuzy!
Wszystko do późniejszej rozsady pod szklarnią.
Czas pokaże, co z tego wyrośnie😊
Wczoraj pogoda była wymarzona, aby wybrać się na kolejne, wiosenne zbiory. W tak zwanym "międzyczasie" czmychnęliśmy więc do lasu, aby zrobić trochę zapasów. W koszyku znalazły się szczawik zajęczy, jasnota purpurowa, pierwiosnek wiosenny, pokrzywa, czosnek niedźwiedzi, dziki szczypior, młoda przytulia czepna i podbiał.
Przygotowywanie zapasów na kolejną, długą zimę w toku🙂
Długich postów postów podobno prawie nikt nie czyta, więc zakończę ten post, życząc Wam przepięknej pogody, zgodniej z Waszymi potrzebami (słońca i deszczu!), i niech Wam wszystko dookoła pięknie kwitnie i rośnie💚.
Spokojnego wieczoru!