16/05/2026
Dzień dobry. Na deszczowy , weekend po pracy polecam trochę Włoch......
Są takie miejsca, do których człowiek nie przychodzi tylko po to, aby coś zjeść. Są miejsca, które otwierają serce, zatrzymują na chwilę codzienność i sprawiają, że człowiek czuje się nie jak klient, ale jak długo wyczekiwany gość. Dla mnie i moich przyjaciół takim miejscem stała się restauracja Como w Lublinie.
Wieczór włoski, który mieliśmy zaszczyt przeżyć, pozostanie w naszej pamięci na bardzo długo. Było w nim wszystko to, czego dziś tak bardzo brakuje światu — ciepło, serdeczność, szacunek do drugiego człowieka, prawdziwa gościnność i miłość, którą czuło się w każdym geście, spojrzeniu i każdym podanym daniu.
Od pierwszej chwili czuliśmy się zaopiekowani. Atmosfera była niezwykle domowa, piękna i pełna dobra. Fachowa obsługa otaczała nas troską z ogromną kulturą i naturalnością, dzięki czemu mogliśmy po prostu cieszyć się chwilą, muzyką, rozmową i wspólnym byciem razem.
Kulinarnie był to prawdziwy włoski koncert smaków. Każde danie było przygotowane z sercem i pasją, a wszystkie smaki przenosiły nas myślami prosto do słonecznych włoskich uliczek, gdzie najważniejsze są rodzina, wspólne stoły i radość życia.Dzis wspominamy te niezwykłe doznania z ogromnym wzruszeniem i wdzięcznością.
A nad wszystkim unosiła się przepiękna włoska muzyka, która sprawiała, że człowiek chciał żyć , śmiać się głośniej i tańczyć bez końca. Ogromne wrażenie zrobiła na nas cudowna właścicielka restauracji — kobieta pełna klasy, ciepła i niezwykłej energii, która z uśmiechem zapraszała wszystkich do tańca i tworzyła atmosferę, jakiej nie da się opisać zwykłymi słowami. Takie osoby spotyka się bardzo rzadko.
Z całego serca dziękujemy za ten przepiękny wieczór. Za każdy uśmiech, za ogrom pracy, za serce włożone w stworzenie tak wyjątkowego miejsca i za to, że mogliśmy poczuć się jak w domu, będąc jednocześnie w samym sercu Italii.
Wracamy z wdzięcznością z wdzięcznością. A ja już dziś wiem, że przy następnej okazji ta przecudowna właścicielka zostanie przeze mnie obdarowana wielkim bukietem kwiatów — jako mały symbol wdzięczności za dobro, które tworzy każdego dnia dla innych ludzi.z wdzięcznością JP