11/07/2026
No i dotarliśmy do finału!
Czas przedstawić Wam ostatnią z naszych Szeptuch – Igę. I choć jest ostatnią z naszego zespołu, to jako pierwsza z obecnego składu, zaczęła swoją tatuatorską przygodę. Swój pierwszy tatuaż wykonała w 2020 roku, ale wszystko zaczęło się jeszcze wcześniej.
Już w 2018 roku powstawały pierwsze projekty, które cierpliwie czekały w szufladzie na swój moment. Na szczęście się doczekały… i dziś, zamiast zbierać kurz, zdobią ludzką skórę. Co ciekawe, za całą tą przygodą stoi... jej obecny mąż. To właśnie on zaraził ją pasją do tatuażu i z odwagą (albo szaleństwem…) oddał jej swoją skórę na pierwsze próby. Na szczęście wszystko poszło zgodnie z planem, a zaufanie, którym ją wtedy obdarzył, przerodziło się w setki udanych realizacji dla kolejnych klientów.
Przez te lata styl Igi zdążył dojrzeć i wyklarować się na dobre. Najbardziej kocha duże projekty – rękawy, plecy czy nogawki, szczególnie jeśli pojawiają się w nich mroczne klimaty, zwierzęta i motywy roślinne. Ale nie dajcie się zwieść! Z równą przyjemnością tworzy portrety, postacie, motywy mitologiczne i fantastyczne. A kiedy ma ochotę trochę zwolnić, odpoczywa... wykonując mandale albo tatuaże inspirowane stylem polinezyjskim. Tak właśnie wygląda jej relaks.
Jeśli wybieracie się do Igi na konsultację, mamy małe ostrzeżenie. Nie zdziwcie się, jeśli zamiast gotowego projektu zobaczycie kartkę pełną kresek, strzałek i tajemniczych bazgrołów. To nie chaos – to proces twórczy. Prawdziwa magia zaczyna się dopiero na skórze, gdzie wszystko nabiera kształtu.
A bywa i tak, że... nie zobaczycie szkicu wcale. To opcja dla osób o stalowych nerwach, dużym zaufaniu i zamiłowaniu do niespodzianek. I wiecie co? Jeszcze nikt nie żałował.
Po pracy Iga zdecydowanie nie wybiera kanapy. Na co dzień śmiga motocyklem, weekendy spędza w siodle, a zimą przesiada się na narty. Mówiąc krótko – jej agent ubezpieczeniowy prawdopodobnie zna ją po imieniu i co jakiś czas sprawdza ciśnienie.
Kiedy akurat nie goni za kolejną przygodą, pochłania ją rękodzieło. Szyje, maluje, pracuje ze skórą i nieustannie znajduje sobie nowe kreatywne zajęcia. Ostatnio całkowicie przepadła w świecie kolorowych wplotek do włosów, które sama tworzy. Jeśli więc za każdym razem widzicie ją z innym kolorem włosów... spokojnie, nic Wam się nie wydaje. To po prostu Iga.
Jest jeszcze jedna rzecz, której nie potrafi się oprzeć – książki. Problem w tym, że kupuje je znacznie szybciej, niż czyta. Jej domowa biblioteczka regularnie się powiększa, a niektóre tytuły cierpliwie czekają na swoją kolej nawet przez rok. Ale przecież kupowanie książek i czytanie książek to dwa zupełnie różne hobby... prawda?
Jeśli marzy Ci się duży, dopracowany tatuaż z charakterem, odrobiną mroku i artystycznym podejściem, to wygląda na to, że właśnie znalazłeś swoją tatuatorkę.