mała pracownia ikonograficzna

mała pracownia ikonograficzna Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od mała pracownia ikonograficzna, Sztuki wizualne, Lublin.

. . . pierwsza ikona . . .  Wierząca jestem odkąd pamiętam. Co do tego, że Bóg jest ze mną jakoś chyba nigdy nie miałam ...
31/08/2022

. . . pierwsza ikona . . .
Wierząca jestem odkąd pamiętam. Co do tego, że Bóg jest ze mną jakoś chyba nigdy nie miałam wątpliwości. Jest, czuwa, wspiera... Jestem przekonana, że JEST TU I TERAZ, też w tej chwili, gdy to piszę, a obok - na kuchence - grzeje się dżem z borówki. Tak po prostu, wiem, że jesteś, Panie. Fajnie jest mieć tę pewność. Ale... żeby ikony czy święte obrazy miały mi jakoś pomagać w relacji z Nim? To niekoniecznie. Najpiękniejszym miejscem spotkania z Bogiem była dla mnie adoracja Najświętszego Sakramentu. Ikony były przeze mnie zupełnie niezauważane.

Rok temu, w lutym, znajoma zamówiła ikonę bł. Edmunda Bojanowskiego (kojarzę gościa, bo to założyciel Sióstr Służebniczek Wielkopolskich, z którymi miałam okazję troszkę pracować w Kazachstanie - to bardzo kochane kobietki ❤️) i tak jakoś zaczęła mi opowiadać o tym, że to nie są zwyczajnie malowane obrazy... że są omadlane... nakłada się 12 warstw gruntu i przy każdej z nich modli się do jednego z apostołów... są różne modlitwy do różnych czynności... wydawało się to bardzo ciekawe 😉

Dwa miesiące później przyjaciółka powiedziała mi, że w jej parafii jest organizowany weekendowy kurs pisania ikon, bardzo tani, z siostrą zakonną, i zapytała, czy bym chciała z nią pójść.
Raczej nigdy nikt nie odkrył we mnie talentu plastycznego, więc na pewno nie będę malowała ikon w przyszłości, ale co mi tam - pójdę z ciekawości. Może się dowiem, czegoś więcej na temat tej techniki.

Tak się zdarzyło, że kurs pojawił się w bardzo trudnym dla mnie czasie, być może najtrudniejszym jaki dotąd miałam. Coś czuję, że był w tym palec Boży. On już wcześniej wymyślił, jak mi pomóc... Gdy weszłam do sali i zobaczyłam, że jest dużo osób na małej przestrzeni, chciałam wyjść, nie czułam się na siłach, by tam zostać...
Ale siostra powiedziała, że ikony pisze się w ciszy, poprosiła, byśmy potraktowali ten czas jako rekolekcje, czas modlitwy i medytacji. Spróbowałam więc. Modliłam się, patrzyłam jak z białej deski coraz bardziej wyłania się św. Józef.
Tak wiele miałam mu do powiedzenia, do powierzenia...
Tak długo się w niego wpatrywałam...

Gdy wracałam nocą do domu, w samochodzie włączyłam sobie Modlitwę w drodze. W te dni Ewangelia mówiła o uzdrowieniach, jakich dokonał Jezus w życiu sługi setnika, teściowej Piotra (Mt 8, 5-17), córeczki Jaira, jakiejś totalnie anonimowej kobiety cierpiącej na upływ krwi, córki przełożonego synagogi (Mk 5, 21-43)... Tyle cudów... Niemożliwe!
Uwierzyłam.
I, chociaż moje życie na ten moment wydawało się już nie mieć happy endu, naprawdę uwierzyłam, że i do mnie Jezus mówi "Talitha k*m", czyli "Dziewczynko, mówię Ci, wstań".

To był wyjątkowy weekend spotkania z Bogiem.
W ciszy, w medytacji, w modlitwie... zaczęło się uzdrowienie mojego serca, mojej psychiki, mojej duszy... i tak sobie trwa nadal 😊 a ikony stały się moim miejscem spotkania z Bogiem, do którego uwielbiam wracać 🥰

---

➕ ikona św. Józefa,
➕ deska lipowa 15x20 cm
➕ tradycyjna technika tempery jajowej
➕ złocenie szlagmetalem na mikstion olejny
➕ werniks akrylowy
➕ stała się prezentem dla mojego ukochanego Taty - Józefa. Niech go strzeże jego dobry, mądry i pokorny patron, niech się ze mną modli się za niego u Boga, bo co dwie modlące się dusze to nie jedna 😉

Adres

Lublin

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy mała pracownia ikonograficzna umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria