15/10/2025
PRZEPRASZAM WSZYSTKICH NIELETNICH, OBSERWUJĄCYCH TEN PROFIL, ALE:
A) KOCHANI, TO SIĘ MUSIAŁO TUTAJ POJAWIĆ
B) MI TEŻ ZROBIONO TĘ TRAUMĘ, WLEKĘ JĄ DALEJ
Bo wiecie, człowiek trochę miał tych spotkań autorskich. I za każdym razem, jak pada pytanie, czy mam jakiś swój charakterystyczny motyw, albo czy jest coś, po czym można rozpoznać mój tekst (zwłaszcza biorąc pod uwagę, że do tej pory wydawałam książki w duecie) to ja muszę to powiedzieć. Muszę się przyznać do tego, że mój tekst można rozpoznać po motywie odciętej głowy.
Żebyście zrozumieli, musimy cofnąć się o jakieś 25 lat. Jestem małym kajbrem i razem z rodzicami i wujkiem z Ameryki (xD) jedziemy do Muzeum w Legnickim Polu, żeby się wuja doedukował na temat tego, co się w 1241 r. stało pod Legnicą (i nie, nie było tam ani chłopa ani jajecznicy, przykro mi, że Was rozczaruję). Na terenie muzeum znajduje się (do dziś zresztą xD) drewniana podobizna odciętej głowy księcia Henryka w stylu naiwno-ejtisowym. I słuchajcie, jak ja tę rzeźbę zobaczyłam, to dostałam takiej traumy...
Że odkryłam najbardziej fascynujący mnie motyw w sztuce i do dziś mi to zostało.