12/10/2026
Cześć, w tym tygodniu ja przejmuję konto TiT. Ja: artystka, matka dwóch córek, emigrantka.
Szczerze mówiąc, od miesięcy nie zrobiłam żadnego zdjęcia. Mam w głowie listę pomysłów, ale wiecie, jak to jest, zawsze jest coś "ważniejszego". Dzisiejszy takeover dał mi motywacyjnego kopa, żeby w końcu wziąć aparat do ręki.
Od jakiegoś czasu już moja głowa wędruje wokół pojęcia "Matka Polka". Szukam siebie w tej mamowej roli. Zastanawiam się, jaką matką jestem, jaką chciałabym być, a jaką być powinnam. Ile z tego, co myślę o macierzyństwie, naprawdę należy do mnie, a ile przyniosłam ze sobą, z domu, z polskiej kultury, z opowieści o kobietach, które zawsze dają radę, stawiają innych na pierwszym miejscu i jakoś nigdy nie potrzebują niczego dla siebie.
Jestem matką, artystką i emigrantką. Wszystkie te części mnie czasem ze sobą współpracują, a czasem zupełnie nie mogą się dogadać.
Dlatego robię autoportrety. Nie dlatego, że zawsze wiem, co chcę powiedzieć, ale właśnie dlatego, że często nie wiem. Aparat pozwala mi wejść w dialog z samą sobą, przyjrzeć się własnym sprzecznościom i sprawdzić, co się wydarzy, kiedy przestanę próbować wszystko rozumieć i po prostu stanę przed obiektywem. Temat macierzyństwa, jego miejsca w społeczeństwie i w sztuce mocno mnie zajmuje. Interesuje mnie to, jak opowiadamy o tej roli, jakie oczekiwania nakładamy na matki i ile przestrzeni zostaje w tym wszystkim na ich własną tożsamość.
W tym tygodniu będę się z Wami dzielić moimi poszukiwaniami, fotografiami i pytaniami, które towarzyszą mi w pracy nad projektem Matka Polka.
Na początek jestem ciekawa jednej rzeczy: kiedy słyszycie „Matka Polka”, co jako pierwsze przychodzi Wam do głowy? Czułość, siła, poświęcenie, zmęczenie, a może coś zupełnie innego? Chętnie poznam Wasze skojarzenia. Ciekawe, ile różnych historii kryje się za tymi dwoma słowami.
Pozdrawiam Was ciepło! Sylwia- Matka Polka z West Bromwich
Sylwia Ciszewska-Peciak