Z nudy oglądałem filmy na youtubie. Przypadkiem trafiłem na filmik, na którym kobieta pokazywała jak nanosić na drewno fotografie za pomocą żelu do włosów. Niedługo potem miałem iść do kumpla na urodziny, z którym to między innymi jeździmy razem na motocyklach. Pomyślałem, że takie zdjęcie na drewnie to mógłby być fajny pomysł na prezent. Jak się później okazało mimo usilnych prób z żelem nie mogł
em osiągnąć porządanych efektów. Zacząłem wdrażać swoje pomysły, nakupiłem tony wszelakiej chemii i w końcu trafiłem w dziesiątke. Najpierw robiłem prace na własny użytek ciesząc się ich urokiem i obdarowując nimi znajomych, którzy to po niedługim czasie zostali moimi pierwszymi klientami. Z czasem słuchy o mnie i o moich pracach zaczęły zataczać coraz szersze kręgi. Zainteresowały się mną lokalne w skali województwa gazety. Zdarzały się już coraz poważniejsze zamówienia i co mnie szczególnie cieszyło, większość z nich to zamówienia od klubów motocyklowych jak i od osób związanych z jazdą na dwóch kółkach. W zeszłym roku postanowiliśmy wystawić swoje stoiska na warszawskim i łódzkim bazarze motocyklowym. Udało nam się sprzedać sporo naszych prac, nawiązać wiele ciekawych znajomości, które wkrótce zaowocowały nowymi zamówieniami. Wciąż jednak wymyślona technika nanoszenia zdjęc na drewno była bardzo zawodna i zdarzało się, że nieraz do jednej pracy musiałem podchodzić kilka razy. W głowie narodził się nowy pomysł i po przeprowadzeniu kilku prób wyeliminowałem wszystkie trudy i problemy z jakimi do tej pory sie borykałem. Zdjęcia wychodzą teraz w lepszej jakosci. Możemy je nanosić na deski, meble, podłogi. Nasze zdjęcia to dobry i tani pomysł na prezent dla kumpla, wystrój pokoju motocyklisty, garażu, baru czy klubu motocyklowego. Nasze prace szczególnie cieszą się powodzeniem jako nagrody za konkurencje na zlotach.