29/05/2026
Co taniec robi z samooceną?💗
Taniec rzadko zmienia samoocenę wprost. Nie przychodzi i nie mówi: „teraz jesteś pewna siebie”.
Robi to ciszej — przez ciało, przez doświadczenie, przez powtarzanie.
Na początku po prostu uczysz się ruszać.
Patrzysz w lustro i myślisz: „dziwnie wyglądam”, „nie wychodzi mi”.
Ale potem dzieje się coś niezauważalnego.
Zostajesz w ruchu, nawet kiedy nie jest idealnie.
Nie uciekasz z choreografii, kiedy się pomylisz.
Nie chowasz się, kiedy widzisz swoje odbicie.
Nie przestajesz, kiedy czujesz skrępowanie.
I ciało stopniowo przestaje żyć w trybie „skurczyć się i zniknąć”.
Zaczynasz zajmować przestrzeń.
Najpierw w sali. Potem — w sobie.
Samoocena w tańcu nie rośnie z perfekcji.
Rośnie z nawyku nie zatrzymywania się przez dyskomfort.
I pewnego dnia łapiesz moment, kiedy:
poruszasz się — i nie oceniasz siebie co sekundę.
Po prostu jesteś w ruchu.
I to właśnie jest ta cicha zmiana, której na początku nawet nie widać.