15/04/2026
„Urządzaj swój dom jedynie tym, z czego masz pożytek lub co uważasz za piękne” 🪑
Te słowa Williama Morrisa otwierają książkę „Dizajn i emocje” Dona Normana, o której mówiliśmy podczas pierwszego spotkania w ramach II rozdziału programowego poświęconego "Komunikacji Wizualnej".
Rozmawialiśmy o tym, jak przedmioty, obrazy i komunikaty wpływają na nasze doświadczenia, decyzje i relacje z otoczeniem. Zastanawialiśmy się, dlaczego niektóre rzeczy zostają z nami na lata, a inne szybko tracą znaczenie – i jak projektowanie może odpowiadać nie tylko na potrzeby, ale też je współtworzyć.
💬 Norman dzieli nasze doświadczenia obcowania z przedmiotami na trzy poziomy: pierwotny, behawioralny i refleksyjny. Pierwotny dotyczy pierwszego wrażenia – tego, czy coś nam się podoba, czy budzi sympatię albo niepokój. Behawioralny odnosi się do użytkowania – czy wiemy, jak czegoś użyć i czy działa to dobrze. Refleksyjny z kolei wiąże się z historią, znaczeniem, statusem, wspomnieniem.
------------------- Aleksandra Suława, prowadząca
💬 Dobrym przykładem jest słynny „dzbanek dla masochistów” Jacques’a Carelmana. Już sama forma tego obiektu wywołuje dysonans: wygląda jak dzbanek, ale jego uchwyt i szyjka są umieszczone tak, że przy próbie użycia parzymy sobie rękę. Na poziomie pierwotnym mamy więc zaskoczenie, bo widzimy przedmiot, który przypomina coś znajomego, ale zachowuje się inaczej, niż się spodziewamy. Na poziomie behawioralnym ten obiekt wcale nie jest „niefunkcjonalny”, jeśli przyjmiemy jego przewrotną logikę. Jeśli to „dzbanek dla masochistów”, to działa dokładnie tak, jak powinien – ma sprawiać ból. A na poziomie refleksyjnym dochodzi jeszcze kontekst kulturowy: Carelman tworzył swoje projekty jako rodzaj krytyki kultury konsumpcyjnej i katalogów pełnych niemal identycznych, seryjnych przedmiotów. To nie był tylko żart formalny, ale również komentarz do nadprodukcji i absurdów rynku.
------------------- Szymon Zakrzewski
💬 Ten model Normana jest bardzo przydatny, choć – jak powiedział George Box – wszystkie modele są błędne, ale niektóre bywają użyteczne. I ten właśnie taki jest. Dla mnie szczególnie ciekawie działa on w projektowaniu interfejsów. Tam również mamy ten poziom pierwotny – to pierwsze wrażenie, czy coś wydaje się przyjazne, czy budzi opór. Potem poziom behawioralny – czy użytkownik wie, co zrobić, gdzie kliknąć, jak wykonać zadanie. I wreszcie poziom refleksyjny – kiedy zaczyna się budować relacja z narzędziem, poczucie kontroli, tożsamości, statusu. Bardzo ważne jest tu pojęcie afordancji, czyli tego, w jaki sposób przedmiot albo interfejs „podpowiada” nam możliwe działanie. Czasem działa to w sposób bardzo pierwotny i sytuacyjny. Klasyczny przykład: stoimy na balkonie z papierosem, szukamy gdzie strzepnąć popiół i nagle zwykła butelka ujawnia nową funkcję. To pokazuje, że sposób użycia rzeczy bardzo często zależy od kontekstu i od potrzeby, która właśnie się pojawia.
------------------ Kuba Kulesza
Czy potrafilibyście podać przykłady przedmiotów, które dobrze pokazują te poziomy? Dajcie znać w komentarzu!
🔗 Pełną transkrypcję ze spotkania znajdziecie tutaj: https://aptekadesignu.pl/article/spotkanie-wokol-ksiazki-design-i-emocje-dona-normana-transkrypcja/
Dziękujemy 💬
- wszystkim uczestnikom i uczestniczkom za obecność i wspólny namysł,
- naszym gościom: Aleksandrze Suławie, Kubie Kuleszy i Szymonowi Zakrzewskiemu,
- za współorganizację Wydawnictwo Karakter
Zajrzyjcie do galerii zdjęć autorstwa naszej fotografki alicjarzepa.pl