17/08/2026
Klientka poprosiła mnie, abym zajęła się jej uchem.
Pierwsze co jej zaproponowałam to rekonstrukcja u specjalisty, który zaszyje rozerwania, jednak szacowany koszt odstraszył klientkę a do tego nie zależało jej na nieskazitelnym uszku. Chciała je ozdobić tak, aby było ciekawie i niepowtarzalnie!
A dwie pierwsze przekłucie wykonaliśmy nad poprzednim, aby klientka mogła nosić swoje wymarzone kolczyki, które wcześniej wypadały.
Drugie rozerwanie połączyłyśmy kółeczkiem, dodałyśmy kolejne standardowe przekłucie płatka ucha a z kolejną dziurką postąpiłyśmy tak samo jak w przypadku pierwszej :)
Problem polegał na noszeniu zbyt cienkich i ciężkich kolczyków, które długofalowo wpłynęły na osłabienie tkanki oraz jej rozerwanie.
Widzieliście kiedyś takie rozwiązania?
Przekłucia już dawno wygojone, są z klientką ponad rok :)