RFOS. Popsatyrycznie

RFOS. Popsatyrycznie Było złośliwie, a jest jeszcze bardziej. Były książki. To teraz są książki, filmy, gry. Jak trzeba będzie to lap dance też zrobię. Wasze miejsce od recenzji!

Ponieważ poziom kultury mocno pikuję w dół, powstało POPSATYRYCZNIE.

02/08/2026

I do tego nie wiadomo skąd te stare się biorą.

Choćby skały srały, a niektóre osoby mówiły, że gardzą innymi za używanie AI. To musimy przyznać, że AI jest już mocną c...
29/07/2026

Choćby skały srały, a niektóre osoby mówiły, że gardzą innymi za używanie AI. To musimy przyznać, że AI jest już mocną częścią naszego życia.

Niewiele jest już osób, które nie miały z chatami żadnej styczności.

Cytując klasyka: FUTURE IS NOW OLD MAN.

Pamiętam jak bawiło mnie święte oburzenie, kiedy artyści, ze sztandarami wkroczyli do internetu, żeby walczyć o "czystość" sztuki.

Jak później się okazało sami wesoło jeb*ą z czata aż miło. Muszę przytaczać naszą noblistkę?

Sztuka to biznes. Pogódź się z tym. A ludzie niczym woda, po najniższej linii oporu, będą szukali możliwości zarabiania.

W przeprowadzonych badaniach Amazon wykazał, że conajmniej 1/3 książek od "niezależnych autorów" zawiera fragmenty AI, a 1/5 jest praktycznie przez nie stworzona.

I teraz uwaga uwaga! Będzie grubo!

NIE MAM NIC PRZECIWKO!

Pod jednym warunkiem.
Że będą oznaczone jako AI I będą odpowiednio tańsze.

Bo teraz oczywiście cwaniaki wydają pod swoim nazwiskiem z pełną ceną :D Jakie to ludzkie :D

Do tej pory Ai pokazało, że do prawdziwych twórców mu daleko. Tworzy wtórne grafiki, tworzy nudną powtarzalne muzykę, a filmy są zwyczajnie sztuczne.

Samowydawcy (i niektóre wydawnictwa, tak wiemy, że wasi graficy od lat wspierają się elementami grafik AI, a wy rżnięcie głupa i sprzedajecie książki po 80zł), którzy chcą korzystać z tego typu rozwiązań, najwyraźniej nie są w stanie przeskoczyć tego poziomu jakości i im to wystarczy.

Na szczęście czytelnicy też są coraz mądrzejsi i nie dają się wpuścić w maliny.

A co wy myślicie?

Ps. Fajnie, że żyjemy w czasach rozwoju AI, początku robotów czy latających motocykli. A jeszcze sporo przed nami ;).

Pozdrawiam
Bartek

Z Kasią nie zawsze mamy takie samo zdanie o książkach. Co ciekawe często zgadzamy się jeżeli chodzi o sf. Z innymi gatun...
22/07/2026

Z Kasią nie zawsze mamy takie samo zdanie o książkach. Co ciekawe często zgadzamy się jeżeli chodzi o sf. Z innymi gatunkami bywa różnie.

Ale wiadomo. Nie znam się.

Dzisiaj rozmawiamy o Cujo.

Kasia powiedziała: wybierz horror. To wybrałem.

Padło na klasykę Kinga i Cujo.

Iiiiiii nie bardzo przypadło jej do gustu...

A co wy sądzicie o tym tytule, o ile czytaliście?

A może znacie jakiś inny tytuł Kinga mocno chwalony, który wam do gustu nie przypadł?

Pozdrawiamy!



wśród fanów

21/07/2026

Podsumowanie kulturowe tygodnia. Gollumy, batmany i romantasy. Do tego nowi Avengersi i odrobina romantasy jako wisienka.

Pozdrawiam!

18/07/2026

Kilka dni temu pożegnaliśmy absolutną gwiazdę kina.

Sam Neill — człowiek, który biegał z dinozaurami (wiecie, że one były prawdziwe? Serio), był kosmicznym szatanem albo, w sumie, walczył sam ze sobą.

To jedna z tych osób, o których myślisz, że mają jakieś 50 lat, a potem okazuje się, że miały 180 i nagle umierają.

Mam wrażenie, że był jednym z najbardziej niedocenianych, a na pewno mniej obecnych w mediach aktorów.

Przyszedł, zrobił zajebistą robotę. Nie robił z siebie megagwiazdy. Odszedł z klasą i po cichu.

Nieodżałowany.

Macie jakieś ulubione filmy z tym aktorem?

15/07/2026

Dzisiaj o horrorach, Gollumach i cyckach Tolkienowych. O i o jakiś Obecnością! A i Lovecraft się znajdzie.

Czyli szybki przegląd tego, co się dzieje w popkulturze.

Porozmawiajmy sobie.Temat zainspirowany wrzutem na mojej grupie na FB: „Czy płatne współprace powinny być oznaczane jako...
10/07/2026

Porozmawiajmy sobie.

Temat zainspirowany wrzutem na mojej grupie na FB: „Czy płatne współprace powinny być oznaczane jako reklama?”.

Chwytliwe, czyż nie? :)

I jaka tu jest zręcznie wpleciona manipulacja sugerująca, że jeśli coś jest opłacone, to nie do końca musi być szczere.

Hmmmmm.

PŁATNA RECENZJA NIE JEST REKLAMĄ.

Serio. :)

Już wam wyjaśniam.

Opłata za recenzję powinna się należeć jak psu buda. Jest to usługa, która zajmuje wiele godzin i wymaga jakiejś tam wiedzy. Jak się za nią rozliczacie, to wasza sprawa (tylko nie róbcie tego za egzemplarz recenzencki, bo robicie z siebie frajerów, których wydawnictwo goli jak barany).

Taką recenzję piszecie albo nagrywacie i wysyłacie zleceniodawcy.

KONIEC RECENZJI.

Serio.

I gdzie tu reklama? Recenzja napisana, recenzja dostarczona.

Coś, co na tym rynku jest z jakiegoś mi nieznanego powodu traktowane jako część recenzji, to PUBLIKACJA.

To nie recenzja, a PUBLIKACJA jest reklamą.

To dzięki PUBLIKACJI recenzja staje się reklamą, a nie sama z siebie.

I to jest osobna USŁUGA.

Każda publikacja treści na temat książki, filmu itd. jest reklamą. Nieważne, czy pozytywną, czy negatywną. Ważne, że ma zasięg, na którym zależy waszym zleceniodawcom.

Publikacja opiera się na waszych obserwujących i prawdopodobnie części z nich zaoferuje dany produkt.

I to powinno być rozliczane osobno.

Więc, czytelnicy, traktujcie wszystkie OPUBLIKOWANE recenzje w internecie jako reklamę. A wy, drodzy „recenzenci”, zacznijcie osobno rozliczać recenzje i publikacje, a zobaczycie, jak szybko rynek wyczyści się z gniotów w social mediach. :D

A w każdym razie to tylko takie moje pitolenie. ;)

Pozdrawiam.

zy tylko ja mam tak, że wstydzę się swoich DNF-ów?Wytworzyłem sobie w mojej czytelniczej rutynie to, że książkę kończę Z...
08/07/2026

zy tylko ja mam tak, że wstydzę się swoich DNF-ów?

Wytworzyłem sobie w mojej czytelniczej rutynie to, że książkę kończę ZAWSZE, nieważne, jak zła ona by nie była. I kiedyś to miało sens, bo pisałem o każdej. Teraz piszę już wybiórczo, a jednak uwarunkowanie pozostało…

I nie uwierzycie… Posłuchałem kogoś — kot z kałachem — i stwierdziłem, że szkoda mi czasu. Aż mnie wzdrygło. Nie dlatego, że nie skończę, ale dlatego, że kogoś posłuchałem.

Słuchajcie, padło na Atlas chmur. Książkę wydaną absolutnie przepięknie i mocno wychwalaną.

Ale.

Ale mam wrażenie, że to science fiction napisane dla tych polonistek, które gardzą fantastyką, bo jedynym słusznym autorem jest Franz Kafka albo Słowacki i jego treny.

Ok, językowo jest przepięknie, absolutnie się z tym zgadzam, ale jednocześnie szalenie męcząco dla mojego chłopskiego rozumu. Pierwsze dwa opowiadania zabiły moją chęć do czytania. Dwa następne ją przywróciły, tylko po to, żeby kolejne ją zabrały. Na oparach dojechałem do 400. strony i stwierdziłem, że nie jest mi te następne 240 potrzebne do życia. Bo i tak nie będę tego recenzował… Bywa.

Jest mi trochę wstyd, że się poddałem, ale muszę się też czasem nauczyć mówić: „wystarczy”.

Rany boskie, jaki ja jestem dojrzały, no no!

02/07/2026

Wycieczki szowinizm i chrześcijaństwo w tle. Czy może być coś lepszego? Oczywiście. Jest to kleszcz baca, który miał być znachora a nie jest.

21/06/2026

Lata oglądania Looney tunes na coś się przydały.

Księżyc jednak z sera jest i basta!

Co teraz niedowiarki. Ha!

W książce tak nawet napisali.

A jak to jest z serowym księżycem dowiecie się od Johna Scalziego i jego nowej książki od

Ja się dopiero w nią wgryzam a was zapraszam do komentowania!

Adres

Jelenia Góra
58-500

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy RFOS. Popsatyrycznie umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria